Przeskocz do:

Apple Blog.pl

28.09
2009
16:00
2 miliardy pobrań, 85 tys. aplikacji

Apple poinformowało dzisiaj o przekroczeniu liczby 2 miliardów pobrań ze swojego sklepu z aplikacjami dla iPhone OS AppStore. Liczba wszystkich aplikacji dostępnych w sklepie wynosi już 85 tys.

Serwis Uquery, o którym pisałem kilka tygodni temu, pokazuje na tę chwilę prawie 83 tys. aplikacji, ale mnie zainteresował dział ze statystykami. Pisałem o Uquery 20 dni temu i od tego czasu pojawiło się m. in. 1,5 tys. gier i tyle samo aplikacji z kategorii „entertainment”. Reszta kategorii powiększyła się podobnie procentowo, oprócz książek, których przybyło w 2 tygodnie prawie 2 tys. (100 dziennie).

Myślę, że niedługo Apple może mieć z AppStore dwa poważne problemy. Pierwszy to przeładowanie aplikacjami (418 programów do pogody w tej chwili mówi za siebie), a drugi to liczba dodawanych nowych programów. Podejście do rozwiązania pierwszego problemu widać już choćby w najnowszym iTunes, gdzie program może zasugerować przydatne aplikacje. Jeśli kiedyś przekroczymy 100 tys. aplikacji, na prawdę trudno będzie znaleźć nawet te bardziej wartościowe.

Proces akceptacji aplikacji w sklepie zdecydowanie nie był przygotowany z myślą o tak ogromnym wzroście. Dwa tygodnie temu w sklepie było 72 tys. programów (dane Uquery), teraz jest 93 tys. To daje sporo ponad tysiąc aplikacji dziennie do zaakceptowania lub odrzucenia przez garstkę ludzi w Cupertino. Apple musi zautomatyzować ten proces i to szybko.

Kwestią wyceny AppStore zajął się Przemek Pająk, więc jeśli lubicie cyferki, odsyłam do niego.

3 komentarzy do tego tekstu

  1. Mikołaj

    Ok, to się powymądrzam i raz się czepnę:
    Pierwsze Primo: Apple nic nie musi robić, bo nikomu to nie przeszkadza (oprócz ‚crybabies’ typu Gruber). Klientom Apple’a to nie przeszkadza. Dlaczego?
    Bo i tak liczy się jedynie pierwsza 100tka w każdej kategorii, a dla wyrafinowanych jest wyszukiwarka+ system ocen. I to działa.
    To jak z murzynkiem Bambo: umie liczyć do 10 a potem jest już WIELKIE MNÓSTWO. Nie ma różnicy czy jest w sklepie 10 tys. czy 900 milionów programów.

    Do tego cały czas brakuje programów różnego rodzaju, np. do rysowania wektorów (typu CorelDraw dla iPhone’a) znalazłem JEDEN program za $4.99.
    A do rysowania jak photoshop jest WIELKIE MNÓSTWO.
    Wniosek potrzebujemy jeszcze więcej programów i luki w rynku jeszcze są.

  2. Mikołaj

    Drugie Primo: sposób akceptacji programów przez Apple jest dobry i nie zostanie zmieniony i to nawet jak Gruber i mu podobni będą ryczeć i kwiczeć.
    Bo ponieważ, Apple wyraźnie mówi jakich rzeczy przepuszczać nie będzie i każdy developer który umie się podetrzeć to wie:
    porno, wulgaryzmy, polityka, obrażanie, duplikacja funkcji iPhone’a oraz zużycie pasma GSM powyżej 10 MB dziennie.
    To jest powód dla którego system akceptacji nie jest zły. A czemu jest dobry:
    bo AppStore daje NAJLEPSZY DOSTĘP DO RYNKU NA ŚWIECIE.
    Każdy kto sprzedaje lub próbował sprzedać cokolowiek to wie. Żeby uzyskać dostęp do 40 MILIONÓW klientów trzeba podpisać kontrakt z WalMartem, trzeba mieć produkt który już się sprzedaje przez rok i dostawanie się w zamian 10% ceny końcowej produktu – Apple daje twórcom 70% ceny końcowej.
    Pa

  3. Karol

    Zgadza się! Apple może sobie dowolnie ustalać reguły gry, bo to właśnie Apple był pierwszy na rynku z platformą AppStore! I bez wątpienia zrewolucjonizował model dystrybucji oprogramowania na urządzenia mobilne!

    Zauważcie, że wszyscy bardziej liczący się na rynku gracze poszli drogą Apple’a i stworzyli własne platformy na kształt AppStore’a… (Google z Android Market, Microsoft z SkyMarket, Samsung z Samsung Mobile Applications, czy Nokia z Ovi Store)…

    To dowodzi, że jednak AppStore jest niewątpliwym sukcesem Apple’a!