Niekoniecznie chciałbym posiadać iPada. Nie potrzebuję przerośniętego iPoda Touch (ten komentarz nie jest oryginalny).
Jednak myśl o posiadaniu sprzętu Apple z procesorem Apple, szczerze mówiąc wywołuje we mnie tę samą geekową radość, która towarzyszyła mi dawno temu przy pierwszym uruchomieniu iBooka.
Pamiętam gdy ponad 10 lat temu natknąłem się w pewnym magazynie komputerowym na reklamę iMaca G3. Według dzisiejszych standardów, było nietypowo – w tej akurat reklamie pokazano suche dane dotyczące wydajności. Słupek iMaca w teście (obarczonym oczywiście gwiazdką), w porównaniu do procesorów Intela był kilkukrotnie dłuższy. Przynajmniej tak dziś to wspominam.
Sama gwiazdka kryła rozwinięcie “Internet content creation”, na co zbytniej uwagi nie zwróciłem.
Zawsze lubiłem komputery, a od tego momentu Mac chodził za mną jako symbol czegoś lepszego niż mój domowy PC. W końcu PowerPC G3 233MHz bił na głowę o połowę wyżej taktowanego Pentium II, nie wspominając o Celeronie. W moim szarym i świszczącym jak helikopter pudle pod biurkiem, siódme poty wylewał z siebie wtedy Pentium 133MHz.
Kilka lat później, gdy zaprzyjaźniałem się z iBookiem, patrzyłem na PowerPC już odrobinę inaczej. Zdecydowanie nie był to najszybszy procesor (G4 800MHz), ale zaleta laptopa Apple kryła się tak naprawdę gdzie indziej.
Po prostu, system i programy były ściśle dopasowane do sprzętu. iBook bardziej przypominał pod tym względem konsolę, niż PC.
Czy tylko ja mam wrażenie, że na tym właśnie odczuciu wyrosło u wielu użytkowników przekonanie o przyjemnej pracy na Maku? Tak czy owak, niektórzy przyjęli przesiadkę na procesory Intela z goryczą.
Apple wypuszcza właśnie iPada, który będzie na wskroś “apple”. Będzie nawet bardziej “apple” niż procesory PowerPC, które nosiły przecież logo Motoroli albo IBM.
Naturalnie, jedno logo wiosny nie czyni. Chip Apple A4 może być rebrandowaną Tegrą NVidii, albo też układanką różnych chipów (Cortex + Mali, itd.), złożoną w całość przez Apple (P.A. Semi). Na razie niewiele jeszcze w tej kwestii wiadomo, poza oczywistym faktem iż układ oparty jest na architekturze ARM.
Dla mnie tymczasem wiadomość o “wyprodukowaniu” przez firmę chipu A4 oznacza, że iPad będzie po prostu świetnie zintegrowanym urządzeniem, w którym sprzęt jest częścią projektu, a nie podstawowym ograniczeniem.
Dodatkowo, ponieważ Apple posiada licencję ARM i firmę P.A. Semi kupiło prawdopodobnie nie bez kozery, to mam nadzieję, że chip A4 faktycznie okaże się dość innowacyjny.
#social Takie akcentowanie jedności sprzętu i systemu przez firmę bardzo mi się podoba.
Dlatego powiedziałbym, że jest to najbliższy “powrót do PowerPC”, jaki kiedykolwiek będziemy mieli okazję zobaczyć.
Muszę przyznać tym samym, iż choć nie widzę właściwie zastosowania dla iPada, to jednak naprawdę chętnie potrzymałbym go w ręku przez chwilę.
Albo dwie…
Zdjęcia pochodzą z BrightSideOfNews, msn, ixbt oraz Wiki.



