Przeskocz do:

Apple Blog.pl

17.03
Apple karze iLounge za recenzję iPoda shuffle

Ciekawa historia wyciągnięta na światło dzienne przez iClarified.1 Okazuje się, że serwis iLounge, zajmujący się tematyką przenośnych urządzeń Apple, nie został zaproszony na dzisiejszą prezentację iPhone OS 3.0.

Brak zaproszenia zdaje się być karą za recenzję nowego iPoda shuffle w której serwis wytyka Apple kilka rzeczy: najgorszy dotychczas design iPoda, obecność chipu niewyjaśnionego pochodzenia, przeniesienie kontroli na kabel słuchawkowy, brak możliwości obsługi iPoda bez specjalnych słuchawek, VoiceOver, opakowanie, wolny transfer plików, baterię i wiele innych rzeczy.

W Polsce raczej jeszcze nie widać oznak takiego zachowania Apple, choć może to być spowodowane małą konkurencją wśród serwisów newsowych/blogów: jest ich zaledwie kilka, więc raczej nie ma wielkiego wyboru i bojkot jednego czy dwóch może spowodować całkowite zatkanie kanału informacyjnego.

Mam nadzieję, że wraz z rozwojem Apple w Polsce, oraz applowej części blogosfery, przetrwają tylko te strony, które we wczesnej fazie postawiły na bezkompromisowość i uczciwość w stosunku do czytelników. Bo – jak mówiłem na KrakSpocie w zeszłym tygodniu – piszemy dla czytelników, a nie reklamodawców.

Co myślicie na temat takiej polityki Apple?


  1. Nie wiem czy pierwszych, u nich zobaczyłem to po raz pierwszy w każdym razie. ()

20 komentarzy do tego tekstu

  1. Karol

    Zachowali się jak naburmuszony dzieciak, którego ktoś obraził a on w rewanżu nie zaprosił tej osoby na swoje urodziny :) Ale ich piaskownica – ich wybór.

  2. hexplor

    Zabieg marketingowy przed prezentacją iPhone OS 3.0, im to nic nie zaszkodzia a troche szumu ponownie sie zrobiło :)

  3. Kamil

    Apple to chora firma ale robia dobry sprzet i soft :)

  4. MacFanatic

    Zachowanie przedszkolaka.

  5. kmh

    Typowa polityka korporacyjnego molocha, nic nowego.

  6. BS

    ilounge ewidentnie napisalo swoj tekst dla reklamodawcow

  7. Rafał Wójcik

    Wątpię że to było przyczyną zachowania Apple. Pewnie dlatego że to tylko przedstawienie softu a nie urządzeń. Apple raczej nie chce sobie robić wrogów.

  8. Dawid Horodecki

    @BS: skąd takie (ewidentne) wnioski, jesteś ich reklamodawcą?

    Co do porównania Apple do naburmuszonego dzieciaka: możemy się tylko domyślać co było powodem niezaproszenia.

    Jak dla mnie: iLongue miało prawo napisać taką a nie inną recenzję nowego iPoda. Apple miało prawo zaprosić kogo uważało za stosowne. I nie znając wszystkich faktów nie powinno się ich pochopnie oceniać.

  9. Adam Gondek

    “Brak zaproszenia zdaje się być karą za recenzję nowego iPoda shuffle”

    Skąd taka informacja??? Apple tak ogłosiło? No bo jeśli nie, to pasuje jednak przeredagować wpis usuwając domysły, aby nie zamienić się w serwis plotkarski jak pewne forum.

  10. makojad

    “Mam nadzieję, że wraz z rozwojem Apple w Polsce, oraz applowej części blogosfery, przetrwają tylko te strony, które we wczesnej fazie postawiły na bezkompromisowość i uczciwość w stosunku do czytelników.”
    Paweł, moim zdaniem to nie zależy od “wczesnej fazy” tylko od ciągłej, konsekwentnej bezkompromisowej postawy oraz mądrego wyboru źródeł finansowania. Niestety, mam wrażenie, że polska makowa blogosfera idzie troche w inną stronę, niż np. blogosfera w USA. W stronę dzikiej komercjalizacji (polski standard) i niepogłębionej treści (ploteczki, sensacje, spekulacje), tudzież w stronę elytarnego klubu dla subskrybentów (np. MojeJabłuszko). Dla przykładu – w USA blog plotkarski nazywa się wprost “MacRumours”, a w Polsce? (tu sobie każdy wstawia nazwę, a jest ich kilka do wyboru, żadna nie zawiera wyrazu “plotki”) W USA istnieje wiele niezależnych witryn np. twórców oprogramowania, projektantow, itd., gdzie dzielą się oni swoim doświadczeniem, a o Apple nie piszą stylem rozemocjonowanych nastolatków i nie służą reklamodawcom, bo mają własne biznesy (to oni często są opiniotwórczy, a mainstream z nich korzysta). Są serwisy, blogi, podcasty, które nie muszą błagać o wyrozumiałość dla dziwnych posunięć związanych z finansowaniem, bo tam inwestycja w czytelnika (a nie w reklamodawców) wcześniej czy później się opłaca. Jednym słowem, na Zachodzie blogosfera jest zróżnicowana i kreatywna, a w Polsce? Większe strony w którymś momencie zaczynają ‘odcinanie kuponów’, a mniejsze blogi na ogół kopiują to, co robią większe.
    Czytelnicy zaś głównie nie są wymagający, przyjmują to, co się im daje – jeśli się każe subskrybować, subskrybują, jeśli się zmusza do patrzenia na logo przez 40min. podcastu, to patrzą. Autorzy, brak standardów albo postępowanie wbrew standardom, tłumaczą jako “wyższą konieczność” i pożytek dla czytelnika. Jaki to dla czytelnika pożytek, że np. musi z jakichś tajemniczych, niewiadomych względów dokonać subskrypcji, przyjąć masę spamu, po to by przeczytać parę artykułów, nawet jeśli ciekawych? Gdzie tu jest “uczciwość względem czytelnika”? Czytelnicy, zacznijcie wymagać, a jeśli trzeba, bojkotujcie, bo to na Was się zarabia, w końcu autorzy muszą to zrozumieć! Nie może być sytuacji, w której autorzy ralizują sobie swoje własne cele kosztem czytelników, prosząc ich jeszcze o wsparcie dla ’szczytnych celów redaktorskich’, a czytelnicy, jak te owieczki, pokornie ‘łykają’ wszystko…

  11. BS

    @Dawid Horodecki – bo dzieki pisaniu takich rzeczy reklamy na ilounge wyswietla sie x razy czesciej

  12. Mikk

    W iLounge po prostu napisali o tym co wzbudza już wątpliwości wielu przyszłych użytkowników Shuffle. A Apple mogło już nie mieć na przykład miejsc, chociaż z drugiej strony nie zaproszenie z powodu krytyki jest chyba najbardziej prawdopodobne. Dobrze, że ich do sądu jeszcze nie pozwali za to. _-_

  13. BS

    ilounge to jest serwis od lat i zawodowo zajmujacy sie ipodami. doprawdy trudno mi uwierzyc w naiwnosc autora/redaktorow – z drugiej strony w tekscie ilounge pada chyba tylko jedno zdanie na ten temat wiec przypisywanie im odpowiedzialnosci za cale to idiotyczne zamieszanie to lekka przesada.. mowa oczywiscie o czipie autoryzujacym. http://blog.fotogenia.info/200.....z-kosmosu/ natomiast cala reszta recenzji to juz inna sprawa – i jesli apple faktycznie “ukaralo” serwis za to ze ocena byla negatywna to jest to ruch bez sensu. z drugiej strony troche trudno mi w to uwierzyc… ale kiedy kota nie ma myszy harcuja.

  14. andig

    @makojad: 9 – to żeś powiedział… Chcesz żeby ludzie robili wszystko za free’ko… Gdzie ty żyjesz ?? Tu nikt nie chodzi z walizką kasy. Nikogo nie stać na ciągłe utrzymywanie serwera, domeny, prezenty i jeszcze poświęcać kupę czasu na pisanie…

    ,,Jaki to dla czytelnika pożytek, że np. musi z jakichś tajemniczych, niewiadomych względów dokonać subskrypcji, przyjąć masę spamu, po to by przeczytać parę artykułów, nawet jeśli ciekawych?” No comments… Czepiasz się MJ, nawet nie zasubskrybować tego… Ja mam to od 2 miechów i dostałem 2 wiadomości – z poprzednim numerem i z nowym… Powód jest mi obojętny. A co do danych osobowych, to krążą one po sieci i jak ktoś chce, to znajdzie mojego maila, przed czy po subskrypcji, więc ten argument też odpada.

    Żal dupę ściska…

    A co do zachowania Apple – to nic nowego, norma.

  15. makojad

    @andig: Widzę, kolego, że jesteś jednym z tych, którzy muszą ponarzekać na “ciągłe utrzymywanie serwera, domeny,”, na to, że muszą robić “prezenty i jeszcze poświęcać kupę czasu na pisanie…”.
    Tłumaczenie Tobie o co chodzi nie ma większego sensu, skoro nie widzisz różnicy między wzięciem sobie ‘krążącego po necie’ adresu emailowego i wysłanie na niego nielegalnie spamu, od zbudowania bazy danych czytelników, którzy zgadzają się (bo nie mają wyboru, jeśli chcą czytać np. MJ) na sprzedaż ich danych trzecim firmom, w celach legalnego wysyłania informacji handlowej.
    Zasubskrybowałeś MJ i jak piszesz “powód jest Ci obojętny”. Dokładnie o takich ‘wymagających’ czytelnikach pisałem w pierwszym komentarzu…

  16. andig

    @makojad: Po pierwsze, to nie wszystkie firmy sprzedają adres email… Skąd masz pewność, że MJ to zrobi??

    Prezentów być nie musi, ale kasa na serwa tak… Nie wiem, czy ktoś z nas byłby chętny wydać kilka set zł rocznie na serwer i tak przez kilka lat… No chyba, że mamy nadmiar pieniędzy…

    Poza tym, mówimy tu tylko o serwie, a jeśli są inne wydatki związane ze stworzeniem jakieś gazetki, czy prowadzenia strony, to co w tedy ?? Kolejne pieniądze…

    Co do tych nagród, to owe prezenty, to też zachęta, do oglądania/czytania/słuchania czegoś tam, to po prostu promocja serwisu…

    W sprawie danych – rozwiążmy problem inaczej – nie pasuje Ci podawanie emaila ?? Załóż nowy na ,,spam” i przestań zawracać ludziom głowy głupotami… Ech…

  17. Heidi

    Ad Makojad: Dla jasności sytuacji wyjaśnić należy, że mijasz się z prawdą. Jeżeli ktoś nie chce podawać swojego adresu e-mail, nadal może czytać Moje Jabłuszko, tyle że z miesięcznym opóźnieniem. Archiwum jest dostępne dla wszystkich.

  18. herbu

    mam nadzieję, że powód był inny. inaczej takie działania były by ze szkodą dla Nas wszystkich.

  19. makojad

    @andig: “Po pierwsze, to nie wszystkie firmy sprzedają adres email… Skąd masz pewność, że MJ to zrobi??” A gdzie ja wyraziłem taką pewność? Napisałem “np. MJ” w nawiasie, jako przykład potencjalnej możliwości. Czytaj uważniej. W stosunku do pozostałych kwestii, już Ci odpowiedziałem poprzednio, ale może napiszę jeszcze parę zdań, nie tylko dla Ciebie co prawda, ale dla innych, którzy czytają.
    Przypomnij sobie np., że większość z blogów, także AppleBlog.pl, korzysta z darmowego Wordpress’a. Gdyby nie darmowa, świetna aplikacja do blogowania, jaką jest Wordpress, blogosfera nie wyglądałaby dziś tak jak wygląda. Czy to znaczy, że twórcy Wordpress są głupi i naiwni, bo nie biorą od każdego ‘kasiory’ za swoją aplikację? Wejdź sobie na stronę Wordpress, jest tam motto: Code is Poetry. Zapewne wg Twojego rozumowania kogoś, kto swoją pracę nad kodem porównuje do pisania poezji i rozdaje go za darmo, należałoby nazwać durniem. Wg tego co mówisz motto powinno brzmieć Code is Money. Co ciekawe, twórca Wordpress jest uważany za osobę, która miała największy wpływ na kształt internetu w ostatniej dekadzie. Idiota, co? ;) A wordpress jest tylko jednym z przykładów, których jest mnóstwo.
    Kolego, z mentalnością małomiasteczkowego sklepikarza (to niekoniecznie o Tobie, uogólniam w tej chwili) można zajść tylko do budki z piwem. Są ludzie, których naczelną zasadą jest mieć korzyść, krzywią się nawet na perspektywę inwestycji lub wieloletniej pracy na kawałek sukcesu. Istnieją różne modele biznesowe, nie masz pojęcia co można zrobić, jeśli tylko się zechce i ma głowę na karku…
    @Heidi: Dość przewrotnie zarzucasz mi głoszenie nieprawdy. :) Sposób w jaki dystrybuujecie archiwalne numery nijak się ma do treści mojej wypowiedzi nt. MojegoJabłuszka. Jak możesz przeczytać, skrytykowałem niezbyt jasne, a z pewnością niedostatecznie wyjaśnione czytelnikom, przejście do zamkniętej dystrybucji (aktualnego numeru), która dla czytelnika łączy się z kosztem – przekazaniem swoich danych (pomijam niedojrzałe pomysły kombinatorskie z poprzedniego komentarza dot. ‘maila dla spamu’). Gdyby dla redakcji nie wiązałoby się to z jakimś planem lub korzyścią, nie robilibyście tego.
    Krótko, Piotrze – jeśli nieprawdą jest, że MojeJabłuszko to w tej chwili ‘klub dla subskrybentów’, to poproszę link do aktualnego numeru w następnym komentarzu… ;)

  20. Heidi

    Już tylko „klubem”? Nie „elitarnym klubem”? Nie „zamkniętym klubem”? Bardzo cieszy mnie ta zmiana frontu.
    Nie zamierzam jednak Ci niczego udowadniać. Po pierwsze dlatego, że nie o tym pisałem. Pisałem o stwierdzeniu, że czytelnicy są rzekomo zmuszani, bo nie mają innej możliwości czytania pisma. Obecność archiwum jest tu bardzo na rzeczy, bo pismo to nie tylko jeden numer.
    Po drugie dlatego, że udowadnianie komuś, iż podawanie własnego adresu e-mail nie jest złe, które ma miejsce na blogu, gdzie trzeba podać adres e-mail, aby móc zamieścić komentarz, wydaje mi się godne Latającego Cyrku Monty Pythona.

Zostaw swój komentarz

Może Cię także zainteresować: