Podczas prezentacji AppStore dowiedzieliśmy się, że do sklepu nie będą akceptowane aplikacje obrażające ludzi, z pornografią oraz niebezpieczne dla danych zgromadzonych na iPhone.
Jednak przez te kilkanaście miesięcy działania AppStore, do sklepu trafiło sporo aplikacji delikatnie mówiąc „naginających” ban na goliznę. Poczynając od dmuchania w kiecki na normalnych galeriach kończąc. Apple podjęło kilka dni temu akcję usunięcia tych aplikacji ze sklepu.
Jednak jak zwykle w takich działaniach Apple brak jest ciągłości działań, co powoduje tylko zamieszanie i niedopowiedzenia. Przykładowo zapytałem Bartka Smagę, autora programu ze zdjęcia czy jego program jeszcze można znaleźć w AppStore. W odpowiedzi dostałem:
Zbanowali 2 dni temu. Nie wiem czy to losowa akcja czy sukcesywnie usuna wszystkiego aplikacje tego typu? Dziwne jest to, ze wiele “ostrzejszych” produktow wciaz nie usuneli.
Albo więc aplikacje są przeglądane wedle jakiegoś klucza (np. chronologicznie po dacie dodania), albo znów przez palce recenzentów może się coś przedostać. Wtedy sens takiego działania staje pod znakiem zapytania.
A co na to wszystko mówi przemysł porno? Podobnie jak w przypadku braku Flasha odpowiada, że „się obejdzie”: wiele stron dla dorosłych ma swoje wersje na iPhone OS, a filmy są konwertowane do formatu H.264 odtwarzanego bez problemu na ekranie telefonu. Warto ten fakt przypominać krytykom platformy i zamkniętego systemu Apple.1
- A ja jeszcze przypomnę, że np. taki Nexus One cenzoruje fuck i inne przekleństwa w SMSach… (↩)