Mój pierwszy Mac

Przeskocz do:

Apple Blog.pl

16.03
Apple zatrudnia! W Warszawie

Napisał do mnie czytelnik Maciej Kawecki z ciekawym znaleziskiem.

Przez polska strone Apple’a mozna dotrzec do takiego ciekawego ogloszenia o prace:

Requisition Number: 3493779
Job title: iPod touch/Embedded OS QA Engineer, POL
Location: Warsaw
Country: Poland
City: Warsaw
State/Province: Poland region
Job type: Full Time

A w opisie czytamy:

Job description: Software Engineering is looking for an extremely talented Quality Assurance engineer to focus on international releases of our iPod touch products for the Polish market. You will work with an amazing team that prides themselves with innovation and a simple clean user interface. Responsibilities include running daily testing of software builds with a critical eye for usability and the ability to get to the bottom of complex issues. Strong regional knowledge is critical as this role requires working in local Apple in-country offices, focusing on regional specific functionality. The ideal candidate is self motivated, a strong and creative problem solver, one who pays meticulous attention to detail, is highly organized, and has exceptional communication skills. Every individual on our team makes a clear difference to our products. European travel and occasional travel to the US required.Skills, Education and Experience Required:* BS/MS EE/CS/CE or equivalent.* 2+ years QA/QE or Dev experience, but also suitable for recent college grads.* Exceptional communication skills both written and verbal.* Self-motivated and pro-active with demonstrated creative and critical thinking capabilities.* Flexibility to respond and react to changing priorities quickly and efficiently.* Strong understanding of Mac OS X, Windows XP/Vista, debugging tools and Terminal.* Strong OS fundamentals including architecture and basic coding or scripting skills. Preferably Obj C, C, C++, Perl, or shell scripting.* Ability to write clear, concise bug reports.* Ability to think ahead and make clear decisions on what needs to be done based on current and past priorities.• Native or accredited in local language.* Experience in product internationalization plus a working knowledge of Roman and non-Roman scripts and input methods.Additional Success Factors:* Good understanding of software development and the QA life cycle.* Honed experience in shipping large scale software projects.* Working knowledge of Windows testing and troubleshooting.* Comfortable and adaptable in a fast-paced and informal environment.* A passion for user-focused design & leading edge consumer technology.* Ability to contribute to tools, automation and infrastructure initiatives.* Knowledgeable in, and sensitive to, multilingual and multicultural issues.* Experience in product internationalization plus a working knowledge of Roman and non-Roman scripts and input methods.
Click here to Apply

Wygląda na to, że Apple będzie lokalizować coraz więcej swoich programów produktów na nasz język. Dobrze. Chętni?

41 komentarzy do tego tekstu

  1. kondrat

    Pawle, pakuj walizki i przyjedź do warszawy :) taka posada hoho :)

  2. makojad

    Nie wiem Paweł, czy to się wiąże z lokalizacjami. Raczej, jak sam tytuł wskazuje, z faktem, że może wreszcie Apple zacznie dbać o swoją markę w Polsce.

  3. diamondjef

    Nieee, niech nie jedzie, kto bedzie blog prowadzil :D:D:D !!!!

  4. never

    Ależ długi dżab deksrypszon. Pozostaje tylko kwestią czasu kiedy poznamy polskiego odpowiednika Steve’a Jobbsa :D.

    PS. Witam wszystkich :).

  5. makojad

    ad never: QA Engineer to raczej nie “polski Steve Jobs”. “Dżob” description mówi raczej o informatyku z “olejem w głowie”. ;-)

  6. never

    Ależ ja wcale nie kojarzyłem “joba” z “Jobbsem” :P.
    Wyrażam tylko usilną nadzieję, że to nie jedyna taka oferta pracy, i że (może) kiedyś doczekamy się polskiego odddziału Apple – łącznie z jakimś “headszefem” – hipotetycznym polskim “Jobbsem” :P.

  7. makojad

    Ależ ja Cię nie podejrzałem never o skojarzenie “job” z “Jobs” (przez jedno b), ja przecież nie o tym. Tak tylko żartowałem o ewentualnym kandydacie do pracy ;-) A szef Apple Polska pewnie już jest. Pozdrawiamy.

  8. TomHagen

    A mi to wyglada na przygotowania zwiazane z app store :) iPhone’a w Polsce jeszcze nie ma,wiec jedynym oficjalnym przedstawicielem mobilnej platformy Apple jest ipod touch zatem jego wlasnie ogloszenie dotyczy. Jako ze handel softem w necie pozbawiony jest ( na szczescie) wszelkich tych utrudnien ze strony organizacji zbiorowego zarzadzania prawami autorskimi jak sprzedaz muzy i filmow (iTunes Store), wiec i znacznie latwiej i taniej bedzie caly pozaiphonowy swiat podbijac z pomoca takowego wlasnie zestawu ipod touch (nieuwiazany do operatorow komorkowych) + appstore (nieuwiazany do wszelkiej masci zaiksow) :)

  9. Heidi

    Hmm, no nie wiem. Przykład uaktualnienia oprogramowania do iPoda touch, które nie jest dostępne w Polsce właśnie z racji braku iTunes Stroe, pokazuje wyraźnie, że to nie jest takie proste. Tym bardziej, że Apple nie zamierza wydzielać AppStrore z iTunes Store. Zgodzę się, że to może świadczyć o planach wejścia z iPhonem na polski rynek (tylko za jak długo, skoro dopiero szukają ludzi do tego projektu?), ale czy to się przełoży na iTunse Store? Oby, chociaż nie sądzę.

  10. makojad

    Ależ Heidi, z opisu wynika, że szukają osoby która ma czuwać nad produktem (iPod Touch). Skąd zatem wnioski o iPhonie i iTunes Store? Jeśli chodzi o App Store, raczej jest to przedsięwzięcie globalne, a pracownik w Warszawie ma dopilnować, żeby zlokalizowany iPod Touch nie odbiegał od globalnie przyjętych standardów. Krótko mówiąc, by Polacy mogli z niego korzystać dokładnie w taki sam sposób jak w innych częściach świata.
    Hmm, gdybym znał się na oprogramowaniu, chętnie bym się zgłosił, bo praca brzmi ciekawie.

  11. BS

    problem z app store nie dotyczy tylko polski – touch jest sprzedawany na calym swiecie iphone tylko w kilku krajach. touch jest mniej klopotliwy – nie wymaga umow, negocjacji i latwiej bedzie spopularyzowac platforme majac go na pierwszym planie. w interesie apple i deweloperow jest uruchomienie jak najszerszej sprzedazy aplikacji i zrobia to bez cienia watpliwosci. pytanie tylko czy caly proces bedzie przebiegal etapami (i gdzie w kolejce bedzie polska) czy ruszy od czerwca w wydaniu worldwide. z itunes store to ma tyle tylko wspolnego ze calosc bedzie zintegowana co jednak nie oznacza wcale ze czesc z programami bedzie zalezna.

  12. makojad

    ad BS: Ogłoszenie wskazuje (a przynajmniej jest to nasza “lokalna przesłanka”), że sprzedaż aplikacji ruszy globalnie. To logiczne – każdy posiadacz iPod’a Touch będzie mógł skorzystać z nowych możliwości platformy.

  13. makojad

    Pozostaje tylko problem – pozwolę sobie dokończyć poprzednią myśl – sposobu uiszczania opłaty za aplikacje. Polacy będą musieli mieć możliwość stworzenia konta w sklepie. Czy znaczy to, że polski adres, karta kredytowa, czy konto w banku staną się paszportem do sklepu?

  14. Heidi

    Makojadzie, wnioski stąd, że iPod touch i iPhone to właściwie ten sam produkt, coś jak Mac mini i Mac Pro.
    Bartoszu, chciałbym być takim optymistą jak Ty, jednak dotychczasowa praktyka pokazuje, że Apple dość swobodnie traktuje pojęcie „worldwide”. Klasyczne iPod są sprzedawane na całym świecie, ale gry do nich możesz kupić tylko tam, gdzie działa iTunes Store. Podobnie jest ze wspomnianym przeze mnie uaktualnieniem oprogramowania iPoda touch.
    Piszesz o interesie Apple, ale jaki interes w tym, żeby oferować oprogramowanie do iPhone w krajach, w których nie jest oferowany sam iPhone? A zauważ, że jednak koniec pociągowym AppStore jest iPhone, a nie iPod touch. Dlatego też wątpię zarówno w ogólnodostępność AppStore jak też w jego uniezależnienie od iTunes Store.

  15. makojad

    Heidi, trudno się zgodzić, że to ten sam produkt. ;-) Ale racja, pod względem oprogramowania prawie identyczny. Cóż, przyznasz, tak czy owak – iPhone w Polsce to dopiero ledwie widoczny punkcik na horyzoncie (a kto wie czy jeszcze nie fatamorgana).
    Heidi, Mac Mini i Mac Pro to zupełnie inne produkty, skierowane do zupełnie innej klienteli i zastosowań. Tu bym był bardziej, że tak powiem, rygorystyczny w kojarzeniu tych dwóch.

  16. Heidi

    A jednak, mimo pozornych różnic, z punktu widzenia producenta są to identyczne niemal produkty. Ten sam system, takie same podzespoły (w sensie ogólnym, nie wydajnościowym). Większość oprogramowania dla Maca Pro pójdzie na Macu mini i vice versa. A dyskusja dotyczy, w moim odczuciu, właśnie tego punktu widzenia.

  17. kondrat

    >Nieee, niech nie jedzie, kto bedzie blog prowadzil :D:D:D !!!!

    Przecież cały czas nad firmwarem do ipoda nie bedzie siedział :)

  18. BS

    to nie jest optymizm to kierunek. dyskutowac mozna tylko o tym “kiedy” a nie “co”. obecna sytuacja jest mi znana rzecz jednak w tym ze apple caly czas sie rozwija – i ona sie zmienia. powoli ale jednak. iphone jest i bedzie flagowym produktem niemniej to ipod touch jest biznesowa furtka dla calej platformy. pisalem o tym obszernie tutaj: http://blog.fotogenia.info/ind.....oda-touch/

    tak czy siak – polska nigdy nie bedzie dla apple pierwszoplanowym rynkiem ale moze skorzystac na szerokich zmianach

  19. Paweł Nowak

    Perspektywa możliwości konta w iTunes Store “na pół gwizdka” i AppStore współpracującego z iPodem touch w Polsce wydaje się jak najbardziej możliwa. Wśród komentarzy chyba Heidi zwraca uwagę, że iPod jest dostępny globalnie a gry na niego nie – tutaj jednak sprawa jest innego kalibru. Myślę, że Apple nie robi na grach kokosów a na programach na iPod touch (w naszym lokalnym wydaniu) zarobi sporo.

    I tylko dla rekordu: nigdzie nie jadę :)

  20. makojad

    ad BS:
    Nie można się z Tobą zgodzić, iż iPod Touch jest “biznesową furtką dla całej platformy”. To punkt widzenia skrajnie polski. Od początku przewidywanym produktem biznesowym i dźwignią platformy był iPhone. Wręcz ulec można było wrażeniu, że iPod Touch zostal stworzony wyłącznie po to by zaspokoić pewne potrzeby konsumentów. I tak, o ile dla młodego człowieka iPod Touch może być atrakcyjnym produktem – z wielu powodów, tak dla klienta biznesowego liczy się KOMUNIKACJA, a więc iPhone. Twój punk widzenia wynika z polskiej sytuacji, która wprowadza błędne przesłanki w myśleniu o mobilnej platformie biznesowej, jaką zapewne stanie się iPhone.

    ad Heidi: Producent właśnie wkłada wiele wysiłku, zarówno technologicznego i marketingowego, aby Mac Mini i Mac Pro to nie były te same produkty! Niestety nie można rozumowania, które przedstawiłeś zaaplikować do strategii firmy. O wiele więcej czynników wpływa na identyfikację produktu aniżeli tylko komponenty użyte w jego wytworzeniu.

  21. Heidi

    Bartoszu, a gdzie Ty widzisz oznaki tego rozwoju? Gry dla iPoda były i są niedostępne dla osób, które nie mają dostępu do iTunes Store. Aktualizacja oprogramowania dla iPoda touch analogicznie. Na czym więc polega ten rozwój? Bo, szczerze mówiąc, nie dostrzegam.
    Pawle, zapytam przekornie, czy „w naszym lokalnym wydaniu” to zarobek usprawiedliwiający zmianę polityki sprzedaży? Mogliby do tej pory podobnie zarabiać na grach do iPodów, które są relatywnie popularniejsze niż iPody touch. A jakoś się nie połasili.
    Makojadzie, producent wkłada wiele wysiłku marketingowego w to, aby klienci uwierzyli, że to nie są takie same produkty. Bo czegóż nie zrobisz na Macu mini, co zrobisz na Macu Pro? Owszem, pewne rzeczy zrobisz szybciej, ale to w zasadzie jedyna różnica. Zauważ, że obecne Maki mini mają wydajność Maców Pro sprzed niedługiego czasu. Producentowi zależy na tym, abyś uwierzył, iż zmiana karty graficznej i dysku tworzy nowy produkt. Tyle że to czysty marketing. A i tak to wszystko pozostaje w sferze osprzętowej. Oprogramowanie jest jedno, z niewielkimi modyfikacjami, a często i bez nich.

  22. kondrat

    na mini chyba final cut nie pojdzie :P wywali pewnie blad o zlej grafice :)

  23. makojad

    ad Heidi:
    Mowa o produkcie (w pojęciu szerokim, także marketingowym), nie zaś o tym, co my uważamy za wytyczne dla określenia czym jest komputer lub czym się różni od innego, o takiej czy innej nazwie. Dla ilustracji – jeśli komputer, który Apple dziś określa jako MacBook Pro, wczoraj określał jako PowerBook, nie znaczy to, że mamy do czynienia z jednym i tym samym produktem (bo np. wiemy, że komponenty są podobne) – to są dwa oddzielne produkty w rozumieniu Apple. I tak należy rzecz postrzegać. Jeśliby rozwinąć Twoją argumentację, można by dojść do paradoksu, że komputer firmy X to ten sam produkt, co komputer firmy Y, gdyż oba składają się podobnych podzespołów (a nawet identycznych) i oba nazywamy komputerem oraz możemy dla nich znaleźć podobne zastosowanie. ;-)

    Co do gier na iPoda i ich dystrybucji – to była rzecz marginalna. Ich istnienie i sprzedaż (ograniczona do iTunes Store) była formą wyjścia na przeciw pewnemu zapotrzebowaniu. Apple nigdy dotąd nie traktowało iPoda jako platformy do gier. Być może to się zmieni wraz z szerszym zastosowanie SDK. Ale tutaj formuła dystrybucji ewentualnych gier na iPhone’a/iPoda Touch będzie identyczna jak w przypadku pozostałych aplikacji (tak jak to mamy na “dorosłych” Mac’ach).

  24. TomHagen

    @Heidi: tak jak napisal Makojad – roznica miedzy ipod touch/iphone a ipodem classic/nano jest zasadnicza – te pierwsze to platforma (od czerwca w zasadzie w 100%) otwarta, a te drugie to calkiem zamkniete urzadzenia – gierki dla nich to drobne dodatkowe (do muzyki) atrakcje. Przyklad z January Update mnie nie przekonuje. Mowilo sie o tym za Apple pracuje nad rozwiazaniem tego problemu. Mysle, ze bedzie nim wlasnie globalnie dzialajacy (przynajmniej tam gdzie jest juz Apple) AppStore. Nie wiem jak silny zwiazek z ta sprawa maja ogloszenia o pracy (takie same pojawily sie np. w nieiphonowej przeciez Italii). Moze to swiadczyc o checi znacznie szerszego “zaatakowania” danych rynkow. Oddzielony od Itunes Store AppStore to chyba niezla recepta i nie az tak kosztowna – wyobrazam sobie sporo sposobow na rozwiazanie kwestii platnosci – nawet nie robiac lokalnych odzdzialow AppStore (takich jak w przypadku sklepow z muzyka i filmami). Jesli tylko ten sklep bedzie calkowicie oddzielna od music store’u struktura, przy odpowiednio skonstruowanej licencji sprzedawanego tam softu nie powinno byc problemu ani z platnosciami karta kredytowa, ani paypalem ani giftcardami (wystarczy w Polsce sprzedawac takie karty, ktore beda daly sie aktywowac /wykorzystac tylko w appstore.

  25. Heidi

    Hola, hola Panowie! Nie rozpędzajcie się tak. Pytanie było konkretne: skąd wnioski o iPhone i iTS na podstawie ogłoszenia mówiącego o iPodzie touch. I w tym kontekście proszę odczytywać moje wypowiedzi. Tym bardziej, że TomHagen potwierdza to rozumowanie, pisząc o iPhonie i iPodzie touch jako o jednej platformie.
    Zaś co do oddzielania iTS od AS, nie wydaje mi się to tak banalną operacją. Wszak wymagałoby to utrzymania dwóch oddzielnych mechanizmów sprzedaży, wraz z bazami danych klientów, etc. iTS doskonale sprawdza się w roli centrum sprzedaży, szczególnie w tych krajach, które dają Apple najwyższe dochody. Należy więc zastanowić się, bo pewnie Apple również to policzyło, czy prawdopodobne zyski z rynków takich jak Polska, uzasadniają ekonomicznie dokonywanie takich zmian.

  26. BS

    Nie można się z Tobą zgodzić, iż iPod Touch jest “biznesową furtką dla całej platformy”. To punkt widzenia skrajnie polski.

    nic podobnego! wprowadzenie iphona na rynek to zmudny i dlugi proces negocjowania warunkow wspolpracy – i wymaga znalezienia wlasciwego partnera wsrod operatorow gsm – dla klienta to dwuletni kontrakt. wprowadzenie ipoda to nadanie kontenera pod odpowiedni adres i jednorazowa decyzja – kupuje.

    chyba zle zrozumiales kontekst slowa “biznesowy”. ja piszac “biznes” mialem na mysli sprzedaz ipodow touch a nie ich kupowanie.

    od lat ludzie kupuja programy dla swoich komputerow przez siec – wystarczy karta kredytowa – beda tez kupowac programy dla swoich iphonow/ipodow. nie widze w tym nic niemozliwego / trudnego / nierealnego. jesli apple traktuje ta platforme powaznie a tak nalezy sadzic to jest to oczywisty krok.

    @heidi anuluj zamiast poniechaj, apple polska w krs czy polski os x ootb tez byl rok czy dwa temu SF a dzis jest rzeczywistoscia. wnioski wyciagamy analizujac sytuacje a nie ogloszenie. to drobiazg, pretekst do rozmowy a nie jej meritum.

  27. makojad

    ad Heidi:
    Prawda, pytanie było konkretne. Twoja odpowiedź także: “bo to właściwie ten sam produkt”. No i stąd dyskusja nad produktami.

    Produkt nie jest ten sam, ale platforma tak – zostańmy przy tym, bo będziemy tak gadać do nocy. :-)

    Co do różnić między ITS a AS: ja również przychylam się do zdania Heidi, że nie jest być może banalną sprawą otworzyć AS również dla Polaków, ale że sklep może w iPodach się pojawić w Polsce, mimo braku ITS, wydaje się możliwe. Chociaż – możemy sobie dywagować, bo i tak nie znamy szczegółów technicznych. Podsumowując wątek sklepu – w sumie dobrze byłoby gdyby coś się pojawiło, w końcu w Polsce kiedyś iTunes Store i tak wystartuje (mamy wszyscy nadzieję Apple!).

  28. makojad

    BS:
    Chodziło Ci o “furtkę dla sprzedaży”. No to się niefortunnie wyraziłeś. W takim wypadku – owszem, masz rację, ale znowu – mówisz o polskiej rzeczywistości, gdzie nie ma iPhone’a. Bo w innych krajach to po prostu wybór: czy chcesz kupić telefon, czy “tylko” iPoda.

  29. BS

    w innych krajach? w kilku innych krajach. popatrz na globus i porownaj sobie obszar w ktorych mozna normalnie kupic ipoda (chocby przez jakies imc czy inne nieuatoryzowane ale przedsiebiorcze hurtownie) z tym gdzie mozna kupic iphona. software to jest globalny i rozproszony rynek. w przeciwenstwie do audio-wideo ktory jest scentralizowany i poszatkowany sztucznymi zaporami (dvd region, itunes etc.) glupi program wyswietlajacy animowanego potworka o sympatycznej mordzie za jednego dolca da ci milion dolarow – jesli tylko znajdzie sie milion chcacych go kupic uzytkownikow. to przeciez w skali globu nieduzo… obojetnie czy beda z rosji, chin czy z wegier. dlaczego wiec ktos mialby z tego rezygnowac? bo trzeba zaprowadzic druga baze klientow? bez jaj. apple chce wejsc na ten rynek bo on jest jeszcze slabo zagospodarowany – obecne pda, palmtopy i smartphony to jest ciagle jeszcze dzika puszcza – a iphone/touch maja szanse to zmienic. zdominowac na dlugie lata. widziales statystyki sprzedazy za pierwsze miesiace? http://www.intomobile.com/2007.....obile.html
    albo zadowolenia z produktu? http://www.ipod.info.pl/index......-z-iphona/ oprogramowanie = popularnosc. oprogramowanie = uzytecznosc. oprogramowanie = zakupy. i dlatego apple powaznie potraktuje interesy deweloperow zamiast im mowic – tu nie sprzedajemy waszego softu bo… wlasciwie bo co? bo dolar z czech jest mniej wart? poza tym ma z tego 30%. to calkiem sporo. to wlasnie oprogramowanie im da przewage nad “wszystkomajaca” ale slabo uzytkowalna konkurencja. iphonowe sdk nie powstalo po to zebysmy sobie mogli pograc w gry dla ipoda albo pisac widzety – chyba nie masz watpliwosci? ifund tez nie powstal po to aby finansowac freeware czy shareware ktorego nikt nie potrzebuje. to naprawde jest lakomy kasek i prawdopodobnie przyszlosc mobilnej elektroniki. i oni to wiedza. tak jak wiedzieli ze sklep z mp3 to przyszlosc muzyki.

  30. KrisP

    Moim zdaniem w tym ogłoszeniu jest mowa o iPod Touch a nie o iPhone ze względu na to, że jakby Polacy zobaczyli ogłoszenie o pracę w Polsce przy oprogramowaniu na “iPhone’a” to od razu Apple zdradziłoby się potwierdzając wejście telefonu na nasz rynek. A tak ogłoszenie niby mówi tylko o pracy nad oprogramowaniem na Touch’a a w rzeczywistości może być trochę inaczej… :)

  31. makojad

    ad BS:
    Ech, stary. A czy ja napisałem “we wszystkich krajach”? A czy ja napisałem, że mam coś przeciwko developerom oprogramowania? A czy ja napisałem, że przed iPhone brak przyszłości? Przeczytaj jeszcze raz, bo nie wiem dokładnie do czego odnosisz tę szeroką dywagację.
    Mnie chodziło krótko i zwięźle o to, że nie iPod Touch jest dźwignią dla platformy mobilnej Apple, ale iPhone – z tego prostego powodu, że możesz z niego zadzwonić.

    P.S. Apple wiedziało, że .mp3 to przyszłość muzyki?! Apple przez długi czas walczyło z formatem .mp3 promując swój własny kodek kompresji. Czy Apple sprzedaje w ogóle jakieś .mp3?!
    Poza tym .mp3 to żadna przyszłość, to jest po prostu popularność, drogi Panie! I stąd akurat popularność iPodów! Powiedzieć, że to przyszłość muzyki, to tak jakby powiedzieć, że przyszłością fotografii są tanie aparaty kompaktowe!

  32. BS

    rozmawiamy w kontekscie sprzedazy nie technicznym czy jakims innym. mp3 oznacza tu muzyke w cyfrowej formie nie rodzaj kompresji. tak jak przyszlosc to rodzaj dystrybucji nie technikalia czy popularnosc. dokladnie tak samo jest z fotografia – wielkie pieniadze od lat leza wlasnie w tanich kompaktach. przeciez inni tez wiedzieli ze mp3 sa popularne a mimo to apple ma 70% udzialow a nie oni. nie wiem czemu znowu chwytasz sie poszczegolnych slow wyjmujac je z kontekstu zamiast tresci – moze ja pisze niejasno? zreszta niewazne. ja cie nie probuje przekonac – moze myslisz podobnie moze nie, co za roznica? masz prawo interpretowac swiat po swojemu – tylko chce naszkicowac sytuacje. rozmawiamy publicznie czyta to takze kilka innych osob wiec chyba warto? nie wiem skad te wnioski “ze masz cos przeciwko” itd. – odbierasz to chyba zbyt personalnie. no offence.

    a telefonowanie to tylko jedna funkcja. wazna ale wbrew pozorom wcale nie najwazniejsza jesli spojrzec na iphone nieco inaczej. dzis myslimy o nim “telefon” a o ipodzie “grajek” ale to jest przeciez cos wiecej. i dlatego wlasnie mysle ze apple wcale nie potraktuje toucha jako produktu drugiej kategorii. i dlatego sadze ze jest nadzieja na osobny sklep worldwide a nie tylko rozszerzenie istniejacych tu i owdzie itunes.

    ok. koniec kropka bo zaczynam sie powtarzac.

  33. makojad

    Teraz BS wyraziłeś się trochę dokładniej :-) Jeśli chodzi o cyfrową dystrybucję przez internet – zapewne to przyszłość, właściwie teraźniejszość + jeszcze większa przyszłość. Zgoda. :-)

    “Telfonowanie to ważna funkcja w iPhonie, piszesz”. A ja powiem – najważniejsza! Oto dlaczego najpierw powstał iPhone, potem dopiero Touch (a przecież Apple mogło zrobić wcześniej Touch’a i dodać do niego potem telefon). Ale, żeby nie wchodzić znow w ton polemiczny, bo tym razem chyba się dobrze rozumiemy – telefon jest obecnie (jeszcze) podstawowym środkiem szybkiej komunikacji. I nie ma co liczyć, że nagle zastąpi go światowa sieć bezprzewodowa itp. Infrastruktura telefonii komórkowej jest tak silnie rozwinięta, że operatorzy nie pozwolą za szybko sobie na straty (na rzecz internetu).
    Lecz oczywiście zgadzam się z Tobą w pełni, że iPhone to nie tylko telefon. Gdyby tak było, znudziłby się nam, albo ktoś by wyprodukował jakieś fajniejsze “cacko”. Siła iPhone’a tkwi w dużym potencjale, który będzie realizowany poprzez software (to już wiemy). Także tutaj z Tobą pełna zgoda – atrakcyjność iPhone’a tkwi także w internecie i oprogramowaniu. Podkreśliłem także, bo dzięki temu, że jest to telefon, możemy mieć dostęp do internetu zawsze i wszędzie. Zanim Wi-Max i inne szczytne ideały zagoszczą w naszej przestrzeni życiowej, będziemy mieć broadband przez komórkę, i przyznasz – funkcja telefonu w iPhonie przyda się jeszcze bardziej niż teraz.
    Pozdrawiam.
    P.S. Nie biorę komentarzy personalnie, mam do nich dystans (także do swoich :). Szczerze to chętnie bym się z innymi komentującymi spotkał przy piwie i pogadał normalnie. W komentarzach też o to chodzi, żeby pogadać, poznać co inni myślą, wypowiedzieć swoje zdanie. A Paweł to umożliwia, więc czemu nie? (dzięki Paweł)

  34. bazyl

    A mnie się zwyczajnie wydaje, że Apple szuka taniej dobrej siły roboczej po prostu. Bo w końcu Polska jest tańsza ;] A cała ta “lokalizacyjna” ściema będzie zwykłym przytupasem ;]

    Poza tym. Ile już nas jest w krajach, gdzie iTunes Store jest? Przykład – UK/Ireland? ;]

    Ja kupiłem tu maczka i mam polską lokalizację. Ciekawe ilu takich ludzi jeszcze jest ;]

  35. BS

    “Telfonowanie to ważna funkcja w iPhonie, piszesz. A ja powiem – najważniejsza!”

    w iphone tak. to go definiuje. natomiast jesli popatrzyc na platforme to jedna z wielu. ktos inny powie ze liczy sie przede wszystkim odtwarzanie mediow, inny ze gry sterowane akcelerometrem, jeszcze inny ze safari i szybki internet po wifi, inny ze multitouch itd. a wraz ze wzrostem liczby aplikacji pojawi sie takich opini wiecej. teoretycznie liczba mozliwosci urzadzen staje sie nieograniczona. kiedy iphone/touch byl zamkniety mielismy inna sytuacje. jedno urzadzenie potrafilo wyraznie wiecej drugie mniej. odkad kazdy moze napisac program i dodac zupelnie nowe funkcje sytuacja sie zmienia – telefon staje sie jednym z wielu mozliwych zastosowan. istotnym (zwlaszcza dzieki EDGE) ale niekoniecznie najwazniejszym. bez trudu umiem sobie wyobrazic zadowolonego uzytkownika ktory w jednej kieszeni nosi zwykla komorke a w drugiej toucha ktorego traktuje jak miniaturowego laptopa. touch zawsze bedzie troche mniej wypasiony – to jasne – ale od czasu sdk nie musi juz byc postrzegany jako “wykastrowany iphone”. a juz na pewno nie bedzie przez samego producenta. co wiecej to wlasnie dzieki ipodom zycie uzytkownikow jailbreakowanych iphonow moze stac sie prostsze. gdyby nie touch nie byloby przeciez szans na ogolnoswiatowy app store.

  36. lpociask

    Ja myślę, że to właśnie iPod Touch może pomóc wprowadzić pierwsze usługi Apple do polski. Najpierw sprzedaż aplikacji, potem muzyki i video, a na końcu iPhone. No ale zobaczymy. Ja czekam na inne oferty pracy od Apple, myślę, że warto by się tam załapać ;)

  37. makojad

    ad BS:
    W oparciu o dotychczasową strategię Apple wobec iPhone’a i obeny etap rozwoju urządzenia, jeszcze raz powtorzę: nie można wyciągnąć takich wnosków, jakie wyciągasz. Troszkę prezentujesz “myślenie życzeniowe”, a troszkę robisz błędne założenia i operujesz błędnym wnioskowaniem. Bo np. piszesz:
    - funkcja telefonu definiuje iPhone, ale nie jest najważniejsza – jeśli definiuje, to jest najważniejsza, bez telefonu byłby to iPod Touch, a inne funkcje komunikacyjne (internet, mapy, gry czy aplikacje on-line) działałyby tylko w wąskim zakresie (Wi-Fi), co zredukowałoby poważnie mobilność iPhone’a, a już zupełnie wykluczyłoby go z rynku biznesowego(!). Byłby po prostu jeszcze jednym PDA.
    - “od czasu sdk iPod Touch nie musi juz byc postrzegany jako “wykastrowany iphone”. a juz na pewno nie bedzie przez samego producenta” – to właśnie jest nieprawdziwa przesłanka; jeszcze nie wiemy jak będzie wyglądać sytuacja np. za rok, gdy będzie wiele programów; poza tym spójrz na fakty, jaka jest dysproporcja w postrzeganiu przez producenta iPhone’a i iPoda Touch (chociażby płatne aktualizacje dla ostatniego, prezentacje, oferta dla biznesu i inne) – nie podlega dyskusji, że dla Apple to iPhone jest de facto platformą! Oczywiście polska sytuacja jest inna, ułomna. A Ty dodatkowo wychodzisz w przyszłość i na podstawie swoich fantazji o zastosowaniu platformy formułujesz wnioski na chwilę obecną. To błędna analiza. Chociaż oczywiście wszyscy chcemy, żeby przyszłość należała do “kieszonkowych komuterów” Apple.
    - “gdyby nie Touch nie byloby przeciez szans na ogolnoswiatowy app store” – kolejna nieprawdziwa przesłanka; ogónoświatowość App Store, w tej chwili domniemana, nie jest żadną zasługą iPoda Touch, z której strony by na to nie patrzeć (czy Apple kiedykolwiek podczas prezentacji, czy w informacjach prasowych uzależniało AppStore od iPoda Touch?)

    W ogóle sugerujesz, że producent stawia na równi iPhone’a i Touch’a, a tak nie jest! Jeśli myślisz inaczej, otwórz stronę Apple i przekonaj się sam. Z punktu widzenia producenta jest jasne, że z korzyścią dla niego byłoby gdyby wszyscy kupowali iPhone’a. iPod Touch to dodatek do rodziny. Z ogromnym potencjałem i przyszłością, ale jednak dodatek, przeznaczony dla tych, którzy z jakichś powodów (niezrozumiałych dla Apple;-) wybierają telefon innej marki.

  38. BS

    w ogole to ja sugeruje ze z okazji sdk obecna sytuacja zasadniczo sie zmieni

  39. Heidi

    BS: bardzo dobrze, iż napisałeś o Apple Polska w KRS. Bo czy coś się naprawdę zmieniło? Owszem, mamy polski wśród obsługiwanych języków, ale obsługa jest równie kulawa jak dawniej. Tłumaczenie możesz chwalić, jeżeli go nie używasz i jedynym wyznacznikiem jakości jest dla Ciebie „anuluj” i „ikona”. Ci uważniejsi uruchomią sobie Książkę adresową, klikną w opis pierwszego lepszego numeru telefonu i zadumają się, czym lub kim, do diaska, jest ów „duży typ” (w oryginale „big type”). Sklepu internetowego jak nie było, tak nie ma. Obsługi usług druku iPhoto również nie, podobnie jak AppleCare. No wybacz, ale to jedno wielkie malowanie trawy, które niczego nie zmienia.
    Nadal więc, pozwolisz, pozostanę na stanowisku, że zmian w polityce Apple nie widać.

  40. BS

    jest takie stare powiedzenie – nie od razu krakow zbudowano.

  41. Heidi

    To prawda, ale po półtora roku działalności w Polsce i co najmniej roku, jeżeli nie dwóch, działania wcześniej jako oddział polski w ramach Apple Europe, oczekiwałbym trochę więcej efektów. Mieli naprawdę dużo czasu na przygotowanie się do wejścia, a jedyne co zrobili to przejęcie witryny i spaskudzenie tłumaczenia systemu.

Może Cię także zainteresować: