Kilka miesięcy temu bawiłem się przez chwilę Kindle, ostatnio także eClicto Kolportera. Mimo, że nie miałem jeszcze w rękach iPada, już w tej chwili mogę zagwarantować wam, że dwa pierwsze wymienione urządzenia stoją na straconej pozycji.

Wymieniłbym trzy powody, dla których tak będzie.
Czytniki ebooków są, poza malutkimi odstępami, urządzeniami ściśle dedykowanymi
Kupując czytnik ebooków trzeba wydać kilkaset złotych (eClicto: 899zł) a zyskujemy urządzenie potrafiące robić dobrze jedną rzecz: wyświetlać tekst. Nie zdjęcia, nie okładki, nie filmy i prezentacje, tekst. Za pomocą iPada, nawet jeśli będzie dwa razy droższy, dostęp do tekstu jest uzupełniany przez multimedialne możliwości urządzenia. Zyskujemy nie tylko bogatsze doświadczenie z obcowania z e-książką, ale także masę dodatkowych opcji: filmy, gry, zdjęcia, 140 tys. aplikacji, itd.
Oczywiście powiecie, że „jak coś jest do wszystkiego, to jest do dupy” i macie rację. Ale ja skontruję, że czas ściśle dedykowanych urządzeń minął. Patrzcie: nawigacje samochodowe na rzecz smarfonów, tanie kamery na rzecz lustrzanek z opcją filmowania, itd. Wielozadaniowość w granicach rozsądku to znak naszych czasów.
Ekrany typu e-ink sprawdzają się wyłącznie w określonych sytuacjach
Ludzie czytają na ekranach komputerów wiele godzin dziennie i dzięki nowoczesnym technologiom produkcji tychże, zmęczenie wywołane czytaniem jest dużo mniejsze. W przypadku e-papieru w ogóle nie występuje, bo „ekran” działa jak papier. Z wszystkimi tego konsekwencjami: w nocy musicie włączyć lampkę, a grafiki wyświetlone za jego pomocą wyglądają jak średniowieczne ryciny.
Czy wasz telefon ma biało czarny ekran? Mój też nie. Teraz sprzedaje się kolorowe, szybkie i nowoczesne. Ekrany e-ink takie nie są.
iPad może zastąpić komputer wielu osobom – czytnik e-papieru nie
Nie trzeba się nawet wysilać szczególnie, żeby wymyślić kilka scenariuszy: przedstawiciele handlowi, ludzie robiący prezentacje dla innych, mamy i ojcowie, który nie kumają „interneta” a tutaj dostaną ikonki Facebook, poczta, komunikator – prosto i niezawodnie. Nawet ja sam zamówiłem iPada, tak jak obiecywałem, jako uzupełnienie iMaka. Czy kupiłbym eClicto? Tylko do czytania książek? Postoję.