Mój pierwszy Mac

Przeskocz do:

Apple Blog.pl

9.08
Idea: dołączajmy wizytówki
vCard (.vcf) do e-maili

Kiedy dostaję email dodaje ją do mojej książki adresowej. Dla łatwiejszego śledzenia korespondencji, dla synchronizacji z telefonem czy po prostu dla wygody.

addtoaddressbook.png

Jednak w ten sposób dodaję jedynie imię, nazwisko i e-mail. Jeśli znam telefon albo adres firmy, muszę już te informację dopisać ręcznie.

Co więc myślicie o propagowaniu dobrego nawyku dodawania swojej wizytówki do stopki e-maila? Ja dołączam swoją wizytówkę do każdego e-maila jaki wysyłam.

Wszystko co trzeba zrobić, to uzupełnić swoją wizytówkę informacjami jakie chcie przekazywaći dodać ją pod podpis w programie pocztowym.

signaturesteup-1.png

Dodanie swojej wizytówki do stopki nie zajmie więcej niż 60 sekund a zaoszczędzi sporo czasu wszystkim innym.

Najlepszym sposobem popularyzacji tego pomysłu będzie dodanie pod swoją wizytówką króciutkiej informacji co i jak. Proponuję:

Dołącz swoją wizytówkę do stopki!
Więcej informacji tutaj http://appleblog.pl/dolaczam-wizytowke

Druga linia jest oczywiście opcjonalna.

dolaczam.png

Jeśli akcja się powiedzie to zaczniecie dostawać maile z wizytówką w podpisie od innych i po jakimś czasie także wy odzyskacie czas tracony wcześniej na dodawanie danych do książki adresowej.

Co myślicie o tym pomyśle? Dodacie swoją wizytówkę do podpisu?

  Warto zauważyć (dzięki za komentarze w tej sprawie), że format vCard, a więc pliki z rozszerzeniem .vcf to szeroko akceptowany format wizytówek elektronicznych.
Używają go nie tylko książki telefoniczne i programy pocztowe na Windows, Makach czy Linuksach ale także telefony, organizery, PDA, strony www i inne.

Więcej o vCard na stronach Wikipedii

24 komentarzy do tego tekstu

  1. Paweł Komarnicki

    A będzie to działać na Windowsach? :D Osobiście podchodzę do takich rozwiązań z rezerwą – stopka powinna być krótsza niż treść wiadomości, a tutaj masz już ok. 8 linii (łącznie z pustymi :D), a poza tym już raz miałem niefajną awarię iCala, jak mi “zaznajomiony technologicznie” znajomy wysłał w stopce pliczek z eventem.

    Nie wiem, czy takie coś może zdarzyć się w przypadku Address Booka, ale mnie 2 godziny naprawiania i backupowania kalendarza z czego tylko się da skutecznie oduczyły dołączania i automatycznego zarządzania takimi plikami :)

  2. Paweł Nowak

    Czy ja wiem. Z przyjaciółmi porozumiewamy się wspomnianymi eventami (zaproszeniami) w mailach. iCal rozsyła je automatycznie do zainteresownaych osób podczas dodawania pozycji do kalendarza. Nastepnie one akceptują np. spotkanie i po chwili wiem, kto idzie a kto nie, bo musi pracować :)

    A czy będzie działać na Windowsach – vcf jest standardem przekazywania danych kontaktowych od 1995 roku, więc mam nadzieje, że Outlook, Thunderbird czy Opera sobie z nim poradzą?

  3. Paweł Nowak

    Dodałem akcję do Wykopu, jeśli jesteście “za” wiecie co robić
    http://www.wykop.pl/link/24042.....do-e-maili

  4. Paweł Komarnicki

    Może po prostu miałem pecha :) Albo winą był event z Google Calendara (niby w formacie iCal), tak czy siak trzeba uważać :D

    Mimo to, myślę, że to może wypalić :)

  5. Apple

    Może dodaj info o tym, że .vcf to ogólnie przyjęty format wizytówek nie tylko w Mac OS X, ale także Windows, Linux etc. I że większość telefonow i innych urządzeń je czyta oraz dodaje do swoich kontaktów.

  6. Paweł Nowak

    Ważna uwaga, dodaje.

  7. przygod

    ..i tam. Badziewne rozwiązanie. Później tylko dostajesz wirusy od kogoś kto złapał wirusa a ty wcześniej tylko wysłałeś do niego w jakiegoś jednego mejla np przy aukcji z allegro.
    Dużo lepszym rozwiązaniem problemu znikających kontaktów jest korzystanie z Plaxo. Na dodatek ma to tą zaletę że dodanie kogoś do ksiąźki w domu powoduje automatyczne dodanie go do książki w pracy oraz w przypadku gdy ktoś też używa plaxo i zmienił jakiś telefon czy adres to zmienia się on też u Ciebie.

  8. Piotr

    Wspieram akcję. Od zaraz! :-)

  9. Paweł Nowak

    @przygod – wszystko fajnie, ale nie łapię się do darmowej wersji (mam 1000+ kontaktów) a nie uśmiecha mi się płacić 50 dolców rocznie za tą usługę. Już wystarczy, że używam .Mac, więc mam swoje kontakty wszędzie zsynchronizowane oraz dostępne online.

    Ale dzięki za głos w dyskusji.

  10. Scroller

    Absolutnie nie popieram takiego pomysłu. To niepotrzebne udostępnianie swoich danych – powiedziałbym – publicznie. Spora grupa osób nie dba o “ergonomię” w zarządzaniu pocztą i rozdaje na lewo i prawo adresy e-mail swoich znajomych i nie tylko. Często nawet nieświadomie ;)

    No chyba, że ktoś lubi otrzymywać potem tony spamu. To wtedy ok.

  11. Paweł Nowak

    Scroller, ale chyba nie doczytałeś do końca – uzupełniasz tylko te dane, które chcesz przekazać dalej i taką wizytówkę załączasz do podpisu.

    Jeśli masz firmę, podasz tam adres i NIP, jeśli jesteś osobą fizyczną, podajesz adres swojej strony www.

    Poza tym – kiedy piszesz do kogoś, to przecież zgadzasz się na przekazanie tej osobie swojego maila, iminienia i nazwiska, prawda? Przecież nie masz anonimowego maila.

  12. Paweł Komarnicki

    Z jednej strony to jest udogodnienie, ale równie dobrze można wyjść z założenia “OK, spoko, ale mam kontaktów, ale kim jest ten (tu nazwisko)??? (…) A tak, kiedyś kupowałem u niego bateryjki na allegro” ;)

    Trzeba by robić odrębne sygnatury “z i bez wizytówki” – za dużo zabawy :) Potem decydować, którą chcesz przekazać… Strata czasu :) Chyba, że wysyłasz maile tylko do kontrahentów :)

  13. Paweł Nowak

    Nie rozumiem.

    1. Masz przecież pole Notes w książce adresowej na pewno, masz? Dopisz sobie tam co to za osoba (tego się już nie da przekazać samemu :P)

    2. Działa z Address Book OS X: możesz kliknąć prawym klawiszem taką osobą i wybrać wyszukiwanie po jej adresie email. Chwilę później dowiesz się w jaki sposób poznałeś tą osobę.

    Tak jak mówię, mam b. dużo kontaktów i nie mam problemu z ich zarządzaniem. M. in. dlatego, że skrupulatnie prowadzę Address Book.

    Powiedz jeszcze Paweł co masz na myśli mówiąc sygnaturki “z i bez wizytówki”. Na pewno outlook ma możliwość wyszukiwania i łączeniu duplikatów (jeśli już takie się pojawią).

  14. przygod

    Paweł w takim razie wybierz te 900 ileś które Ci są potrzebne i tylko je synchronizuj. Nie przesadzaj że wszystkich z nich potrzebujesz gdziekolwiek nie pojedziesz…
    Jak ktoś nie jest handlowcem lub kolekcjonerem wizytówek to darmowa wersja plaxo wystarcza w zupełności.. Zaś przy okazji jest bezpieczniejsza niż te twoje wizytówki…

  15. exseerius

    Popieram jak najbardziej, w Thunderbirdzie bezproblemowo można ustawić i tak też od dłuższego czasu mam, poza tym ładnie się to na końcu wyświetla i warto promować to rozwiązanie… Oczywiście wykop ;)

  16. Paweł Nowak

    Czy ja wiem czy bezpieczeniejsze? Tutaj ma na Maku (nikt na świecie się jeszcze nie włamał) oraz kopię w telefonie i na koncie mac.com. Całkiem bezpieczenie :)

  17. przygod

    Zdaje się że rozmawialiśmy o uniwersalnych rozwiązaniach nie mac.com i tylko na maku:) Nie mówiłem że ktoś ma się włamywać na twojego maka… Wystarczy że włamie się na kompa kogoś komu słałeś mejla a ten używa OE który to w cudowny sposób w podstawowej konfiguracji dodaje z automatu wszystkie takie wizytówki do swojej ksiązki… Teraz tak as łapie jakiegoś wira i od tej pory masz zagwarantowane świeże dostawy viagry i innych ciekawostek.

    Ja mam zaś zainstalowane plaxo na maku w pracy i na windzie w domku…a przy okazji mogę też korzystać z plaxo online w każdej z kawiarenek do której pójdę..
    No i jeszcze nie widziałem wira wyciągającego adresy z plaxo zaś ze zwykłej ksiażki opartej na automatycznym dodawaniu vcf jest ich bardzo wiele…

  18. Burak Pastewny

    (ciach). Podpisz się z imienia i nazwiska Buraczku. Inaczej nie ma komentowania (a tymbardziej wyzywania ludzi). Paweł Nowak

  19. Paweł Nowak

    mac.com jest także na Windows :) To raz.
    Jeśli ktoś się włamie do czyjegoś outlooka to i tak pozana mój adres przecież (ta osoba ma maila ode mnie) więc co za różnica? To dwa.
    Dostawy wiagry mam spore (9 kont), ale niestety mnie omija przyjemność cyztania ich – dobry filtr spamowy; na pewno wiesz o czym mówię. To trzy.

    To może żeby skończyć dyskusję na ten temat: jeśli chcesz, używaj Plaxo. Jeśli ktoś się włamie innej osobie na komputer, gdzie ta osoba dzięki Plaxo ma Twoje najświeższe dane, jaką będziesz miał ochronę? I mój sposób i Twój powoduje, że trzecia osoba ma dokładnie te same informacje w książce adresowej.

  20. JSG

    1) radził bym dodawać wizytówkę w v. 2.2 nie 3.0 jest bardziej rozpowszechniona.
    2) Niestety mnie nie przekonaliście. Przykro mi. Mógł bym stworzyć niekompletną wizytówkę tak by np wysyłać ją tym z którymi kontktuję się od przypadku do przypadku, a drugą dla znajomych- tylko ile razy znajomi maja dostawac jedna wizytowkę? Poza tym mój vCard waży jakieś 500Kb a mail za zwyczaj ok 2KB dla ludzi z gprs, albo kmórkowców to nie jest miłe doświadczenie.

  21. przygod

    Zapomniałeś też dodać że sporo kosztuje…co było twoim argumentem powyżej (choć w plaxo jest wersja darmowa a tu nie). No tak ale dla Co do dostępności na wingroze to faktycznie nie wiedziałem o jej istnieniu ale to dlatego że zbytnio się chyba nią nie chwalą bo nadal na ich stronie nie widzę takiej wzmianki..

    Plaxo zaś potestuj i bedziesz wiedział jak wygląda sposób ochrony…i potem się wypowiadaj.

    Tak czy siak nadal nie potrafisz mnie przekonać dlaczego to powinienem używać tego skompromitowanego wiele razy formatu plików vcf….

    ps.
    Próbwałeś oglądać tą swoja stronę na większym monitorze? Nie dość że paskudnie wygląda (90% powierzchni niewykorzystana i szara) to na dodatek niewygodnie się czyta… W końcu makówki też wspierają 16:9 :P

  22. Paweł Nowak

    @JSG – usuń zdjęcie z wizytówki, będzie 1 KB max.

  23. Scroller

    IMHO lepszym rozwiazaniem jest podawanie w stopce adresu swojej strony (zakładam, że każdy komu zależy na rozpowszechnianiu informacji o sobie ma stronę – jakąkolwiek), a na stronie umieszczenie swojej wizytowki (tak jak ma to zrobione njet właśnie).

    Takie rozwiązanie jest lepsze, bo wizytowkę dostaje ten kto faktycznie chce ją otrzymać, a wizytowka nie zawala nam stopki.

    Jestem przeciwnikiem wizytowek w załącznikach, bo później taki np. Puniek wali na useneta swoją wizytówkę nagminnie, czym denerwuje wszystkich dookoła.

  24. Joanna (Typoagrafka)

    Powiem krótko: nie cierpię, jak ktoś mi standardowo w każdym mailu wysyła wizytówkę. Powodów jest kilka: po co mi ta wizytówka np. 20-30 razy, jeśli z kimś częściej koresponduję??? Gdyby każdy dołączał wizytówkę do maila, to ich objętość szybko by rosła i zajmowała cenne miejsce. Ziarnko do ziarnka…
    Ale to co mi najbardziej przeszkadza: jeśli dołącza się wizytówkę standardowo, to mail jest oznaczany jako “z załącznikiem”, co jest zgodne z prawdą. Ale gdy szukam maili z prawdziwymi załącznikami, które są ważne, a wyskakuje mi nagle kilkadziesiąt, które zawierają tylko te wizytówki to dostaję kota.
    Absolutnie nie widzę powodu, żeby wysyłać vCard z każdym mailem. Można mieć taką wizytówkę przygotowaną w jakimś łatwo dostępnym miejscu, np. na pulpicie lub zrobić ALTERNATYWNĄ sygnaturę z wizytówką, i wysyłać ją TYLKO wtedy, gdy ktoś o to poprosi lub pisze się do kogoś pierwszy raz.
    Wysyłanie swoich danych kilkadziesiąt razy dziennie jest dla mnie zaśmiecaniem Internetu i brakiem szacunku dla cudzych skrzynek pocztowych.

    No to tyle ode mnie.

Może Cię także zainteresować: