Fatalny wypadek Roberta, który wszyscy oglądaliśmy przed chwilą, przypomniał mi o dobrodziejstwie posiadania wyłącznika komentarzy na Onecie.
Wszedłem na Onet, żeby doczytać jeszcze co nieco i nie wiecie jak się cieszę, że wyłączyłem komentarze pod tekstami. Niech zgadnę, jest już Wpisujcie miasta, które są z Robertem!?

Jak wyłączyć komentarze na Onecie opisałem tutaj:
http://appleblog.pl/wymuszenie-pobrania-pliku-zegnamy-forum-na-onetpl
Wracając do wypadku. Muszę przyznać, że serce mi się zatrzymało jak zobaczyłem co się dzieje. Teraz na spokojnie, wiedząc, że Robert ma tylko złamaną nogę i przeanalizowaniu klatka po klatce nagrania, mam swoją teorię: tuż przed lewym łukiem, można zobaczyć jak lewa część przedniego spojlera w bolidzie Kubicy się urywa i auto po niej przejeżdża.

Robert jedzie za autem rywala, po zewnętrznej stronie zakrętu.

Moment urwania spojlera. Nie wiem czy nie doszło między nimi do kontaktu, ale wygląda, że nie. Jak widzicie na zdjęciu, biała linia spojlera jest na różnej wysokości. To spowodowało pierwsze podbicie, ale niegroźne, bo bolid znów szybko znalazł się na ziemi.

Lewej części przedniego skrzydła już nie ma, znajduję się teraz pod autem.

Ułamek sekundy później element jest wypluwany spod auta i unoszony przez strumień powietrza do góry.
Robert jedzie wprost na tarkę, która wybiła go do góry. Lecąc uderzył prawą stroną auta w balon reklamowy urywając oba prawe koła. Potem już prosto w betonową barierę prawym prawym bokiem, zmiana kierunku i obrót o 360°, kozioł przez lewy bok, tyłem do drugiej bandy z lekkim obrotem w lewo i uderzenie lewym bokiem i spodem auta.
Wnioski? Według mnie, na 90% powodem groźnej sytuacji było urwanie przedniego skrzydła tuż przez lewym łukiem. Później Kubica nie miał już szans na sterowanie/hamowanie, bo miał koła w powietrzu.
Chyba założę blog o Formule pierwszej.