Mój pierwszy Mac

Przeskocz do:

Apple Blog.pl

16.04
Polskie programy: Gdzie są polskie aplikacje na Maka?

Poranny post o kolejnej grze Polaka w AppStore dał mi do myślenia. Rzuciłem okiem na informacje o Polakach w AppStore na Apple Blog i doliczyłem się co najmniej dziesięciu różnych ekip: od pojedynczych osób po kilkuosobowe zespoły.

Zastanawia mnie co powstrzymuje te osoby przed pisaniem softu na Maka. Napisanie aplikacji na iPhone wymaga od programisty nauczenia się Objective-C, przeczytania specyfikacji frameworków iPhone OS, odrobiny talentu graficznego (lub grafika) i oczywiście pomysłu na program. Pisanie programów na Maka nie odbiega od tego schematu.

Dlaczego więc na Maka nie powstaje tak samo dużo polskich programów, jak na iPhone? Na dużo starszym rynku Maków, większe aplikacje są chyba trzy: iGTD Bartka Bargiela, ABlip od mojego zespołu i Maktura od Macoscope, która jeszcze się pisze.1 Dwa z trzech programów są skierowane wyłącznie na polski rynek, a tylko jeden jest (będzie) płatny. Dlaczego w Polsce nie powstał jeszcze odpowiednik Cody, Pixelmatora czy Twitterrifica?

Myślę, że jednym z czynników mniejszej liczby makowych programów jest obsługa programu po napisaniu. Dla iPhone i iPoda touch jest AppStore, który zajmuje się najtrudniejszymi tematami: stroną www, hostingiem, reklamą, płatnościami, dystrybucją kodów, ocenami i komentarzami do aplikacji, itd. Po napisaniu aplikacji na Maka trzeba się tymi rzeczami zająć samemu.

Pisząc program na Maka trzeba poświęcić także więcej czasu niż dla iPhone. Oczywiście wszystko zależy od programu, jednak porównują odpowiedniki na obu platformach, komputerowe wersje są (oczywiście) bardziej rozbudowane.

Patrząc z perspektywy czasu mam nadzieję, że sukces iPhone przyciągnął na tą platformę wiele osób, które nie miały z Makami wiele wspólnego wcześniej. Być może w efekcie zainteresowanie iPhone OS, pojawi się także kilka stricte makowych programów.

Co myślicie na ten temat? Co powstrzymuje polskich programistów przed pisaniem na Maka?


  1. Żeby była jasność: wymieniłem tylko programy napisane w Cocoa, stąd brak Faqtu, Kadu, Tlena i innych Windowso- i Linuksopochodnych oraz kilku narzędzi w AppleScript oraz widgetów. ()

59 komentarzy do tego tekstu

  1. Bartek

    Sprawa wg mnie jest prosta – jest dużo więcej użytkowników iPhone w Polsce, niż użytkowników Mac OS X. Ja przykładowo mam MacBooka Pro, ale pracuje natywnie na Vista – Mac OS X niestety się wieszał, gdy był włączony Parallels z Vistą.

  2. Bartek

    Jeszcze uzupełniając to co wyżej – rynek iPhone na całym świecie jest bardzo duży – nie wiem, czy większy od rynku Mac OS X, ale na pewno generuje większe przychody ze sprzedaży aplikacji – to jest powód nr 1. Piszesz lokalnie sprzedajesz globalnie. Nie musisz się martwić o dystrybucję i marketing.

  3. Tomek Wójcik

    Z mojej perspektywy problemów jest conajmniej kilka. Po pierwsze rynek Makowy w Polsce jest w stosunku do rynku Widowsowego za mały, żeby inwestycja w niego wiązała się perspektywą zysku. Po drugie – stereotyp grafika/muzyka. Kiedy mówię ludziom, że jestem programistą-macuser’em to większość patrzy na mnie ze zdziwieniem. Po co programiście “komputer dla grafika”? Po trzecie – większość oprogramowania pisze się dzisiaj w formie aplikacji Web’owych. Aplikacje biurkowe są zarezerwowane dla “kobył”, oprogramowania specjalistycznego i gier. Choć i ta granica powoli zanika (patrz: Pixlr, Google Docs czy Quake Live).
    Ja osobiście chciałbym móc zarabiać na programowaniu pod OS X, ale niestety wiem że to mało prawdopodbne. Niby istnieje opcja outsourcing’u, tylko do niej trzeba mieć zgrany zespół. Ilu znasz Makowych programistów w Polsce? Pozostaje mi więc bawić się w programowanie i ewentualnie wymyślić jakąś fajną aplikację shareware, z której zysk potraktuję jako kieszonkowe :).

  4. krzak

    Paweł, Cocoa to nie jest tylko GUI, a niektóre widgety wykorzystują cocoa w znacznym stopniu.

  5. Cronic

    Nie lękajcie sie! Właśnie siedze siedze nad tym. Pisze prace inzynierska wlasnie pod MacOSX’em oczywiscie bedzie dosc malo rozbudowana na razie bo kieszen moja tez musi skorzystac a nie tylko uczelni… Juz niedlugo jakies pol roczku i bedzie :Pna poczatek Mac, iPhone, Linux, Windows potem sie zobaczy, w takiej kolejnosci pisze :)

  6. Cronic

    a tak poza konkursem Objective-C jest tak banalne jak chodzby pisanie w Rexx’ie :P

  7. mikowhy

    1. Więcej jest iPhonowców niż Macowców
    2. Głośno jest o tym, że na AppStorze można zarobić ciężkie pieniądzory

  8. Paweł S

    Jak już pisałeś Pawle pisząc aplikacje na iPhona, nie musisz się martwić praktycznie o nic więcej. A do tego prosty sposób zakupu i ilość odbiorców przemawia na korzyść telefonu.
    Sam ostatnio w wolnych chwilach przysiadam do Xcode próbując coś tam wystukać i z jeden strony mam ochotę napisać program na Maka, a z drugiej wiem, że pisząc na iPhona mogę zawsze na tym trochę zarobić.

    Apple mógłby pomyśleć na stworzeniem AppStore z aplikacjami na komputery z ich logiem ;)

  9. Łukasz

    1. Rynek – pisząc aplikację na iPhone’a – docieram do każdego miejsca na ziemi
    2. Łatwość dotarcia do usera – wrzucam program do iTunes i po sprawie
    3. Skala – moja aplikacja warta 0,99$ dociera do np. 100 000 osób. Program wart np. 200 zl dotrze do… ludzi
    4. Moda – no bo przecie każdy chciałby mieć iPhona :)

  10. Iro

    Ja jeszcze dodam swoje 3 grosze.
    Pisanie aplikacji pod OSX, to wielka niewiadoma.
    A to dlatego, że Apple nie liczy się z nikim pod tym względem.
    Non stop mieszają w systemie.
    To co działało na 10.5.6 może nie działać na 10.5.7.
    Programiści muszą bacznie obserwować zmiany kolejnych updatów.

  11. Tomek

    W iPhone masz za darmo kanal sprzedazy, a to jest na prawde duzo.

    Jak napiszesz aplikacje makowa to sie jeszcze trzeba bardzo postarac, zeby ktokolwiek sie o niej dowiedzial…

  12. Piotrowm

    W sumie sam sobie odpowiedziałeś Pawle na to pytanie :)
    Jest tak jak powiedziałeś: tworzenie aplikacji na iPhone jest łatwiejsze i wygodniejsze, bo nie musisz się zajmować promocją, stroną www, dystrybucją i różnymi płatnościami.
    Kolejnym czynnikiem powstrzymującym polskich programistów przed pisaniem na Maka jest fakt, iż ostatnimi czasy bardziej “modne” jest tworzenie aplikacji webowych, niż desktopowych (np. spośród moich znajomych żaden nie napisał w ciągu ostatnich 5 lat aplikacji desktopowej na jakąkolwiek platformę).
    Może się mylę, ale według mnie nie czas i miejsce na to, by tworzyć na Maka.

  13. Paweł Nowak

    Odnośnie ilości Maków vs. iPhone: wydaje mi się, że w Polsce dalej jest więcej Maków nić telefonów Apple. Być może bańka pęknie niedługo, ale myślę, że Maków jest sporo więcej niż 200 tys. w Polsce.

    Ktoś zwrócił uwagę odnośnie pisania aplikacji na polski rynek – nie chodziło mi o to w tekście. Wręcz przeciwnie, pisanie na polski rynek nie ma większego sensu.

  14. Bartek Bargiel

    dokladnie – pisanie na polski, czy nawet europejski rynek nie ma wiekszego sensu. moze z wyjatkiem Makowcow z Niemiec, co mialem okazje sprawdzic przy iGTD.

    pisanie na rynek USA jest bardzo madrym pomyslem, to bardzo ciekawa grupa docelowa, Mac-userzy w Stanach chetnie wydaja pieniadze na software – przy czym nie wyobrazam sobie, zeby programista zatrudniony gdzies na etat mial czas na pelne zaangazowanie sie we wlasny projekt na boku. nie chodzi wcale o “krzywa nauki” – po prostu wlasny projekt to nie tylko deweloperka, to tez support, masa mejli od uzytkownikow, duzo feedbacku. na to potrzeba duuuuzo czasu albo pieniedzy na zatrudnienie pracownikow, zwlaszcza gdy wytwarza sie oprogramownie komercyjne, gdzie opieka nad uzytkownikami to obowiazek.

    argumenty “nie czas i miejsce na pisanie Maka” jako takie mnie nie przekonuja. jesli ktos lubi programowac, jest w stanie zainwestowac czas na nauczenie sie jezyka i technologii, ma asekuracje finansowa na jakis czas, zna w miare dobrze angielski i potrafi sie wypromowac, co wcale nie jest takie trudne w znacznie mniejszym (niz np. Win) swiatku makowym – to naprawde warto, satysfakcja gwarantowana.

  15. Bartek Bargiel

    i jeszcze w odniesieniu do argumentow “ze sie nie da” – owszem, da sie. w chwili obecnej po godzinach pracuje (jeszcze nieoficjalnie) dla jednej z firm na terenie Europy, ktora wspaniale rozkrecila swoj biznes bazujac na makowym oprogramowaniu. i miejsce prowadzenia biznesu nie mialo tu kompletnie nic do rzeczy, wiec w Polsce tez by sie to udalo, oczywiscie spelniajac wszystkie wymienione wyzej warunki :-)

  16. kzmarch

    Ale przecież jeśli chodzi o dotarcie do klientów to nie jest tak źle.. W Polsce jest kilka sieci sprzedaży rozwiązań Apple. Co to za problem żeby odezwać się do iSpotu i nawiązać współpracę? Jeśli program jest ciekawy to o reklamę nie ma się co martwić bo pracownicy chętnie zaproponują to rozwiązanie klientom a tych wbrew pozorom jest trochę i nawet droższe programy jeśli tylko będą przydatne to mają spore szanse na sukces i przyniesienie zysków.
    Prostym przykładem jest sam Paweł i jego książka którą w przynajmniej w Gliwicach proponuje się do niemal każdego zakupionego komputera.

  17. Marek K.

    @Paweł – jest jeszcze Faqt z “dużych” aplikacji. ;-)

  18. grafmarr

    Pozwolę sobie niezgodzić się z opiniami, że nie warto lub nie ten czas, aby pisać aplikacje pod Mac OS X. Chyba wszyscy tutaj myślą od razu o ściśle komercyjnych przedsięwzięciach na które mało kogo stać. A gdzie pisanie pisanie pod freeware i shareware? Zanim się zacznie zarabiać duże pieniądze trzeba zdobyć doświadczenie i poszerzyć swoją wiedzę i zainwestować. Gdyby programiści na całym świecie tak rozumowali jak u nas w Polsce, to programy freeware i shareware na Mac OS X, dostępne na versiontracker, czy macupdate byłyby liczone w dziesiątkach lub co najwyżej w setkach, a nie jak to jest teraz w dziesiątkach tysięcy. Jakoś innym wystarczają dostępne w internecie kanały dystrybucji programów na Maca. Nie jest też przeszkodą mały lokalny rynek (polski), wszystkie aplikacje można i należy pisać jako “multilingual” co w Mac OS X jest banalnie proste. Stosując przynajmniej dwa dodatkowe do polskiego języki (angielski i niemiecki) rynek na programy jest bardzo szeroki. Jeśli program jest nieduży (nieskomplikowany) i przy tym tani jako shareware, ale za to bardzo użyteczny lub w jakimś sensie nowatorski, czy uzupełniający możliwości systemu to o jego powodzenie wśród użytkowników nie ma się co martwić i też przy okazji można przyzwoicie na początek zacząć zarabiać. Przykłady takich “programików” autorstwa różnych ludzi z całego świata (tylko nie z Polski) można mnożyć, bo jest ich całe mnóstwo. Wiele z nich zresztą dostępne jest również w wersji polskiej, dzięki uprzejmości ludzi u nas w Polsce, którym chciało się wykonać lokalizację i dogadać z autorem. Dzięki temu dość pokaźna liczba programów w języku polskim jest dostępna, ale żeby było co “spolszczać” to gdzieś, ktoś musi napisać jakiś interesujący program. Dlaczego takie programy nie powstają w Polsce? Nasi programiści są zbyt słabi, mają za duże (wygórowane) wymagania finansowe (już od startu), a może winny jest system kształcenia, bo informatyka w szkole i na uczelni opiera się tylko na środowisku Windows?

  19. mroofka_Z

    Jakiej aplikacji Ci brakuje? Mnie brakuje mimo wszystko hiperrozbudowanego edytora kodu (domyślnie pod PHP, JS i takie tam).
    Nie cierpię na braki żadnych innych aplikacji.
    No bo po co pisać Pixelmatora raz jeszcze, skoro jeden istnieje, jest tani i dobry?
    Po co kolejny klient Twittera czy coś innego? Wszystko tak naprawdę jest.

    Powiedz, czego brakuje – to ktoś to zrobi.

  20. Paweł Nowak

    Bardzo ciekawa uwaga od grafmarr na temat systemu edukacji w Polsce. Na studiach nie spotkałem się z systemem innym niż Windows i środowiskiem programistycznym innym niż C# i Microsofotowe .Nety. Oczywiście były inne, ale mówimy o poważnych i używanych językach a nie Pascalu, itp naleciałościach.

    Czekam na pierwszą polską uczelnię uczącą pisania na Maka, ciekaw jestem ile jeszcze będzie trzeba. Może jako dodatkowy kurs, może zdalnie/online ale czekam.

    @mroofka_Z – sam piszę soft na Maka, więc nie będę akurat zdradzał planów/pomysłów.

  21. Pan Jabu

    Akurat “Pascal i naleciałości” jest znacznie powszechniej używanym językiem niż dziwadło pt. Objective-C. :-) To tak gwoli ścisłości :-) Dlatego też nie bardzo wierzę, aby uczenie programowania dla tak niszowej w naszym kraju platformy stało się popularne na polskich uczelniach.

  22. Paweł Nowak

    Mówisz? Nie spotkałem się jeszcze z ogłoszeniem o pracę, gdzie wymagany byłby Pascal.

  23. Pan Jabu

    Ogłoszenia o pracę to nie jest jedyny sposób wyznaczania popularności języka programowania. Aczkolwiek nie raz spotykałem się z ogłoszeniami, w których znajomość Delphi lub Delphi.NET była wymagana. Oczywiście popularność tych języków jest znacznie mniejsza niż C++, VB, czy C#, ale ponad wszelką wątpliwość Objective-C to jest dla mnie kolejny dowód na to, że firma Apple po prostu lubi być oryginalna.
    Nie zmienia to faktu, że jak ktoś jest dobrym programistą C/C++, to jest w stanie szybko przyswoić Objective-C. Pytanie tylko po co, skoro znacznie więcej pracy jest na platformach webowych i Windows? Programiści dla tych platform są nieustannie poszukiwani i dobrze opłacani. Nieliczni zapaleńcy znajdują swoją niszę na platformie OSX, ale miażdżąca większość programistów nawet nie ma (i nie chce mieć) Maca. Co ma zmotywować dobrego polskiego programistę do tego, żeby rzucić dobrze płatne programowanie dla Win/WWW, kupić Maca i programować dla OSX?

  24. iSeb

    @Pan Jabu: A wiesz ile jest developerow programujacych pod (dla) Mac OS X…

  25. Bartek Bargiel

    Popularnosc danego jezyka to jest jedna strona medalu – znajomosc niszowych technologii jest z reguly gwarancja naprawde duzych zarobkow, oczywiscie pod warunkiem, ze technologia nie wymiera calkiem ;-) “Dobrze platne” w przypadku Win/WWW jest malo trafnym okresleniem – to sa z reguly srednie stawki. Naprawde duze stawki dostaje sie tylko przy tematach z niepopularnym know-how. I to tyczy sie takze programowania na Maku, jesli uda sie znalezc pracodawce, ktory ma “cisnienie” na zatrudnienie kogos nowego, bo nie wyrabia z zasobami.

    Uczenie sie Obj-C i applowych frameworkow w mysl idei “chce dostac dobra kase na start po studiach” jest z kolei malo realne. Zgadam sie z grafmarrem – wlasny projekt freeware/shareware jest idealna forma rozpoczecia tej przygody.

    Ciekawym watkiem jest “dziwacznosc Obj-C” – przy czym im starszy programista, tym z wieksza ufnoscia do Obj-C podchodzi (SMallTalk i te sprawy…). Ale czy to jest trudny jezyk? Smiem twierdzic, ze w miare zdolny programista poradzi sobie z tym wyzwaniem bez problemu, zwlaszcza jesli mial przyjemnosc zobaczyc cokolwiek innego niz Jave czy Ruby’ego. Im wiecej, tym lepiej ;-)

    Czy Apple jest oryginalne w wyborze wiodacego jezyka programowania? Dziwi mnie to posuniecie ze wzgledu na swiadome ograniczenie targetu do “ambitnych” programistow. Sam jezyk i frameworki sa jednak tak samo eleganckie jak caly OS – i to sie ladnie wpisuje w calosc… A satysfakcja z zaawansowanego programawania w tym srodowisku jest po prostu OBLEDNA. :-D Polecam ;-)

  26. Bartek Bargiel

    Aha, mitem jest tez to, ze trzeba byc dobrym programista C/C++, zeby nauczyc sie Obj-C. Wystarcza podstawy C albo Javy (skladnie dla funkcji, typy zmiennych) – cala reszta skladnii jest bardzo specyficzna dla Obj-C. Wiedza o C++ jest kompletnie zbedna – de facto Obj-C to proba zrobienia jezyka C jezykiem obiektowym, ale w zupelnie innym stylu niz C++.

    Warto tez jednak znac jakies bardziej dynamiczne jezyki typu Python – niektore koncepcje sa wowczas prostsze do zrozumienia.

  27. em

    Erm, czy nazywanie Ablipa duza aplikacja to nie przesada?

  28. Marcin Buszka

    @Paweł Nowak : Jeśli chodzi o system edukacyjny – uczenie programowania w danym języku mija się z celem. Uczelnie powinny uczyć programowania obiektowego, wzorców projektowych, dokumentowania kody, stylu formatowania kodu. Poprawny programista powinien tworzyć systemy/programy/skrypty w języku który najlepiej pasuje do danego zagadnienia. Przyswajanie składni danego języka , czy framework’ów nie zajmuje dużo czasu. Tak na marginesie na PJWSTK uczyli Javy, nie wiem jak jest teraz.

    Osobiście widzę 2 targety jeśli chodzi o projekty dla OSX – Graficy i Web Deweloperzy. Tak jak mroofka_Z nadmienił/a większość aplikacji już istnieje i są to produkty bardzo profesjonalne przy czym za rozsądną cenę. Osobiście brakuje mi dobrego debuggera do javascriptu i zaawansowanego viewera logów. Ten drugi temat nadaje się na dobry projekt, można by się zebrać i …. :)

    Co do promocji nowych programów, to społeczność mac’owa to najlepszy odbiorca. Większość z nas zagląda na tematyczne blogi i ogląda podcasty. Wystarczy relatywnie małymi kosztami zareklamować się na The Apple Blog, jak tam pojawi się post, pojawi się na większości blogów z apple w temacie. Tak samo wysłać wiadomość do Cali Lewis albo do Tekzilli. Informacja rozpropaguje się wystarczająco szybko.

  29. Pan Jabu

    @Bartek:
    1. Ja jednak pozostanę przy swoim określeniu “dobrze płatne”… Coś o tym wiem, jestem na tym rynku od 10 lat :-) Ale to oczywiście kwestia względna – każdy z nas zapewne porównuje do czego innego :-)
    2. Oczywiście że każdy programista poradzi sobie z Objective-C. Nie napisałem, że znajomość C++ jest _wymagana_, tylko właśnie tyle, że jak ktoś jest dobry w C lub C++, to tym bardziej błyskiem przyswoi Obj-C. Ale miałem na myśli dokładnie to, co Ty napisałeś: że wybór takiego i tylko takiego języka jednak jest ograniczeniem. I dla Apple, ale też i dla programisty (jak nauczę się C++, to mogę programować dla każdej platformy, jak nauczę się Obj-C, to mam tylko OSX). Zgadzam się, że można iść w to dla satysfakcji, ale to tylko zapaleńcy i fascynaci. Ilu takich jest? No właśnie sam wpis i cała dyskusja wzięły się z tego, że w Polsce niewielu.

  30. heretique

    Z polskich aplikacji pod OS X dodałbym jeszcze swoje wypociny pod nazwą SRTool http://www.japko.net/blog/srtool/ (… i po reklamie :)

    Osobiście uważam, że hamulcem powstrzymującym przed wysypem krajowych wyrobów programistycznych w pewnym stopniu jest kasa. Pisanie pod OS X to dla mnie takie hobby, fun. Powoli idzie mi droga na podbój świata swoim produktem na iPhone. A wszystko dlatego, że największą kasę się robi trzaskając w Javie lub .NET nudziarstwa dla biznesu ;-)

  31. andy_

    @Pan Jabu
    Prosze odwiedz galerie (np za pomoca flickr) siedzib takich firm jak twitter , digg , adobe , mozilla , facebook , last.fm itp a dowiesz się iz stwierdzenie ze w wiekszosci developerzy nie uzywaja mac-ow bylo smieszne;)
    Myślę ze Stanford nie bez kozery otworzyl w zeszlym roku kierunek dotyczacy programowania na iphone-a a ilosc zapytan od internautow byla tak duza ze w tym roku mamy go w calosci on-line. Przypadek ? chwilowa moda? sadzac po rosnacej od kilku lat sprzedazy komputerow apple ..chyba nie .

  32. mroofka_Z

    @Paweł Nowak: _Z, toteż nadmienił (-:
    Jakkolwiek, od dłuższego czasu nie powstają programy na żadną platformę odnoszące sukces. No, może gry, ale o tym nie rozmawiamy.
    Obj-C dla kogoś kto – paradoksalnie – zna np. Action~ albo JavaScript… taki programista będzie mimo wszystko czuł się jak w domu. Poza może kwadratowymi nawiasami, ale idzie przywyknąć.
    Dlatego też łatwo zauważyć brak wysypu nowych programów na jakąkolwiek platformę (poza iPongiem, ale większość to i tak odgrzewane kotlety) – rynek pełen jest oprogramowania które jest dobre i zdobyło już uznanie.
    Nikt nie będzie tworzył kolejnego klona photoshopa, bo wie, że konkurencja i tak go zmiażdży.
    I tak odtwarzacze muzyki na OSX. 99,(9)% ludzi używa iTunes – ciężko jest wymyślić coś czego brakuje – lub sprzedać jakiś odgrzany, stary kotlet w nowej panierce.

  33. mroofka_Z

    Um, nieco nieuporządkowany napływ myśli spowodował że może nie do końca powyższy post jest zrozumiały, ale ważne jest to, że nie ma – a przynajmniej ja nie zauważam – jakieś palącej w ogóle potrzeby tworzenia nowych programów.

  34. Piotrowm

    @Pan Jabu & heretique:
    Bartek ma zdecydowanie rację, pisząc że “dobrze płatne” jest mało trafnym określeniem w przypadku Win/WWW – głównym tego powodem jest spora konkurencja. Przykład: ostatnio do Javartu przyjmowali głównie nie tych co mieli spore doświadczenie i wiedzę, tylko tych co “cośtam” umieli i mieli niskie wymagania dotyczące płacy :)
    @grafmarr:
    Pisanie pod freeware i shareware w celu zdobywania doświadczenia jest stosowane nawet przez polskich programistów ;) Sęk w tym, że takie pisanie odbywa się już pod kątem wymagań przyszłego pracodawcy, a mało kto planuje pracować jako programista Obj-C. Większość woli “łatwiejszy” kawałek chleba…
    @Paweł Nowak:
    Zazdroszczę Ci, mnie na studiach męczono FreeBSD ;P

    W sumie ja też myślałem, że chodzi o pisanie aplikacji na Polski rynek. Jeśli jednak nie przyjmujemy żadnych geograficzno-etnicznych ograniczeń, tylko zakładamy że chodzi o tworzenie na światowy rynek, to możliwe że masz rację i rodaków piszących aplikacje dla OS X na rynek światowy może przybywać.
    Ciekawe czy dożyję np klienta poczty dla OS X napisanego przez jakiś Polski zespół :)

  35. Pan Jabu

    @andy: piszemy o POLSCE! Ten wpis i ta dyskusja dotyczy Polski! Czyżbyś przegapił? Nigdzie nie pisałem o developerach w USA.
    @Piotrwm: ja rozumiałem, że piszemy o _dobrych_ programistach :-) Zaręczam Ci, że tacy się cenią :-)

  36. Piotrowm

    @Pan Jabu:
    Dobrze zrozumiałeś :) I zdaję sobie sprawę z tego, że _dobrzy_programiści się cenią. Jednak im więcej _dobrych_programistów danego języka, tym niższą pensyjkę będą otrzymywać. I właśnie dlatego _dobrzy_programiści tworzący np na iPhone zarabiają więcej od _dobrych_programistów np J2EE – bo jest ich mniej, a zatem trudniej o takowych. Zasada stara jak świat ;)

  37. Szczepan

    No oki, ale na Maku mozemy tez przeciez tworzyc aplikacje multiplatformowe, ktore beda dzialac na OSX, Win i Linuxie… Wystarczy nam Java i srodowisko Sunowskie. Pozatym jest jeszcze QT… mam wrazenie, ze nowy tlen jest w tym napisany…

    pozdrawiam serdecznie

  38. Pan Jabu

    @Piotrwm: z J2EE i w ogóle z Javą nie mam doświadczeń, ale wbrew pozorom _dobrych_ programistów .NET wcale nie jest tak dużo, o _dobrych_ fachowców od C++ Win32 coraz trudniej itp. Za to wielu jest takich, którzy uważają się za dobrych (i się cenią), a wcale takimi nie są :-) Na rekrutację przychodzi wielu, CV imponujące, a rzeczywistość skrzeczy. A jak znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to oczekuje (co oczywiste) niemałej stawki.
    Z drugiej strony (nawiązując jeszcze do uczenia się nowych platform) jeżeli ktoś jest naprawdę dobry w programowaniu np. w C++ MFC, ma w tym duże doświadczenie, mnóstwo się nauczył, ma opanowane wszystkie sztuczki i kruczki, sporo napisanego kodu możliwego do ponownego wykorzystania (np. jakichś własnych bibliotek) – to takiemu komuś, o ile tylko ma wciąż robotę, po prostu nie chce się zmieniać platformy, bo musiałby to wszystko budować raz jeszcze. Innymi słowy, nawet jak szybko przyswoimy sobie składnię nowego języka i “rozczaimy” framework, to jeszcze nie oznacza że juz jesteśmy mistrzami nowej platformy. Potrzeba jeszcze doświadczenia i uczenia się w praktyce. Aby podjąć takie wyzwanie, IMHO potrzeba naprawdę dobrej motywacji.

  39. Edi

    @Pan Jabu: Poszukaj sobie zdjęcia z polskich oddziałów Google, Motoroli czy Capgemini.

  40. andy_

    @Pan Jabu
    Pokazałem przykłady z zagranicy jako punkt do którego polskie firmy , polskie uczelnie dojdą w najbliższej przyszłości bo nie wyobrażam sobie Polski jako jedynego kraju w którym nie tworzy sie aplikacji na iphony czy maki . Myślę ze sporo polskich wlascicieli iphona czeka na polskie aplikacje dotyczace polskich portali , polskich serwisow spolecznosciowych itp.
    Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze jezeli ktos pracuje w firmie w ktorej tworzy sie aplikacje np na platformę .NET nie będzie sie chciało uczyć czegoś nowego . Myślę ze generealnie “programista” czy “sieciowiec” sa takimi “zawodami” które siłą rzeczy wiążą się z ciągłą pogonia za nowościami . Jeżeli kogos to meczy to poprostu mija sie z powołaniem…

  41. Pan Jabu

    @andy_: równie dobrze można by napisać: obejrzyj sobie film o Ameryce, żeby zobaczyć, do jakiego punktu dojdzie Polska w najbliższej przyszłości :-)
    Skoro jest tak świetnie i to wszystko jest takie proste, to skąd taki stan rzeczy, jaki zauważył Paweł Nowak w swoim wpisie? Owszem, będzie coraz więcej polskich developerów OSX i pewnie będą pokazywać się jakieś aplikacje, ale z całą pewnością będzie to mikry ułamek tego, to pokazuje się na Windows. Tak samo, jak Maki niestety nadal stanowią mikry ułamek wszystkich komputerów w Polsce. Tak, wiem że w USA to jest trochę większy ułamek, ale USA to nie jest punkt, do którego mamy szansę dojść w najbliższej przyszłości.

  42. Cronic

    @Marcin Buszka: poprawka na PJWSTK (pejocie) dalej Barteczko von Rexx walkuje swoje tematy. teraz namietnie JavaMS

    Nawiazujac do innych przedmowcow…. Ogromne pytanie do Was, czy ktos z was bylby sklonny do nauki Cocoa w dwa tygodnie jezeli by sie okazalo ze dostanie prace na takim stanowisku…

    bo widzicie mnie dziwi to podejscie, w czasie gdy jestem w londynie zastanawia mnie fakt ze tam ludzie nie bedacy informatykami albo chodz troche zwiazani z IT ida na kurs programowania w C++ czy Javy nie po to by znalezc prace, ale po to by zaczac robic cos tworczego. Strasznie sie zdziwilem gdy osoba ktora sama o sobie mowi ze nie zna sie na “komputerach” pokazuje mi programiki ulatwiajace mu prace, za co np dostal premie. Stad taki bum w stanach na iPhona bo ma sie infrastrukture darmo, a my mamy kilka !!!!! programów co dla mnie jest smieszne. Sam C++ sie nauczylem w tydzien i nie widze jakos sprzeciwow przed tym by gadac a ja to sie nie nadaje beznadziejne programy pisze, albo tak jak to zawsze mawiaja moi rodzice, nie umiesz grac spiewac czy tanczyc to po co sie bierzesz za to. Oj jeszcze musi pare pokolen minac nim to wszystko znormalnieje.

  43. Marek K.

    System edukacji informatycznej w PL to dno (podstawówki/gimnazja/szkoły średnie). Niestety 90% nauczycieli potrafi bardzo niewiele (nie chcąc mówić prawie NIC). Z jednej strony nie ma się co dziwić, skoro na studiach uczą jeszcze podstaw programowania w turbo pascalu (z lat 90tych zeszłego wieku). ;-) Ale z drugiej strony 90% nauczycieli posiada wrodzony dar odpoczywania. Tzn. odpękać jak najszybciej program lekcji i już mnie nic nie obchodzi (14.30 w domu). Porażka – ale niestety to smutna rzeczywistość.

  44. Tomek Wójcik

    W wielu kwestiach dopinam się do dyskusji. Jedno tylko mnie zastanawia – co miał autor wpisu na myśli przez “polskie aplikacje”? Aplikacje pisane przez polskich programistów czy aplikacje pisane na polski rynek? Sądząc po wymienionych w poście programach to chodziło o to drugie. A tego drugiego nie będzie dużo dopóki nie będzie takiej potrzeby. A najwidoczniej nie ma :). Ja sam napisałem BlipTunes dla jaj i zaskoczyło mnie to, że dostałem kilka opinii pt. “o, ale fajnie że coś takiego jest”. Nikt wcześniej nie mówił, że mu brakuje BlipTunes’a :).
    Co do zarabiania “kokosów” to w branży w której aktualnie siedzę (programowanie WWW – CMS’y, sklepy i inne duperele) nie da się dużo zarobić. W niszy się da, ale trzeba się w nią wstrzelić. Ja np. powoli zaczynam pracować nad aplikacją na OS X, której funkcjonalności nie udało mi się odnaleźć w innej. Jeśli mi wszystko wypali i jakoś pójdzie to pewnie będzie z tego shareware. Zobaczymy.
    I jeszcze na koniec jedno – czasami Cocoa zachwyca a czasami przyprawia o cholerę. Ja ostatnio wariowałem jak się okazało, że nie ma żadnego “ludzkiego” sposobu na wysłanie danych przez HTTP metodą POST :). Z pomocą przyszedł mi Python i jego biblioteka standardowa. Programowanie na Maka to świetna zabawa, którą niestety czasami na chwilę przerywa jakaś przykra niespodzianka. Objective-C to za to świetny język, który uczy wielu dobrych nawyków. Sporo z tego, czego się tam nauczyłem (np. accessor’y czy nazewnictwo selektorów) przeniosłem na grunt programowania Web’owego i od tej pory jest to trochę przyjemniejsze.

  45. grafmarr

    Muszę powiedzieć, że z przykrością czytałem większość komentarzy. Wyłania się z nich taki oto obraz:
    1. Polski programista już na początku swojej kariery zawodowej ma horrendalnie wysokie wymagania finasowe.
    2. Dla polskiego programisty liczy się tylko kasa.
    3. Polski programista nie ma pomysłów na programy (wszystko już zostało przez innych napisane).
    4. Polski programista jest leniwy i nie chce się uczyć niczego, co wykracza poza jego nabytą wiedzę.
    5. Dla polskiego programisty cała rzesza ludzi piszących na świecie programy pod Mac OS X to banda filantropów, którzy nie wiedzą po co to robią.
    Sorry, trochę przejaskrawiam, ale taka konkluzja po przeczytaniu komentarzy była nieunikniona.

  46. Paweł Nowak

    @Tomek Wójcik – chodzi mi o aplikacje napisane przez polskich programistów, bez znaczenia na jak rynek.

  47. krzak

    Dobrze że nikt nie napisał tego że na naszym rynku shareware mam słabą tradycję i każdemu należy się darmowy program.

    Nie chciałem tego pisać jednak atak na pazernych programistów trochę mi tutaj przeszkadza.

    Ze swojego przykładu mogę powiedzieć że za program który rozdaję za darmo jedynie sugerując dobrowolne wsparcie… przez 4 lata na wsparcie finansowe zdecydowało się 7 osób – bardzo cenię osoby które zdecydowały się na ten gest i dziękuję. Do nikogo nie mam pretensji, był to mój wybór że program jest darmowy. Jednak mając tego typu doświadczenie trudno traktować u nas tę zabawę inaczej niż kosztowne hobby.

  48. Tomek Wójcik

    @grafmarr:
    Ad. 1. W około 80% przypadków niestety tak jest. Ludzie, których jedynym doświadczeniem są studia i staż od razu na rozmowie rzucają stawki rzędu 3000 zł.
    Ad. 2. Zależy od człowieka. Dla mnie liczy się kasa i zabawa. Dla kasy pracuję przy serwisach WWW, a dla zabawy przy np. Cocoa. Z czegoś trzeba przecież żyć, nie?
    Ad. 3. Tu się nie zgodzę. Jesteśmy bardzo kreatywni. Czasami aż za bardzo :).
    Ad. 4. Tak kształci się na uczelniach. Sam nie mam wykształcenia informatycznego, umiem to co umiem dzięki własnej pracy. Niestety większość znanych mi ludzi zwanych programistami ma tak, że spoglądając na nową technologię (np. jQuery) mówią “a po co mi to? przecież da się to zrobić w zwykłym JS.”. Z czego to wynika? Ja osobiście zrzucam winę na uczelnię, która nie uczy myślenia a klepania.
    Ad. 5. Banda filantropów? Nie. Banda dziwaków? Tak. Chodzi o to, że Macuser’zy są u nas postrzegani jako lanserzy, fanboje itp. Zwykle programistę z Makiem traktuje się z przymrużeniem oka. Mam tak na codzień. Nie pomaga tekst, że przecież mam w tle tego samego LAMP’a co oni. Nadal jestem “tym śmiesznym człowieczkiem z kompem z Jabłkiem”.
    Myślę, że byłoby znacznie lepiej gdyby ktoś zainwestował kasę i założył firmę deweloperską zorientowaną na OS X. Tylko, kto w dobie kryzysu zainwestuje pieniądze w coś tak ryzykownego? Kto w tym kraju kupi od niego produkt? Pozostaje rynek zagraniczny… A tu się trzeba motać – płacić tłumaczom za utrzymywanie wersji językowych aplikacji i stron. Potrzebny jest wielojęzyczny support, bo czy ktoś kupi oprogramowanie bez support’u? Trzeba osiągnąć pewien standard aplikacji, bo rynek Makowy jest bardzo wymagający. Trzeba podbić cenę, bo przecież sprzeda się mniej…
    Wniosek? Lepiej jest wziąć i założyć kolejną firmę tworzącą strony, podpiąć się na podwykonastwo do jakiejś agencji interaktywnej, doprawić to pierdółkami za 1200 zł i po bólu. A w programowanie na Maka bawić się po godzinach…

    PS. Ten komentarz zawiera mój prywatny pogląd na całą sprawę. Nie próbuję wywołać flamewar’a :).

  49. andy_

    @Tomek Wojcik
    Generalnie problemem nie jest Objective-C czy Cocoa UIKit itp tylko troche inna filozofia pisania aplikacji niz np w Visual Studio .
    A propo wysylania danych przez POST , probowales moze NSMutableURLRequest
    lub NSURL poprostu ? Wydaje mi sie ze jest to calkiem ludzki sposob ;)

  50. Tomek Wójcik

    @andy_: A daj mi spokój z NSMutableUrlRequest. Brrr :). Wolę Python’a i jego moduł httplib ;). A dokładniej to gotowy modulik do blipowania, który musiałem tylko leciutko zmodyfikować i opakować w klasę zgodną z konwencjami Cocoa.
    A filozofia tworzenia aplikacji to było dla mnie prawdziwe objawienie. Cocoa Bindings, akcje, outlet’y, delegaci klas, systemowe powiadomienia, mozliwosc mieszania w aplikacji Objective-C, Python’a, Ruby’ego i AppleScript… Nawet brak garbage-collector’a w wersji 1 języka nie był w stanie tego wszystkiego przyćmić. Przeżyłem już trochę w kwestii programowania – Pascal pod DOS’em, Delphi pod Windows, GTK+ w C pod Linuksem, skrypty shell’a/Perl’a/Python’a, PHP na WWW. Przede mną Java i Bóg wie co jeszcze… Nigdy programowanie nie było tak intuicyjne jak pod Cocoa :).

  51. Piotr Jaskulski

    Kilka lat temu Ministerstwo Edukacji zainwestowało w licencje REALbasica dla szkolnych pracowni komputerowych wyposażonych w Maki. REAL Software podaje nawet ten fakt w swoich case studies: http://www.realsoftware.com/community/poland
    Na realbasicowym forum dyskusyjnym ktoś wtedy pytał czy świat zaleje fala aplikacji napisanych przez młodych zdolnych programistów z Polski…
    ale nic takiego się nie stało.
    W każdym razie nie jest tak, że barierą jest konieczność nauki Objective-C. Wystarczy wariant basica by tworzyć aplikacje takie jak ta:
    http://www.xsilva.com czy też małe aplikacje freeware, shareware.

  52. kmh

    Gdzie są? Tu jest kilka klik klik

  53. Paweł Nowak

    @kmh aplikacje na Maka a nie iPhone. Przeczytaj tekst proszę.

  54. kmh

    Dobra, idę do kąta palić się ze wstydu. serio.

  55. Kejto

    Nie wspomniano tutaj o Kadu Mac. To też jest dość znana aplikacja, pisana przez polkich programistów.

    (Inna sprawa, że jest też wersja na linuksa oraz Kadu Windows – wszystkie wersje wykorzystują technologie Qt wiec port na Maca był łatwiejszy)

  56. Paweł Nowak

    @Kejto, wspomniano o Kadu, zapraszam ponownie do lektury tekstu.


Strony, które pisały o tym tekście

  1. Polskie programy: Garden Keeper - Apple Blog

    [...] świetle ostatnich postów i wczorajszej dyskusji o polskich programistach, postanowiłem tytułować wpisy o polskich aplikacjach w sposób [...]

  2. Aplikacje dla Maka w MacRuby - Apple Blog

    [...] 1.9 przerobionym tak, aby można w nim pisać natywne aplikacje na Maka. Ostatnio na Apple Blog toczyła się ciekawa dyskusja na temat polskich programistów Makowych (nie iPhone) – być może możliwość wykorzystania [...]

  3. blog.fotogenia.info » PYM Player 3.0b

    [...] chyba najlepiej będzie jak samemu przyjrzycie się mu z bliska. Program jest darmowy, pożyteczny i do tego jeszcze polski! Naprawdę [...]

More in iPhone, Spotkania (309 of 533 articles)