Piękne posunięcie ze strony Apple. Kiedy niektórzy lamentowali, że nie mają w notebookach Apple prawego klawisza (o ‘dwa palce + click’ słyszeli?), Apple zamiast go dodawać, usunęło też lewy, jedyny, klawisz.

Co teraz? Ano klawiszem jest cały touchpad (sorry, nie mogę pisać “gładzik”). Bez klawisza na dole, touchpad jest ogromny. Już w MacBooku Air jest wielki, a w nowych MacBookach i Pro, jest taki sam, tyle, że bez fizycznego przycisku.
Można także obsługiwać go za pomocą 4 palców, co dobrze prezentują filmy na stronie Apple, gdzie odsyłam. Podoba mi się, że można teraz nie odrywają ręki od “myszy” uruchomić Expose czy wszystkie otwarte programy.
Prawy klawisz? Dwa palce na touchpadzie, tutaj się nic nie zmieniło.
Odnotuję jeszcze, że touchpad jest wykonany z rodzaju szkła, po którym łatwiej przesuwa się palcami. Oczywiście nie widać, że jest szklany, bo jest polakierowany na kolor obudowy.
Co myślicie na ten temat?
Drag’n'drop:
Znalazłem taki fragment:
Trackpad także wie, kiedy trzymasz coś, jak okno programu czy folder. Przykładowo, jeśli zaczniesz przeciągać plik po biurku palcem wskazującym i Twój kciuk trzyma wciśnięty niewidoczny przycisk na dole touchpadu, możesz puścić “przycisk” i dalej będziesz trzymać plik kursore. Pracuj na touchpadzie tak, jak na każdym innym, a on sam zorientuje się co robisz.
Prawy klawisz:
I jeszcze jedna rzecz: za pomocą oprogramowania można ustalić, że prawa część touchpada to prawy klawisz, więc klikanie i otwieranie menu kontekstowego będzie teraz dziecinnie proste – 50% touchpada to prawy klawisz.