W sieci podniósł się wczoraj wieczorem alarm na temat rosyjskiego „programu partnerskiego” organizowanego przez hakerów, celem którego jest infekowanie komputerów Apple za pomocą zmodyfikowanego oprogramowania.
Kilka miesięcy temu pisałem o infekowaniu komputerów Apple za pomocą zmodyfikowanego pakietu CS3 oraz triala iWork, które dostały się do sieci i nieuważni użytkownicy mogli dać się na nie nabrać. Może zacytuję sam siebie (mój ulubiony fragment):
(…) trzeba być skończonym kretynem, żeby ściągać z torrnetów triale programów, dostępne za darmo na stronach producentów (iWork i Adobe CS4). Pozdrowienia dla wszystkich tych osób.
Wczorajsze zamieszanie zostało wywołane raportem analityka firmy Sophos Dmitry Samosseiko na konferencji Virus Bulletin w Genewie. Samosseiko przedstawił na konferencji raport na temat tzw. partnerek, czyli doskonale zorganizowanych sieci partnerskich w Rosji, dzięki którym po całym internecie rozsiewane są fałszywe programy, muzyka, filmy i inne popularne pliki. Hakerskie sieci nie różnią się prawie niczym od legalnych programów partnerskich: oferowany produkt jest sprzedawany (tutaj: pobierany) za pomocą dobrowolnie uczestniczących w programie stron www, a pośrednik zarabia na prowizji.
W klasycznych programach partnerskich sprzedaje się legalne produkty (prowizja) lub np. uzupełnienie wniosków kredytowych w bankach (wtedy pośrednik dostaje albo ustaloną kwotę albo % od kredytu). W rosyjskich partnerkach pośrednik dostawał 43 centy za każdy komputer Mac, na którym znalazł się za jego pośrednictwem zainfekowany program.1
Raport Samosseiko jest dostępny w sieci, więc jeśli macie chwilę czasu, można rzucić okiem. W analizie znajduje się tylko jeden akapit dotyczący OSX i to właśnie w nim jest informacja o 43 centach, które wywołały całą lawinę. W tym samym zdaniu jednak Samosseiko dodaje, że strona mac-codec.com, na której miał znajdować program dot. Maków już nie działa.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że za zainfekowanie Maka Rosjanie płacili znacznie mniej niż za komputer z Windowsem.
- I tutaj jeszcze jeden raz: ściągnięcie programu nie jest równoznaczne z oddaniem kontroli nad komputerem. Aby dokończyć procedurę należy jeszcze go zainstalować podając login i hasło administratora. (↩)