
Dzięki uprzejmości iSource w kilka dni po polskiej premierze otrzymaliśmy do testów najmocniejszą wersję nowego MacBooka:
- CPU Intel Core2Duo 2.4GHz
- 2GB RAM (DDR3 1066MHz)
- HDD 250GB (5400 obr./min.)
- Układ graficzny NVIDIA GeForce 9400M z 256MB pamięci (wydzielona z pamięci RAM)
- Ekran 13.3″ z podświetleniem LED
Pierwsze co rzuca się w oczy jeszcze przed rozpakowaniem to małe opakowanie, dużo mniejsze niż przy poprzednich seriach:

Wewnątrz opakowanie przypomina to znane z iPhone – komputer umieszczono w wytłoczce z tworzywa:

Oprócz komputera i zasilacza w pudełku znajdziemy MacOSa 10.5.5, pakiet iLife, książeczkę “Wszystko o Macu” oraz ściereczkę do czyszczenia ekranu.
Pierwsze co uderza po rozpakowaniu to jakość wykonania MacBooka – całość jest perfekcyjnie dopracowana, mój czarny MacBook przy nowym modelu wypada słabo (do tego trzeszczy jak stara szafa). Bardzo fajną rzeczą jest umieszczenie przy krawędzi dookoła ekranu cienkiego gumowego paska – nic twardego nie będzie niszczyło aluminium po zamknięciu. Pamiętamy co zostawiało ślady i pęknięcia obudowy w poprzednich modelach.


Wskaźnik poziomu naładowania baterii przeniesiono na bok obudowy:

Położenie napędu SuperDrive oraz gniazd nie uległo zmianie, zmienił się jedynie ich zestaw – przede wszystkim usunięto port FireWire, a w miejsce portu miniDVI wstawiono nowy mini DisplayPort z którego korzysta nowy monitor LED Cinema Display. O ile na nowy port do podłączenia monitora można przymknąć oko gdyż w razie potrzeby można dokupić stosowną przejściówkę (np. na port DVI czy VGA) o tyle brak portu FireWire wywołał spore oburzenie. Odpada podłączenie wielu kamer cyfrowych, twardych dysków czy też korzystanie z przecież podstawowej funkcji przy kopiowaniu danych z drugiego Maca – trybu Target Disk.
Od lewej:
- zasilanie
- karta sieciowa (myślę, że gdyby nie wysokość tego gniazda komputer był by jeszcze cieńszy)
- 2x USB
- mini DisplayPort
- wejście audio
- wyjście audio

Ekran
Ekran nowego modelu to spore zmiany – przede wszystkim podświetlenie LED dzięki czemu jest on o wiele jaśniejszy, kolory żywsze, a podświetlenie równomierniejsze. Niestety kąty widzenia pozostały bez zmian i wciąż jest kiepsko, szczególnie w pionie – niewielka zmiana kąta i postrzeganie obrazu zmienia się znacząco. Nad ekranem tradycyjnie umieszczono kamerkę iSight.
Klawiatura oraz Touchpad
Klawiatura to cały czas ta sama świetna konstrukcja, od początku uważam, że to najlepsza klawiatura z jakiej korzystałem. Nowością w MacBooku (UWAGA – tylko w modelu 2.4GHz) jest automatyczne podświetlenie klawiatury, tej funkcji mi brakowało. Oczywiście bardzo nie ładnie ze strony Apple, że nie montują podświetlenia w modelu 2.0GHz.

Touchpad to zupełnie nowa konstrukcja. Powierzchnia wykonana jest ze szkła. Usunięto z niego osobny fizyczny przycisk – teraz cała powierzchnia jest przyciskiem oczywiście o wyczuwalnym kliku. Dzięki takiemu zabiegowi aktywna powierzchnia touchpada jest większa o 39% od poprzednich modeli. Oprócz tego touchpad zyskał technologię multi-touch znaną z iPhone co pozwala np. obracać czy powiększać zdjęcia dwoma palcami, a np. przeciągnięcie 4 palców z dołu do góry odsłania pulpit (bardzo naturalne). Osoby które potrzebują z przyzwyczajenia prawego przycisku mogą skonfigurować tak touchpad by jego prawy dolny róg był właśnie tym przyciskiem.

Nowy touchpad zyskał nowy panel preferencji – każde ustawienie ilustrowane jest filmikiem.

Dostęp do wnętrzności
Aby dostać się do baterii i twardego dysku wystarczy nacisnąć małą zapadkę na spodzie obudowy:

Wyjęcie twardego dysku wymaga dodatkowo odkręcenia jednej śrubki ale już wymiana pamięci wymaga zdjęcia reszty obudowy.

Wydajność
To testów nie wykorzystaliśmy programu XBench ponieważ okazał się mało wiarygodny – niektóre z wyników np. test OpenGL były dziwnie niskie.
Programem Geekbench zmierzyliśmy prędkość CPU, jak pokazały testy porównawcze ze starszym modelem MacBooka oraz z MacBookiem Air wzrost prędkości wynika właściwie wyłącznie ze zwiększenia częstotliwości taktowania:

Wydajność układu graficznego zmierzyliśmy przy pomocy programu Cinebench R10, tutaj skok jest bardzo duży w stosunku to układów montowanych poprzednio. Bez problemu pozwoli to uruchamiać najnowsze gry, a z poziomu samego systemu stanie się to jeszcze bardziej odczuwalne po premierze Snow Leopard gdzie układ graficzny przejmie część obliczeń.

Podsumowanie
Nowy model MacBooka to duży skok do przodu (pomijając oczywiście port FireWire :). Nowa obudowa jest bardzo solidna, wszystko jest idealnie dopasowane – zupełnie inna jakość niż poprzednia seria. Nowy ekran to również zmiana na plus – bardzo jasny (na pewno nie będziecie pracować przy maksymalnym podświetleniu), a prezentowane kolory są bardzo intensywne. Nowy touchpad sprawia, że praca staje się jeszcze wygodniejsza, a osoby nie korzystające wcześniej z iPhone będą pod dużym wrażeniem multi-touch. Układ graficzny NVIDII to kolejna zmiana na którą czekali użytkownicy szczególnie, że ostatnimi czasy pojawiło się sporo większych gier dla MacOS. Niestety krótki okres no i permanentny brak czasu nie pozwolił mi intensywnie przetestować komutera tak by sprawdzić czy mocno się nagrzewa. Ogólnie chętnie bym zamienił swojego MacBooka (z GMA 950) na ten nowy model, ale niestety obecna sytuacja na rynkach finansowych i duże wzrosty kursu dolara powodują, że nowy MacBook zdążył podrożeć od dnia premiery w Polsce (21.10) o około 600zł. Obecna cena tego komputera to 5157zł za model 2.0GHz i 6353zł za recenzowaną wersję 2.4GHz. Ja osobiście poczekam do premiery Snow Leoparda, myślę, że wtedy dopiero odczujemy właściwy wzrost wydajności w nowym modelu.
Podziękowania dla Dominiki Pióreckiej z iSource oraz Kamila Gołdy z ComPress S.A.
PS.
Jeszcze w temacie FireWire – bardzo wkurzający komunikat iDVD dla użytkowników nowego MacBooka :)

I taka drobna rzecz pokazująca przywiązanie Apple do szczegółów – nowe MacBooki są prezentowane jako przyjazne dla środowiska – brak szkodliwych substancji itp. itd. więc i ikonka “Oszczędny komputer” to już nie jest zwykła żarówka tylko energooszczędna :)
![]()