Jak każdy zapisany beta-tester dostałem przed chwilą maila z informacją, że program Maktura jest do pobrania z ich strony. Oto moje pierwsze wrażenia oraz dość szczegółowy opis programu.

FRU
Punkt ode mnie za przygotowanie bardzo zmyślnego systemu powiadomień o błędach. Chłopaki z Macoscope poświęcili trochę czasu na napisanie tego systemu oraz na przygotowanie odpowiednich instrukcji dla użytkowników.
Link do wpisu o Formularzu Raportowania Uciążliwości.
Download
Program w obecnej wersji zajmuje jedynie 5.8MB (spakowany 2.8MB), więc jest dość kompaktowy – to dobrze. Z doświadczenia z ABlipem wiem, że najwięcej ważą dodatki do programu jak Sparkle (1.6MB) czy RegexKit (1.2MB). Przeglądając zasoby aplikacji znalazłem dwie rzeczy, które rzuciły mi się w oczy:
- Sporo grafik jest przygotowanych w oszczędnym formacie pdf – albo to wypadek przy pracy, albo Panowie mają na uwadze niezależność od rozdzielczości, którą może kiedyś zobaczymy w systemie operacyjnym.
- Na ikonie Maktury jest – oczywiście – faktura, ale ma jutrzejszą datę. Czyżby beta przed terminem? Tak czy inaczej, miły szczegół.

Dodatkowe punkty za ładny obraz dysku.

Pierwsze uruchomienie
Po raz pierwszy program uruchamia się błyskawicznie, co zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Zobaczymy później, ale w tej chwili jest bardzo dobrze.
Okno programu wygląda przejrzyście.

W tej chwili mogę przyczepić się tylko do paska po lewej stronie, ponieważ odnoszę wrażenie, że nic się tam nie dzieje ciekawego. Chwilę szukałem także ikony dodawania nowej faktury. Znalazłem ją na dole okna pod „różdżką” i wydaje mi się, że w tym miejscu powinna znaleźć się inna ikona – może znaczek faktury używany w innych miejscach z drobnym plusem w narożniku?
Podczas dodawania pierwszej faktury w polu „sprzedawca” jest pusto, a w narożniku widać wyraźnie przycisk „edycja”. Bardzo dobry ruch, aby nie zmuszać użytkownika do karkołomnej konfiguracji, tylko od razu dać możliwość zobaczenia jak się dodaje fakturę. Przy okazji i tak się kliknie „edycja” i uzupełni dane.
Uzupełnianie danych
Kolejny plus za weryfikację wprowadzanych danych. Sprawdziłem i wygląda na to, ze weryfikowane są następujące pola:
- Pole adresu musi zawierać co najmniej jedno słowo i jedną cyfrę
- NIP nie musi być odpowiednio sformatowany, ale musi zawierać 10 znaków
Weryfikacja przebiega w trakcie wpisywania znaków, więc podczas wprowadzania adresu zobaczycie następujące stany:



Bardzo sprytne. Mimo pojawienia się wykrzykników można przejść dalej, więc jeśli ktoś wprowadza specyficzne wartości, to nie utknie w tym miejscu programu.
Po uzupełnieniu danych zobaczyłem, że numer faktury to 1, czyli inny niż stosuję obecnie u siebie. Nie myśląc długo kliknąłem w numer faktury i Maktura spytała mnie, czy chcę ręcznie edytować numer faktury. Dobrze, że taka opcja się pojawiła, ale ja udałem się do ustawień programu i szybko odnalazłem zakładkę „Numeracja” gdzie za pomocą szablonów wprowadziłem mój sposób numeracji faktur.

Wracam do wprowadzania danych do faktury.
Podczas uzupełniania danych odbiorcy, wprowadzane znaki także podlegają weryfikacji, więc łatwo uniknąć błędów. Raz wprowadzone dane są zapamiętywane i następnym razem istnieje możliwość wybrania nabywcy z listy.
Program automatycznie uzupełnia datę wystawienia i sprzedaży (dziś) oraz datę i sposób płatności, zgodnie z tym, co ustali się w preferencjach. Obok daty płatności znajduje się bardzo przydatny przycisk z menu jak na zdjęciu. Wystawiający faktury wiedzą jak „za tydzień” ułatwia zadanie.

Dodawanie pozycji do faktury wydaje się być dziecinnie proste – klikamy przycisk z plusem, wpisujemy potrzebne dane a program oblicza odpowiednie wartości. Nieco dziwi mnie kolorowanie „wartości VAT” na czerwono, jeśli wybrałem zerową stawkę. To pewnie będzie poprawione w kolejnej wersji.

Program sumuje pozycje z faktury do globalnego podsumowania. Jeśli na fakturze znajdują się pozycje z rożnymi stawkami podatku VAT, program nie pokazuje ich a jedynie sumuje wartość podatku. Po wygenerowaniu podglądu stawki są pokazywane, ale wydaje mi się, że powinny być widoczne już na etapie tworzenia faktury.

Do faktury można dodać swoje uwagi, które będą uwzględnione na wydruku. Po zakończeniu edycji można fakturę podejrzeć, wystawić lub „wrócić”. Przycisk „wróć” mnie nieco zmylił. W pewnym momencie chciałem zacząć drugą fakturę i przez dobra chwilę szukałem czegoś jak „zapisz i zamknij”. Tymczasem twórcy Maktury postanowili zastosować model „otwartych dokumentów” – w dowolnej chwili mogę kliknąć „wróć” lub „dokumenty w edycji” i pojawi się początkowy ekran. Faktura, nad którą pracowałem jest cały czas zapisywana i jeśli tylko chcę, mogę do niej wrócić wybierając odpowiednią pozycję z listy.
Podgląd
Tutaj mam najwięcej zastrzeżeń do Maktury. Podgląd faktury – mimo, że zawiera wszystkie wymagane dane, jest po prostu mało estetyczny. Nie wiem jak wy, ale ja dbam o to, jak wyglądają moje faktury. Czasy drukarek igłowych minęły dawno temu i faktura nie musi wyglądać jak kwitek z poczty – masa tabelek i drobny druczek.
Oto jak wygląda w tej chwili faktura wystawiona przez Makturę. (Kliknij po większy plik).
Program ładnie drukuje dwa egzemplarze – oryginał i kopię.
W preferencjach Maktury nie doszukałem się opcji formatowania wyglądu faktury. Mamy możliwość dodania własnego logo, co jest ok, jednak brakuje graficznego edytora layoutu faktury. Lub choćby możliwości przygotowania wzoru w HTMLu czy PDFie i wgrania do programu.
To jest właściwie moje największe zastrzeżenie w tej chwili do programu. Jeśli Maktura nie będzie dawać możliwości swobodnego kształtowania wyglądu faktury, nie znajdzie miejsca u mnie na dysku. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to beta i do finalnej wersji wiele może się zmienić.
Ogólnie program spełnia prawie wszystkie moje oczekiwania. Jeśli do listy możliwości dojdzie możliwość dowolnego kształtowania wyglądu faktury oraz opcja wystawiania korekt, to zdecydowanie się przenoszę z zestawu Pages+Ksiażka adresowa.
Gorąco polecam przetestować program. Możecie to zrobić zapisując się na newsletter na stronie głównej projektu.
Jeśli chcecie przeczytać zapis rozmowy z autorami Maktury, zapraszam do tego wpisu na Apple Blog.
