Od wczoraj na wielu makowych stronach panuje swojego rodzaju przerażenie pomieszane z podekscytowaniem. Oto okazuje się, że wróg1 numer jeden Apple, tj. Microsoft zaczął pisać programy na iPhone.
Aktualnie Microsoft Corporation wypuściło online tylko jeden program i jest to zmniejszona na potrzeby iPhone wersja programu Seadragon. W komputerowej wersji program pozwala, za pomocą technologii Silverlight przeglądać ogromne archiwa fotograficzne np. biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych lub map. Ponieważ Silverlight nie trafi na iPhone z tych samych powodów co Flash, Microsoft przygotował wersję napisaną w Objective-C i muszę przyznać, że działa całkiem sprawnie.

Na przykładzie powyżej widzicie powiększony (wielokrotnie) fragment mapy przedstawiający Kraków.2 Aby w pełni zrozumieć program polecam go ściągnąć i poprzeglądać zasoby wspomnianej już biblioteki Kongresu – coś pięknego.
Komentarze do sytuacji są najróżniejsze od „piszą programy na iPhone bo łatwiej to robić niż naprawiać Vistę” po „umieścili jeden program w AppStore dla zmyłki bo projektują własny smartphone”. Ja myślę, że Microsoft nie ma żadnych ukrytych tajemnych planów związanych z iPhone a jedynie chce uszczknąć trochę z blasku jaki od niego bije. I nie ma w tym nic złego!
Kliknij tutaj, aby otworzyć iTunes na stronie programu Seadragon. Tutaj znajdziesz wersję na komputery osobiste.
A! Jeszcze jeden komentarz przeczytałem w sieci: być może Microsoft testuje SDK dla iPhone bo przygotowuje się do przeportowania swojego Office na to urządzenie. Jakkolwiek brzmi to stwierdzenie, nie jest pozbawione sensu. W tej chwili na iPhone można zainstalować kilka malutkich programików jak edytory tekstu czy arkusze kalkulacyjne, ale dalej brakuje programów z prawdziwego zdarzenia. Co najmniej takich, jakie istnieją na Blackberry…