Nie każdy chyba zaskoczył jeszcze, więc informuję, że na Apple Blog będą pojawiać się tylko nagłówki RSS od teraz. Wyjaśnienie na Facebooku.
11 komentarzy do tego tekstu
-
Bardzo dobrze. Teraz przygotuj się na falę krytyki, że jesteś niedobry bo zależy Ci na odsłonach i zyskach z reklam, o kopiowaniu treści nie wspominając.
-
Paweł, ale przynajmniej wrzuć „Ten post pochodzi z AppleBlog.pl” do nowego akapitu, a „AppleBlog poleca: …” oddziel jakąś wolną linijką, i najważniejsze — parsuj linki (resztę też formatuj, jak w poście)! Linki w wycinkach przekazywane są w formie gołego tekstu, nawet URLa nie ma.
Strasznie nieczytelne posty w feedzie — popraw to, bo z czasem możesz stracić część czytelników.
-
Czyli usuwam AppleBlog z czytnika RSS… BTW: Jak ktoś będzie chciał ‘pożyczać’ treści to i tak to zrobi.
-
“Nie każdy chyba zaskoczył jeszcze, więc informuję, że na Apple Blog będą pojawiać się tylko nagłówki RSS od teraz.” – wyborna forma informowania czytelników o takiej dość istotnej zmianie…
-
@Pan Jabu: Dokładnie, podejście typu “nie podoba się, to wyp…”
@Paweł: dzięki za myślenie o czytelnikach, zwłaszcza mobilnych. Zrób chociaż wersje lite, pod Wordpressem to parę minut roboty. -
No cóż. Zastanowię się jeszcze czy odsubskrybuję Cię jak Pająka ostatnio, bo jak pisałem u niego (jakieś “ogłoszenia duszpasterskie 2″ czy inny syf w którym niekonsekwentnie bezczelnie ściemniał) przy tej okazji, jedyny kanał rss bez pełnych treści jaki trzymam, to Bartosz. U niego treść jest ZAWSZE warta wejścia na stronę, i nie żebym miał coś przeciwko Tobie, reszcie autorów czy samemu blogowi – ale dość często tematy które poruszasz/poruszacie nie są dla mnie zbyt interesujące, a pełny kanał pozwalał na szybkie ocenienie czy chce mi się to czytać, czy nie. Rozumiem Twoje racje, ale dla mnie to jest zmiana na dużo, DUŻO gorsze.
Pozdrawiam, Tadeusz Sander, regularny lurker od listopada 2006P.S. 04.03.2007 napisałeś: “Udostępniłem przez kanał RSS pełen tekst wpisów, chcę być bardziej przyjazny czytelnikom.” Szkoda. Naprawdę szkoda.
-
zauwazam, ze google ogolnie ostatnimi czasy ssie coraz bardziej. nie potrafi odroznic tresci oryginalnej od kopii (i za swoje bledy/problemy banuje niewinnych), coraz czesciej trafia sie tak, ze pierwsze wyniki wyszukiwania to strony nie majace nic wspolnego z szukana fraza i nie ze wzgledow subiektywnych, a po prostu sa odnosnikami do jakiejs niezwiazanej z tematem wyszukiwarki z wpisana podobna/ta sama fraza w pole search (i praktycznie tylko tam). wypuszczaja buzzy, wave’y i bog wie co jeszcze mniej lub jeszcze mniej uzytecznego, biora sie za produkcje pradu, a w podstawowej dzialalnosci coraz bardziej kuleja..
-
“Kwestia waszego podobania czy nie ma tutaj niestety drugorzędne znaczenie” – jasne, bo blog bez czytelników to taka fajna sprawa. Przy okazji, “waszego” pisze się dużą literą.
Unsubscribe… i jeden blog mniej do czytania.
-
Bez sensu. Co z tego, że google bannuje pojedyńcze posty? Ma to jakieś znaczenie? Nie kumam tego.