Uwaga: czuję się zobligowany poinformować was, że poniższy tekst może nie być w pełni obiektywny, ponieważ telefon jest częścią pakietu reklamowego Nokii (drugą częścią jest box po prawej stronie). Nie akceptuję na blogu tekstów sponsorowanych, jednak po niedawnej kradzieży iPhone zostałem bez telefonu1 a o tej Nokii słyszałem wiele dobrego i postanowiłem upiec trzy pieczenie na jednym ogniu:
- przez miesiąc (do premiery kolejnego iPhone, mam nadzieję) pobawię się E75
- wam zaprezentuję kilka tekstów o współpracy z Makami
- a na dokładkę będę mógł te teksty podsyłać wszystkim tym, którzy pytają mnie przez e-mail o działanie Nokii z OS X
Zostaliście ostrzeżeni, teraz zapraszam do opisu.
Seria E plasuje się na samej górze oferty Nokii, a E75 jest jej najnowszym przedstawicielem. Telefon jest dostępny w trzech kolorach, ja dostałem do zabawy wersję „stonowaną”, tj. srebrno czarną. Oprócz niej jest jeszcze czerwona słuchawka i żółto brązowa.

Szybki rzut okaz na specyfikację mówi, że telefon jest dość kompletne wyposażony. Śmiałem się z listy skrótów w instrukcji, bo miała dobre trzy linijki. Jednak prawa jest taka, że telefon ma wszystko co można sobie wymyślić: oprócz oczywistego 3G jest choćby2 radio FM, GPS, MMSy czy… telefon VoIP.
Wczoraj na Krakspocie ktoś zauważył, że telefon ma identyczną ramkę na około, jak iPhone: czarny front + srebrna ramka okalająca faktycznie przywodzą myśli o telefonie Apple, ale nie ma się co zżymać – nie jeden telefon przed i nie jest po będzie miał taki błyszczący element.
100% osób, które biorą Nokię do ręki, mówi, że jest ciężka. Sprawdziłem przed chwilą i jest raptem 6 gramów cięższa od iPhone. Być może różnica w wielkości telefonu sugeruje użytkownikowi, że powinien być sporo lżejszy od iPhone i stąd wrażenie, że trzymamy w ręce coś poważnego. Z mojej perspektywy powiem, że wolę jeśli telefon coś tam waży niż gdybym miał o nim zapomnieć w kieszeni (przynajmniej wiem, że go mam ciągle…). Odnośnie jakości wykonania nie mam zastrzeżeń: telefon sprawia bardzo solidne wrażenie, nawet po wysunięciu bocznej klawiatury, kiedy teoretycznie powinien stracić na stabilności.

Nokia E75 działa pod kontrolą systemu Symbian w wersji 9.3. Oczywiście musi minąć chwila zanim przestawię się z filozofii Apple, ale używam telefonu od poniedziałku i już zaczynam się orientować wewnątrz. Menu może nie jest tak intuicyjne i wyraźne jak u Apple, ale nie można wiele mu zarzucić poza tym. Robi co ma robić i na pewno bije Apple pod względem możliwości konfiguracji: można zmienić słowem wszystko od ustawień ekranu po zachowanie po dotknięciu urządzenia (ma czujnik ruchu).
Celowo nie instalowałem na Maku żadnego dodatkowego oprogramowania do łączenia się z Nokią, aby spróbować połączenia „out of the box”. Nie odniosłem na tym polu jednak wielkich sukcesów, ponieważ udało mi się przesłać pojedyncze kontakty z/do książki adresowej, przeglądać pliki w telefonie przez Bluetooth i… to w sumie wszystko. Pewnie mógłbym wpychać przez Bluetooth muzykę, kalendarze i zdjęcia dalej, ale nie na tym to ma polegać. Na szczęście Nokia i firmy trzecie proponują już stosowne rozwiązania, więc zajmę się nimi w weekend i zobaczymy.
Następny przystanek: Nokia Multimedia Transfer. Kolejny: doubleTwist.