Problem kart NVIDII opisywany na początku miesiące wreszcie znalazł oficjalny finał1. CEO NVIDIA przyznał, że problem istnieje2 i że firma przeznaczy 196 milionów dolarów na programy wymiany.
Nie wiem czy będzie to wystarczająca kwota, zważywszy na to, że wedle moich obliczeń Apple mogło sprzedać ponad milion MacBooków Pro z wadliwej serii.3 200 dolarów na wymianę karty w komputerze może brzmi dobrze, ale do tego dochodzą przecież jeszcze inni producenci.
NVIDIA znajduje się teraz w bardzo kiepskiej sytuacji. Musi szybko uporać się z wymianą, nie stracić przy tym płynności i najlepiej, żeby odbudowali wizerunek pokazując jakieś rewolucyjne nowości.
Dalej nie wiemy nic od Apple na temat wymiany kart, ale wiemy już, że nie mogą udawać, że problem nie istnieje.
Informację podesłał Dawid Horodecki, dzięki!
Co zrobić, kiedy nie ma gwarancji: w nawiązaniu do powyższych informacji Marcin Maruta umieścił na swoim blogu ciekawy komentarz z prawnego punktu widzenia. Dla nieszczęśliwców w sam raz.
Z archiwum Apple Blog: zapomniałem o tym wpisie, a faktycznie wnosi wiele o dyskusji. W marcu zeszłego roku na Apple Blog pojawił się wpis o gwarancjach autorstwa Marcina Ślęczki. Zapraszam!
- Inny finał, bardziej lokalny: SAD uznał reklamację Marcinowi zgłoszoną mailem w ostatnim dniu trwania gwarancji. (↩)
- Zagrożone karty to “serie G84x and G86xx” oraz niektóre modele MacBooków Pro. (↩)
- Prognozowane 10 mln komputerów w 2008 roku, 65% z nich to notebooki. Założę nawet pesymistycznie, że tylko 10% to Pro = 1,2 mln (↩)