Z liczbą 985 wykopów temat jest pewnie jednym z najbardziej gorących na wykopie kiedykolwiek. Użytkownik Wykopu o nicku CELLET pisze:
Jestem, a raczej byłem szczęśliwym posiadaczem iPhone’a 3G, przez około 8 miesięcy, do momentu w którym się zepsuł. Wypisałem listę 3 wad (…) i odesłałem za pośrednictwem Ery do serwisu, jak się później okazało, od miesiąca współpracowali z Regenersisem.
Po miesiącu czekania zadzwoniła do mnie “miła” pani, która poinformowała, że serwis wystawił mi kosztorys na prawie 1000zł, wyplątałem się z tego w końcu, ale strachu mi narobiła strasznego. Po zadaniu pytania o przyczynę wystawienia kosztorysu zdawkowo odpowiedziała “interwencja cieczy”.
W linkowanym wykopie znajdziecie resztę historii wraz z uwierzytelniającymi zdjęciami i linkami do podobnych przypadków.
Szczerze, to nie musiałem czytać historii CELLET, aby wiedzieć czego można się spodziewać. W Polsce gwarancyjne naprawy Apple iPhone wykonuje wyłącznie Regenersis. Zwykle poświęcam dodatkowy czas na sprawdzenie informacji zanim obsmaruję kogoś na blogu, ale w przypadku tej firmy, aż się sami proszą: nie usłyszałem o nich jeszcze nigdy pozytywnej opinii (a pytałem). Więcej! Wszystkie telefony iPhone które wysłali do nich moi znajomi, moja rodzina, czytelnicy wracają z informacją, że zostały zalane. Wszystkie, 100%.
Myślę, że bardziej niż zalanie skrzynek Regenersis mailami (sugerowane na Wykopie) skuteczne będzie właśnie wykopanie tego tematu i dopisanie swoich doświadczeń. iPhone posiada także szereg czujników wilgoci, które można samemu sprawdzić przy oddawaniu telefonu do naprawy. To co obowiązkowo powinniście zrobić, to poprosić w Erze czy Orange, podczas oddawania telefonu, o sprawdzenie czujników i napisanie tego na piśmie. Jeśli pracownicy salonu nie będą wiedzieli jak to zrobić, dajcie im link do tego tekstu albo bezpośrednio na stronę Apple, niech się doszkolą. Mając w garści papier z pieczątką i podpisem kierownika salonu zdecydowanie łatwiej wyegzekwujecie od serwisu swoje prawa.
#social Jeszcze odnośnie naszej sytuacji: w tej chwili Regenersis ma wyłączność na reklamacyjne naprawy telefonów Apple. W przeciwieństwie do autora wpisu na Wykopie myślę, że Apple słucha głosu swoich klientów i prędzej czy później wymieni serwisującą firmę. Musi się po prostu przelać szala czara goryczy, do czego mam nadzieję właśnie się przyczyniam.
Jeśli wasz telefon nie jest objęty gwarancją, polecam omijać Regenersis najszerszym możliwym łukiem. Jeśli potrzebujecie naprawy, polecę wam MacLife (iPhone) lub Cortland (iPody).1
Informację podesłał mailem Łukasz, dzięki!
- Uwaga: tak się składa, że obie firmy się u mnie teraz reklamują, więc moja opinia może nie być brana pod uwagę jako w pełni obiektywna – zostaliście ostrzeżeni. (↩)