Autorem tekstu jest czytelnik bloga zanders. Twój tekst na Apple Blog?
Zastanawialiście się kiedykolwiek w jaki sposób ominąć wcale nie najniższe opłaty za mobilną komunikację tekstową? Oczywiście i naturalnie że… oczywiście. Co prawda nawet i 20 groszy za sms to żaden majątek, ale i tak w końcu jednostki mnożą się niczym tradycyjne futrzaki wielkanocne, rozkładając w rezultacie nasze rozważne portfele.
Rozwiązania pojawiły się tak szybko, jak szybko okazało się, iż ów monopol wcale nie jest, nie musi a wręcz nie powinien pozostać zobowiązujący. Obecnie opcji jest więcej niż kilka, zwłaszcza dla użytkowników telefonów działających i „myślących“ dalece sprawniej niż pamiętne centrale manualne. Większość z nich oferuje możliwości znane z prostych i popularnych komunikatorów online, które jednak do niedawna jeszcze zapewniały komfort wymiany słowa pisanego bez dodatkowych opłat ale z wiadomym ograniczeniem terytorialnym domowego lub firmowego biurka. Wraz z nastaniem złotej ery urządzeń przenośnych, znanych nam dzisiaj z praktyki codziennej, całość znalazła się ostatecznie (i nareszcie) pod ręką i to w znaczeniu jak najbardziej dosłownym.
Zwróćmy zatem uwagę na te najciekawsze.
Przyjazna aplikacja działająca na zasadzie instant messaging w formie chatu, wzbogacona dodatkowo o opcję push. Oznacza to każdorazowe powiadomienie o przychodzącej wiadomości w formie aktywnej informacji wyświetlanej wraz z chwilą jej nadejścia, nawet (a może zwłaszcza) wtedy, kiedy aplikacja nie jest bezpośrednio uruchomiona. Dokładamy do tego możliwość ustawiania oraz zarządzania statusami, specjalne oznaczenia symboliczne potwierdzające dostarczenie wiadomości na serwer lub ostatecznie – urządzenie danego odbiorcy, oraz – naturalnie – brak dodatkowych opłat i otrzymujemy naprawdę sprawne i naprawdę proste narzędzie komunikacyjne na wzór aim czy też skype, choć oczywiście na poziomie tekstowym.
Program automatycznie dostosuje listę kontaktów zapisanych w telefonie, tak więc nie musimy się martwić o jakiekolwiek dodatkowe wpisy. Tutaj jednak pojawia się niewątpliwy (i raczej jedyny) większy minus aplikacji, a mianowicie potrzeba ujawnienia rzeczywistego numeru telefonu, ponieważ program przekazuje dane bezpośrednio na wskazany wpis w książce telefonicznej (na zasadzie wiadomości sms), choć oczywiście jest to problem wględny, a więc nie dla każdego.
WhatsApp jest kompatybilna z wszystkimi modelami iPhonów z OS 3.0 wzwyż. W przygotowaniu jest także opcja dla użytkowników BlackBerry działająca obecnie (lub nie) w wersji beta.
WhatsApp kosztuje, podobnie jak pozostałe aplikacje w tym tekście, 99 centów.
Ping!
Nazwa znajoma, działanie w zasadzie tożsame z WhatsApp, z tą różnicą, iż zamiast numeru telefonu, tworzymy swój osobisty Ping! ID, a następnie ręcznie budujemy listę kontaktów. Również opcja push, również forma czatu i również bez opłat. W zasadzie ciekawa alternatywa dla tych, którzy cenią swoją prywatność (choć z drugiej strony, nie przesadzajmy).
Pushme.to
Kolejna aplikacja, choć tak naprawdę na razie jedyna, bowiem tym razem założenie okazuje się zupełnie, zupełnie odmienne. Ok, nie aż tak zupełnie bo sama koncepcja praktyczna jest w zasadzie podobna (czytaj: po co płacić za usługę, skoro można hmm.. nie płacić), ale działanie i pomysł – cóż, powiało świeżością.

Pushme.to oparto o sprawdzoną formę krótkich wiadomości tekstowych, które w odróżnieniu od poprzednich dwóch propozycji, przypominają bardziej standardowe smsy, niż chatową izbę. Po zakończonej instalacji, przechodzimy przez prosty proces rejestracji, otrzymując dodatkowo własną stronę domową (www.pushme.to/screenname), za pośrednictwem której każdy zainteresowany – kto nie ma akurat iPhona pod ręką, ale ma za to dostęp do sieci – będzie mógł przesyłać swoje myśli, opinie, lub wyznania wprost na ekran naszego telefonu. Taki proces jest jednak jednostronny, bowiem aby otrzymywać wiadomości, należy aplikację zakupić. Innej drogi niestety nie ma. Wciąż jednak pozostaje wygoda, tym bardziej, że dostępne są także specjalne widgety które można umieścić na forum czy blogu (name it) umożliwiając bezpośredni kontakt z użytkownikami. Oczywiście aplikacja – i takie zresztą jest jej założenie – doskonale działa pomiędzy iPhonami i praktycznie rzecz biorąc można spokojnie i na dobre już zrezygnować z komercyjnych smsów, tym bardziej, że funkcja push została wspaniałomyślnie wliczona w pakiet i o każdej nowej wiadomości zostaniemy poinformowani automatycznie. Sprawnie, praktycznie, i bezstresowo.
Którą więc wybrać? W zasadzie zależy to już od indywidualnych preferencji oraz potrzeb. Z każdej z nich skorzystamy w stopniu zbliżonym i – co najważniejsze – bez dodatkowych obciążeń. A wtedy, opłacany abonament nabierze być może wreszcie choć trochę odpowiedniego sensu.