Zaprezentowana niecałe dwa tygodnie temu Magic Mouse miała polską premierę w ostatni piątek i od razu trafiła do Apple Blog do testów.

W piątek odłączyłem mojego Logitecha MX Revolution od komputera i skonfigurowałem Magic Mouse jako podstawową mysz. Używam jej z moim MacBookiem Air i systemie 10.6.1, więc niezbędne było pobranie 60-kilku MB aktualizacji, aby można było korzystać z wszystkich dobrodziejstw nowego sprzętu Apple.
Po ekspresowej aktualizacji (po której wymagane jest ponownie uruchomienie komputera, szkoda) w Preferencjach systemowych zmienia się panel odpowiedzialny za mysz. Ponieważ Magic Mouse nie ma wiele przycisków, opcje także są skromne.

Domyślnie mysz ustawiona jest dla osoby praworęcznej, przewija dokumenty z „inercją” oraz ma włączoną obsługę dwóch palców na raz.
Multi-Touch
Kiedy Apple prezentowało Mighty Mouse1 w 2006 roku wielu komentatorów narzekało na brak fizycznych przycisków: cała mysz była jednym przyciskiem, zarówno prawym jak i lewym. Wszyscy wiemy jak to działało w praktyce – mysz rozpoznawała 95 na 100 prób kliknięcia prawym klawiszem, ale te pięć pozostałych pozostawiało rysę na wizerunku.
Kolejnym minusem Mighty Mouse była kulka do przewijania stron. Jakkolwiek wygodna i bardzo prosta w obsłudze, potrafiła odmówić współpracy już po 2 miesiącach. Bardziej higieniczni użytkownicy dotrwali do ok. roku używania bez problemów.
Oba problemy rozwiązuje Magic Mouse. Apple dalej nie zdecydowało się na powrót do dwóch klawiszy, ale zdecydowanie wyciągnęło nauczkę z poprzedniej „dotykowej” myszy. W tej chwili cała powierzchnia Magic Mouse jest czuła na dotyk i – w przeciwieństwie do Mighty Mouse – nie jest to tylko sensor po lewym/prawym palcem, ale na całej górnej powierzchni. Od kiedy używam Magic Mouse nie przytrafiło mi się przypadkowe kliknięcie prawym/lewym klawiszem – skuteczność jest 100%.
Niestety dalej trzeba oderwać od myszki lewy palec, aby kliknąć prawym. Już na piątkowej prezentacji w Warszawie widziałem kilku dziennikarzy męczących się z kliknięciem prawym klawiszem – przyzwyczajeni do klasycznych myszy zostawiali lewy palem na Magic Mouse i starali się nacisnąć prawą część gryzonia.

Problem brudzącej się kulki został wyeliminowany całkowicie… przez usunięcie kulki. Tutaj brawa dla Apple za przeniesienie zachowania znanego z iPhone do myszy. W Preferencjach systemowych nazywa się to „przewijanie z inercją”, więc postaram się trzymać tego nazewnictwa. Jeśli przewijaliście kiedyś stronę www na iPhone czy iPodzie touch, pamiętacie zapewne, że przesunięciu strony i oderwaniu palca od ekranu, strona dalej się przewijała zwalniając sukcesywnie. Dokładnie tak samo wygląda teraz przewijanie dokumentów na komputerze za pomocą Magic Mouse. W zależności od prędkości z jaką wykona się pierwszy ruch, dokument/strona www będzie się przewijać krócej lub dłużej sama. Bardzo, bardzo przyjemne.
Podobnie jak w iPhone OS: kiedy strona przewija się sama i dotkniemy myszy palcem, zatrzymuje się natychmiast w danym miejscu.

Powierzchnia czuła na dotyk znajduje się niemal na całej białej części myszy – sięga od loga Apple (wyłączając) do górnej krawędzi urządzenia.
Dwa dodatkowe ruchy, które można wykonać to:
- przewijanie dokumentów we wszystkich kierunkach
- i przewijanie dwoma palcami na zasadzie następny/poprzedni (dokument, www, zdjęcie, w Finderze – słowem cokolwiek co ma strzałki wstecz/następne).
Obie opcje działają bez zarzutu, choć do pierwszej dodałbym w preferencjach możliwość ustawienia innego przyśpieszenia przewijania w boki, a do drugiej trzeba trochę czasu, aby przyzwyczaić rękę.
Ergonomia
Tutaj mam największy zgryz z Magic Mouse. Jak wspomniałem na początku tekstu, na co dzień używam myszy Logitech MX Revolution. To jedna z najwyższych myszy na rynku, na której można wygodnie wesprzeć całą dłoń.

Niestety nie można powiedzieć tego samego o Magic Mouse. Już w Mighty Mouse, która ma zdecydowanie wyższy profil, ręka rzadko spoczywała na urządzeniu. Po kilkunastu godzinach spędzony z Magic Mouse zauważyłem, że trzymam ją kciukiem z lewej strony oraz palcem serdecznym i małym z prawej, a cała dłoń wisi nad urządzeniem w średnio wygodnym zgięciu.

Mysz wymaga zasilania z dwóch baterii AA, ale mimo to jest lżejsza od Mighty Mouse z jedną baterią (która mogła pracować na jednym paluszku). Po wyjęciu baterii Magic Mouse jest niesamowicie lekka. Nie mam pod ręką mojej wagi do działek, ale jak tylko pójdę do spożywczaka wezmę gryzonia ze sobą i dodam tutaj wagę.
Na dostarczonych bateriach2 mysz ma działać ponoć 4 miesiące. Sądząc po wyczynach Mighty Mouse na Bluetooth którą mam, nie spodziewałbym się mniej.
Podsumowanie
Wydaje mi się, że mysz jest idealnym rozwiązaniem dla osób niepracujących na komputerze cały dzień. Mam na myśli osoby, które wracają po pracy do domu i przed 2-3 godzin przeglądają www, segregują zdjęcia i czytają pocztę.
Przy intensywnym używaniu kilkanaście godzin dziennie prawdopodobnie po pewnym czasie pojawią się pierwsze oznaki trzymania zgiętej dłoni bez przerwy.
Wady:
- Niski profil myszy uniemożliwiający oparcie dłoni
- Wymagane osobne sterowniki w aktualnych wersjach systemu
- Podatna na żarty współpracowników, którzy notorycznie odwracają mysz o 180° a Ty nie masz jak tego rozpoznać siadając przy komputerze (logo Apple jest naprawdę bardzo subtelne)
- Działa wyłącznie z Makami (w tej chwili)
- Polska cena jest zabójcza (319zł i więcej)
Zalety:
- Wyeliminowanie kulki3
- Niekonwencjonalne podejście do przycisków, ale zupełnie udane
- Fantastyczne przewijanie dokumentów
- Niepowtarzalny design
- Długie działanie na baterii
- Może być dobrym wyborem dla osób przemieszczających się ze względu na Bluetooth i „cienkość”
Ocena Apple Blog: 4/5
(5/5 dla osób używających komputera rzadziej niż 3 godzinny dziennie.)
Mysz dostałem do testów od Apple, dziękuję bardzo. Mam nadzieje, że spodobał się wam opis i jeśli macie jakieś pytania, będę śledził komentarze.
Konkurs
Testowy egzemplarz myszy muszę oddać razem iMakiem, ale mam dla was dobrą wiadomość: zamówiłem już egzemplarze do rozdania na blogu4 i jeden rozdam już teraz.
Wśród osób komentujących ten wpis za tydzień od dziś rozlosuję jedną Magic Mouse. Pod uwagę będę brał także komentarze na Blipie (użytkownik ^appleblog), więc jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse, wiecie co robić. Mała aktualizacja odnośnie blipa: musicie zacytować ten blip, a nie napisać do >appleblog, bo tamten robot nie odpowiada :)
Powodzenia! Reszta zasad jak zwykle.
- Nazwaną teraz „Apple Mouse” z dwóch powodów: marketingowo dla mnie Mighty brzmi lepiej niż Magic, więc lepiej było się pozbyć starej nazwy oraz… Apple straciło w sądzie prawo do używania nazwy Mighty Mouse. (↩)
- Mysz dostałem z iMakiem 21.5″ i baterie były w środku. Nie wiem czy w pudełku z Magic Mouse będą baterie, trzeba sprawdzić. Test iMaka bardzo niedługo. (↩)
- Oto jak brak może być zaletą… (↩)
- Yeap – Apple Blog sponsored… (↩)