Mój pierwszy Mac

Przeskocz do:

Apple Blog.pl

3.03
Test dysku Formac Disk Maxi 2TB

Miałem przyjemność testować przez ostatnie kilka dni zewnętrzny dysk firmy Formac, znanej z licznych produktów dla Maków. Urządzenie przeznaczone jest dla komputerów PC oraz Mac, jednak wygląd i wyposażenie sprawiają że będzie atrakcyjne szczególnie dla posiadaczy komputerów Apple. Oprócz dość oczywistego portu USB 2.0, który oferuje większość dysków zewnętrznych, Formac Disk Maxi posiada także interfejsy Firewire 400 oraz 800. Testowany egzemplarz oferuje 2 TB (2000 GB) pojemności. Taka ilość wolnego miejsca sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad przydatnością usuwania plików. W pudełku znajdziemy zasilacz1, a także dość bogaty zestaw kabli2.

Wygląd

Obudowa wykonana jest z błyszczącego, gładkiego plastiku i jej jakość w porównaniu do konkurencji zasługuje raczej na pochwałę. Krawędzie są bardzo opływowe, a otwory gniazd wykończone są precyzyjnie. Wierzch ozdobiony jest zgrabnie przez bardzo stonowane logo producenta3, a przód przez niewielką wielokolorową diodę informującą nas dość subtelnie o pracy dysku.

Spód opatrzony jest czterema bardzo zgrabnymi gumowymi nóżkami oraz bardzo niepozornym otworem wentylacyjnym. Na szczęście obudowa pozbawiona jest marketingowego bełkotu, napisów przypominających o rodzaju gniazd oraz niepotrzebnych naklejek4. Niewielka kratka na spodzie oraz otwory na gniazda, umieszczone z tyłu, są jedynymi wizualnymi zakłóceniami na całej obudowie, więc przy normalnej pracy dysk będzie sprawiał wrażenie zgrabnego monolitu. Minusem zastosowania opływowej i profilowanej obudowy jest brak możliwości pionowego ustawienia dysku, co zdecydowanie przydałoby się w wielu sytuacjach. Biały kolor testowanego egzemplarza wywołuje moim zdaniem najwyżej neutralne odczucia. Pasuje do pierwszych Macbooków oraz białej wersji Unibody, jednak patrząc na aktualną linię komputerów Apple zdecydowanie polecam wersję srebrną, lub czarną Disk Maxi. Ogółem wrażenia z wyglądu są jednak dość pozytywne.

Wydajność

Najważniejsze dla posiadaczy Maków jest to, że dysk oferuje oprócz USB 2.0 także gniazda Firewire 400 oraz 8005. Różnica w wydajności w porównaniu do USB 2.0 widoczna jest gołym okiem, tak więc przewaga nad dyskami wyposażonymi wyłącznie w gniazdo USB jest znaczna. Ze względu na brak gniazda FW-800 w moim Macbooku Pro, przetestowałem dysk z użyciem interfejsu USB 2.0 oraz Firewire 400. Ten pierwszy oferuje dość słabą wydajność, sięgającą 19MB/s przy transferze ciągłym6. Jeśli chodzi o przerzucanie dużej ilości mniejszych plików, to skopiowanie na potrzeby testu mojego katalogu ~/Library (dokładnie 15,46GB oraz 67000 plików) zajęło w przypadku USB około 20 minut. Po podpięciu dysku przez Firewire 400, wydajność wzrosła w przypadku transferu ciągłego aż do 34MB/s, a przerzucenie mojego katalogu ~/Library zajęło już tylko 14 minut. Tak znaczna różnica pozwala mi przypuszczać, że szczęśliwcy posiadający port Firewire 800 będą cieszyć się jeszcze wyższą wydajnością Disk Maxi.

Wrażenia

#social Dysk prezentuje się nieźle. Zdecydowanie nie psuje nastroju, gdy widzimy go na biurku. Jest też dość cichy – podczas pracy słychać zaledwie delikatny szum. Niestety, minusem pod tym względem jest bardzo głośne chrobotanie dysku przy odczycie i zapisie (a czasem nawet przy bezczynności). Jest to moim zdaniem największy jego szkopuł i wielu osobom na pewno będzie to bardzo przeszkadzało. Oczywiście, z wszystkimi zadaniami stawianymi przed dyskiem zewnętrznym, Formac Disk Maxi poradzi sobie bez problemów i świetnie sprawdzi się razem z Time Machine. Wydajność oferowana przez port Firewire sprawia, że nie ma powodów do narzekania. Dysk nie rozwinie swego pełnego potencjału nawet z wykorzystaniem FW-800, jednak taka już uroda dostępnych w tej chwili gniazd7. Osobom poszukującym dysku zewnęrznego, polecam więc przyjrzenie się ofercie firmy Formac.

Zdjęcia jak zwykle wykonało Parastudio, dzięki!


  1. W przypadku 3,5-calowego dysku niezbędne jest podłączenie go do gniazdka. ()
  2. USB, dwa kable Firewire (400 oraz 800), przejściówkę FW-800 -> FW-400, a także zasilacz z kablem do gniazdka ()
  3. Samo logo przypomina niestety znaczek Windows. ()
  4. Poza niewielką naklejką producenta z numerem seryjnym produktu, znajdującą się na spodzie. ()
  5. Z nieznanych dla mnie powodów, w przypadku mojego Macbooka Pro pozbawionego gniazda FW-800, dysk nie działał poprawnie przy wykorzystaniu swego gniazda FW-400. Dzięki przejściówce i podpięciu dysku z gniazda FW-800, mój Macbook Pro bez problemu go rozpoznał i momentalnie zamontował partycje. ()
  6. Jest to dość kiepski wynik, konkurencyjne dyski osiągają z użyciem USB 2.0 wydajność około 30MB/s. ()
  7. Poza wchodzącym na rynek USB 3.0 oraz w gruncie rzeczy niedostępnym dla Maków portem e-SATA ()

12 komentarzy do tego tekstu

  1. martig

    Fajny test. Szkoda że nie udało się przetestowac FW800.

  2. quattro4ever

    nie rozumiem po co robić test dysku bez możliwości podłączenia go do FW800 skoro dysk takie gniazdo posiada…

  3. Jurek Markowicz

    @quattro4ever: Rozumiem rozczarowanie, jednak gniazdo FW-800 nie ma wpływu na hałas, wygląd i wrażenia z korzystania z dysku. Wydajność transferu liniowego przy FW-800 będzie prawdopodobnie oscylować wokół 50-55MB/s i poza potwierdzeniem tej informacji – nic więcej w całej recenzji by się nie zmieniło.

  4. Maćkofff

    Ten port przypominający S-Video do czego służy?

  5. Jurek Markowicz

    Zasilacz :)

  6. Paweł Nowak

    Swoją drogą miałem kilka dysków w życiu, w obudowach 3,5″ w większości był właśnie taki zasilacz – co jest z tym nie w porządku? Przecież ta wtyczka wygląda i działa jak archiwum i można to zrobić o tyle ładniej.

    A tak jest np. biały dysk, biały kabel FW i syfny czarny zasilacz.

  7. Jurek Markowicz

    Gniazdo jest wybitnie nieestetyczne, ale jego stosowanie ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze, to zwykła wtyczka PS/2, których prawdopodobnie zalegają w magazynach miliony i ktoś musi je wykorzystać, a po drugie 6 pinów może być wykorzystane jako 3 “niezależne” pary zasilania (+/-), innymi słowy chodzić może o zagwarantowanie stabilnego (redundantnego) zasilania. Zgaduję tylko… jutro z ciekawości sprawdzę miernikiem.

  8. Danki

    Jurek nie zgadzam się w kwestii stabilnosci zasilania z tej wtyczki – uzasadnienie – mam 2 urzadzenia z dokladnie takimi wtyczkamia i maja jeden i ten sam mankament – w czasie pracy troche znaczniejsze przesuniecie dysku i wtyczka wypada !!! tak tak, kazdy wie co to znaczy dla danych… to chyba najbardziej nieudane gniazdo zasilania i pewnie dlatego sa tego miliony na magazynach ;-)

  9. Danki

    a co do opisu bardzo fajny i dosc rzeczowy tescik pozdrowka

  10. Jurek Markowicz

    @Danki: Wystarczy delikatnie zacisnąć wtyczkę kombinerkami. Jeśli będzie wchodzić z oporem to nie powinna już wypadać. Na podobną przypadłość cierpiały iBooki G3/G4. Wtyczka w dysku faktycznie wykorzystuje kilka pinów dla równoległego zasilania. Otoczka i 2 piny to minus, a pozostałe 4 piny w środku to plus.

  11. Pitmac

    halo halo a gdzie cena i chociaż jakieś marne porównanie do kilku innych podobnych urządzeń?

  12. Grosik

    Biorac pod uwage ze w srodku pracuje dysk 7200 obr. 32MB cache wyniki transferu zarowno przez USB jak i FW400 sa zenujace.
    Dla porownania (ciagly transfer):
    Segate Momentus 500GB 2,5″ 7200 obr w obudowie I-Tec MySafe
    -USB 2.0 – 35MB/s
    -FW400 – 50MB/s
    -FW800 – 74MB/s (mysle ze dysk o lepszych parametrach wyciagnal by wiecej)

Może Cię także zainteresować: