Kiedy Apple zaprezentowało nowe iMaki dwa miesiące temu wiele osób pytało, czy najmocniejszy iMac z czterordzeniowym procesorem Intel i5 i fantastyczną, ogromną matrycą 27″ nie będzie stanowił konkurencji dla Maków Pro z dużymi wyświetlaczami. Zapraszam do testu tego sprzętu poniżej, w którym staram się odpowiedzieć na to pytanie.

Testowany komputer to iMac 27″ w najmocniejszej seryjnej konfiguracji, tj. z procesorem Intel Core i5, posiadającym cztery rdzenie o prędkości 2.66GHz każdy. W komputerze znajdowała się standardowe 4GB pamięci ram oraz mocna karta graficzna ATI Radeon HD 4850 z 512MB własnej pamięci (GDDR3). Pozostała specyfikacja komputera jest podobna do innych oferowanych modeli: 1TB dysk twardy, nagrywarka DVD z możliwością wypalania dwuwarstwowych płyt, cztery USB, FireWire 800, czytnik kart SD.

Do komputera dodawana jest nowa mysz Magic Mouse oraz odświeżona klawiatura na Bluetooth. Nie wiem czy wspominałem to przy okazji testu mniejszego iMaka, ale nowa klawiatura wymaga zasilania tylko z dwóch „paluszków”. To dobry ruch ze strony Apple, bo trzy baterie wymagana poprzednio do zasilenia klawiatury były średnio ekonomiczne z zakupowego punktu widzenia: kiedy w klawiaturze skończyły się baterie (w moim wypadku akumulatory) musiałem jakoś naładować trzy sztuki, a tego moja ładowarka zrobi nie chce.

Nowe 27″ iMaki mogą pracować jako wyświetlacze dla innych urządzeń. Oznacza to, że w przyszłości, posiadając odpowiedni zestaw przejściówek/adapterow będzie możliwe podpięcie do tego wielkiego wyświetlacza np. konsoli do gier, odtwarzacza dysków Blu-ray lub innego komputera. Z tą możliwością wiążą się dwie rzeczy:
- Aby użyć iMaka jako wyświetlacz, komputer i system musi być uruchomiony. Apple opublikowało online jakiś czas temu dokument odnośnie tego połączenia, warto rzucić okiem przed podpięciem. Hint: skrót Command+F2 przełącza ekran pomiędzy trybami pracy.
- Połączenie jest możliwe wyłącznie za pomocą kabla DisplayPort. W sprzedaży są już odpowiednie kable w cenie około 30 dolarów. Inne kombinacje kabli jak Mini DisplayPort > DVI > HDMI > Mini DispayPort nie będą działać.

Na zdjęciu powyżej widzicie testowanego iMaka oraz jego poprzednika, model 24″. Koncentrując się dalej na wyświetlaczu 27″ zwróćcie uwagę na rozmiar komputera: mimo 3″ większej przekątnej nowy model jest delikatnie niższy od poprzednika, jednocześnie sporo szerszy. Dzieje się tak ponieważ ekran ma proporcje 16:9 a nie 16″10. Nowa matryca jest wyprodukowana w technologii IPS przez co ma być znacznie lepsza dla grafików, lepiej odwzorowywać kolory i nie fałszować ich patrząc pod kątem.
I jakkolwiek kolory i kąty są znakomite myślę, że graficy jednak zwrócą uwagę najbardziej na ten szczegół:

Niemal wszystkie ostatnie monitory Apple, czy to w notebookach czy iMakach, przykryte są taflą szkła. Mimo zastosowania anty refleksyjnych powłok odbicia są nieuniknione. I od razu dodam coś, bo często spotykam się błędną interpretacją pojęcia „powłoki anty refleksyjnej”: jeśli macie w pokoju osobę z okularami, polecam rzucić okiem na jej okulary.1 Na szkłach większość okularów znajduje się podobna powłoka anty refleksyjna, jak na szkle przykrywającym wyświetlacz w iMakach. To nie jest jakaś magiczna substancja eliminująca prawa optyki, a jedynie kilka powłok specjalnego lakieru „czyszczącego” odbicia. Jeśli dalej patrzycie na osobę w okularach, postarajcie się zobaczyć w odbiciu? Da się? Da. Jest ciężko? jest. Dokładnie tak samo jest z iMakiem: przy wyłączonej matrycy, przy świetle padającym na nas, siedząc na wprost komputera oczywiście zobaczymy się bardo dobrze. Wystarczy jednak włączyć komputer, aby na matrycy pojawiły się obrazy, a problem stanie się tak trudy do zauważenia dla niewprawnego oka jak odbicie w okularach.

Sama matryca robi piorunujące wrażenie. Przy rozdzielczości 2560×1440px będzie prawdopodobnie największa, jaką w życiu zobaczyliście. Wracając do otwierającego pytania – czy iMac 27″ może zastąpić Maka Pro z dużym, zewnętrznym monitorem – trzeba dodać, że w tej chwili „cywilnie” da się kupić tylko jeden większy monitor: 30-calowy, np. Apple Cinema Display lub jakąś produkcję Della. I i tak przy 3 calach więcej, monitor ma tylko nieznacznie większa (120px) rozdzielczość w pionie: 2560×1600px.
Podczas zabawy iMakiem zainstalowałem na nim moją kopię Final Cuta i zmontowałem ostatni odcinek Apple Blog TV. Dzięki ogromnej rozdzielczości, zwłaszcza 2560 pikselom w poziomie, montaż był czystą przyjemnością i myślę, że właśnie do takich zastosowań nowy iMac będzie znakomity: montaż wideo (gdzie każde 100px na listwę czasu czy panele z efektami się przydaje), grafika 3D (na widoki obiektów) oraz 2D (na palety) oraz np. skład tekstu. Zwłaszcza przy pracy DTP może przydać się znaczna szerokość ekranu, bo zmniejszając nieco skalę można wygodnie wyświetlić trzy strony A4 obok siebie.

A jak wygląda praca przy takim rozmiarze na co dzień? Niestety już nie tak dobrze. Zwykłe przeglądanie www, poczta, komunikatory i generalnie wszystko, czym zajmują się „domowi” użytkownicy, to jak policzek dla tego sprzętu. On wręcz krzyczy do Ciebie: jak powiększysz to okno Safari na pełen ekran, dostaniesz w zęby! Mam około 80cm do monitora przy swoim biurku i musiałem fizycznie ruszać głową, aby ogarnąć cały monitor od krawędzi do krawędzi. Druga rzecz jaką zauważyłem, która może rozczarować kupujących iMaka amatorów, to klawiatura: osoby lubiące trzymać klawiaturę blisko siebie nie mają szans zobaczyć jej kątem oka. Jeśli trzymacie klawiaturę dalej na wyciągniętych rękach, także możecie jej nie ogarnąć wzrokiem patrząc na górę ekranu. Sam złapałem się na tym, że mimo iż piszę bezwzrokowo, co jakiś czas zerkam na klawisze. Przy 27 calach stojących na wprost było to szczególnie odczuwalne, bo wymagany był ruch… głową.

Apple kontynuuje umieszczanie portów na tylnej ścianie komputera już od 5 generacji iMaków licząc chyba na to, że użytkownicy się przyzwyczają. Jakkolwiek z iMakami mam kontakt od dawna, zawsze mnie to delikatnie irytowało, że do podpięcia pendriva muszę wstać i zajrzeć za komputer. Może jednak to odrobina zdrowia podczas pracy, nie będę marudził.
Jedna rzecz, na którą lepiej się przygotujcie odnośnie portów, to brak FireWire 400. Appel zrezygnowało już na serio z tego standardu i w tej chwili prawie wyłącznie sprzedaje komputery z szybszą wersją tego portu – FireWire 800 (dawno nieodświeżany Mac Pro jest wyjątkiem). W moim wypadku podczas montażu podcastu, a bez dysku na USB pod ręką, stanąłem przed nie lada wyzwaniem – jak przetransportować kilka GB danych z jednego komputera na drugi? Ostatecznie przypomniałem sobie o iPodzie 80GB leżącym w schowku w aucie, ale moje dyski na FireWire 400 z powodu braku odpowiedniego kabla leżały odłogiem.

Bardzo cieszy czytnik kart SD na boku komputera – na upartego mogłem użyć tego formatu jako pendrive. Szkoda, że tak wiele zaawansowanych aparatów dalej używa kart Compact Flash a nie SD, ale powoli zaczynamy obserwować zmiany także tutaj. Obecność nagrywarki (double layer) odnotuję z kronikarskiego obowiązku bo jak wiecie nie jestem wielkim fanem płyt.

Podobnie jak w przypadku LED Cinema Display, Apple zdecydowało się na wykonanie całej obudowy z aluminium. Teraz także tył komputera jest jasno szary z wielkim, czarnym (błyszczącym) logo Apple na środku. Można o nim powiedzieć tylko jedno: jest piękny. Poprzednie modele, z czarnymi plecami, wyglądały z tyłu nieco… hm… sorry za wyrażenie, ale jak monitory PC. Ładne, ale jednak. Teraz od razu wiadomo, że to nie jest kolejny Dell czy Samsung. Dodatkową zaletą aluminiowej obudowy jest to, że jeśli jednak zdecydujecie się celować pendrive USB na ślepo w porty, to szansa na porysowanie obudowy wszędzie na około jest znacznie mniejsza.

Ok, to skoro dotarliście już do tego miejsca i dalej czytacie, wynagrodzę was częścią, na którą wszyscy czekają: wydajność. W tytule mało subtelnie zasugerowałem już jakie są moje odczucia odnośnie wydajności, ale z przyjemnością to powtórzę: ten iMac jest jak dobry samochód GTI – wygląda jak rodzinna maszyna, ale pod maską kryje się potężna moc.
System na komputerze startuje tak błyskawicznie, że można nawet zastanowić się nad okazjonalnym wyłączeniem go, a nie tylko uśpieniem. Niektóre programy uruchamiają się jeszcze zanim ikona w Docku zdąży opaść po pierwszym podskoku. Słowem: pięknie.
A jak wygląda wszystko w liczbach pokażą wam dwa wykresy poniżej. iMac i5 pobił konkurencję zarówno w teście procesora, jak i karty graficznej. Zwłaszcza w przypadku benchmarku procesora zwycięstwo jest bardzo dobrze widoczne. Testowany niedawno iMac 3.06GHz, który teraz jest drugim najszybszym komputerem po testach na Apple Blog, jest wolniejszy o 50% od czterordzeniowego i5.
Drobna aktualizacja od Mariusza:
Dodam tylko do tego porównania wynik GeekBench dla MacaPro (model Early 2008 czyli poprzedni w stosunku do obecnie sprzedawanego) z dwoma procesorami Xeon 2.8GHz (łącznie 8 rdzeni) – 10124


Znajomy z biura obok, z którym rozmawiałem nad temat testowanego iMaka, powiedział, że jego PC w domu ma bardzo podobną specyfikację: dokładnie ta sama karta i podobny, 4-rdzeniowy procesor 2.3GHz AMD. Poprosiłem go o przeprowadzenie testów tymi sami narzędziami i oto co nam wyszło:

W praktyce, podczas montażu odcinka w Final Cut, sprawdziłem jak wygląda eksport filmu oraz kompresja dla iPhone. Minutowy film kompresuje się ok. 22 sekund, co jest 2x lepszym wynikiem niż na iMaku 2.0GHz, na którym na co dzień pracuję przy odcinkach. Eksportując cały odcinek podcastu, plik trafił na dysk w 45 minut, kiedy na moim iMaku zajmuje to niemal 3,5 godziny.
Podsumowanie
Jako powiedzmy zaawansowany amator, montujący czasem filmy i bawiący się w Photoshopie, bylem bardzo zadowolony z komputera. Wielki ekran, ogromna moc, wygodne peryferia, sporo portów – czego chcieć więcej. Jako bloger, korzystając z Safari, Maila, iChat, ABlipa i kilku innych malutkich programów ten komputer wyraźnie się przede mną marnował.
#social Czy iMac zastąpi Maka Pro z dodatkowym wyświetlaczem? Odpowiem może pytaniem: podsumujcie peryferia, jakich brakuje wam w iMaku, aby zrobić z niego np. pełnoprawną stację montażową wideo i zobaczcie o ile dalej będzie tańszy od Maka Pro i 30-calowego monitora. Bo rozmawiając o prędkości, komputery już są na tym samym poziomie.2
Komputer idealny? Tak, jeśli macie wystarczająco duże biuro lub mocny kark.
Komputer do testu dotarł od Apple/Compress, dzięki! Fantastyczne zdjęcia możecie oglądać dzięki uprzejmości Parastudio.