Testowana w poniedziałek na blogu Magic Mouse (konkurs gdzie można ją wygrać dalej trwa, zachęcam) przyszła do nas razem z nowym iMakiem 21,5. Dziś po kilku dniach zabawy z komputerem możemy opisać swoje wrażenia.

Mimo, że testowanie 27-calowego iMaka jest bardziej kuszące, poprosiłem o dostarczenie mniejszego z dwóch modeli z kilku powodów:
- Właśnie ten komputer, a nie wersja 27″ będzie najczęściej wybieraną wersją przez Polaków.
- Mam w biurze poprzedni oraz jeszcze wcześniejszy model 20-calowego iMaka, więc mogłem łatwo porównać.1
- Mogę przeprowadzić test już teraz, a nie za dwa tygodnie :)
Dane techniczne
Testowany egzemplarz to iMac 21,5″ z ostatniej serii (naturalnie). Komputer ma procesor 3,06GHz, podobnie jak więksi i „bracia”. Testowany egzemplarz to model ze słabszą kartą graficzną, czyli NVIDIA GeForce 9400M z 256MB pamięci dzielonej z RAM.
W komplecie z komputerem znajduje się europejski kabel zasilający o długości 185cm, mysz Magic Mouse (test) oraz klawiatura. O klawiaturze wspomnę jeszcze w części testu o zawartości pudełka.

Wszystkie nowe iMaki opuszczają fabrykę z dwiema kośćmi 2GB w swoich czeluściach, pozostawiając dwa sloty wolne. Dzięki takiej konfiguracji można niewielkim kosztem włożyć do iMaka 8GB ramu, ponieważ kości 2GB są stosunkowo tanie. Jeśli możecie szarpnąć się na model 4×4GB, to nie będzie problemu z obsłużeniem takiej ilości pamięci. Pamięć jak i szyna procesora pracują z prędkością 1066MHz.
Dysk twardy to dalej 3,5″ model o prędkości 7200 obr./minutę, W testowanym modelu miał 500GB, wszystkie inne wersje mają 1TB pojemności. Jeśli te wielkości nie będą dla was odpowiednie, iMac dysponuje 4 portami USB oraz jednym FireWire w wersji 800. Jeśli posiadacie jakieś dyski z interfejsem FW400, będziecie potrzebować kabel FW800-FW400, który na szczęście jest do kupienia bez większego problemu.2

Komputer może komunikować się z siecią za pomocą jednego portu Ethernet (gigabit), sieci WiFi w standardzie b/g/n oraz Bluetooth 2.1. Wbudowana kamera iSight dalej robi zdjęcia w rozdzielczości 640×480, a filmy odtworzycie używając wbudowanych dwóch głośników (jakość na 3/5, ale dość głośne). Jeśli zechcecie podłączyć iMaka do zestawu audio, to na tylnej części obudowy znajdziecie zarówno analogowe jak i cyfrowe wejście i wyjście audio. Warto zwrócić uwagę, że wyjście jest rozdzielone z wejściem, w przeciwieństwie do niektórych komputerów, które obecnie sprzedaje Apple.

Dzięki matrycy Full HD (1920×1080px) sam iMac może robić za niezłej klasy telewizor, zwłaszcza w wersji 27″ – do mniejszego mieszkania jak znalazł. Model 27″ posiada jeszcze większą rozdzielczość: 2560×1440px).

Nowością jest czytnik kart SD, który powoli trafia do wszystkich komputerów Apple (wszystkie MacBooki Pro oraz iMaki go teraz mają).
Zmiany w stosunku do poprzednich modeli, wygląd
Największą zmianą w stosunku do poprzednich modeli jest nowa matryca (o samej matrycy w następnej części). Niemal całość przedniej części komputera zajmuje szyba kryjąca za sobą matrycę. Ramka na około wyświetlacza dalej jest spora, ale nie ma już na około niej wąskiego paska aluminium. Na zdjęciu widzicie testowany egzemplarz na tle poprzedniej generacji 24-calowego iMaka.

Zmniejszyła się także znacznie dolna część komputera. W poprzednich modelach iMaków 20″ miała ona 8,5cm wysokości, teraz tylko sześć. O dziwo kiedy komputery postawi się obok siebie (20 i 21,5″), to nowy model jest o pół centymetra niższy, ale także 4,5cm szerszy. Jest to spowodowane zmianą proporcji wyświetlacza z 16:10 na 16:9.

Tył komputera jest w tej chwili w całości z aluminium (włącznie z przyciskiem zasilania, który nie jest już wypukły wklęsły). Ten element obudowy jest identyczny z zaprezentowanym wcześniej tego roku LED Cinema Display 24″ (test). Warto także zwrócić uwagę, że tył i boki komputera to jeden element: tylko przednia część (ten pasek pod wyświetlaczem) jest dolepiany w późniejszym kroku produkcji. Jednak łączenie tyłu z przodem jest tak idealne, że z trudem zauważyłem granicę.
Matryca
Matryca jest sporym zaskoczeniem nowych iMaków. Poprzednio mniejszy iMac posiadał rozdzielczość 1680×1050px, które teraz zostało podniesione do Full HD 1920×1080px. Jak już pisałem wcześniej, zmieniła się proporcja wyświetlacza na 16:9 i komputer prezentuje się dzięki temu znakomicie (na ekranie mieszczą się trzy strony dokumentu Pages bez większego wysiłku).

Rozdzielczość matrycy zwiększyła się o jeden ząbek, ale jej fizyczna wielkość niewiele – tylko 1,5 cala. Dzięki temu pojedynczy piksel jest jeszcze mniejszy i zbliżył się w końcu do wielkości znanych z notebooków. Zawsze mnie raziło, kiedy pracowałem np. na iMaku 20″ na przemian z moim Airem – wszystko na iMaku wydawało mi się ogromne. Teraz nie ma tego problemu, bo matryca jest napakowana bardzo małymi pikselami.
Dzięki zastosowaniu technologii IPS (dawniej TN) nowe matryce dramatycznie zwiększyły kąty widzenia oraz odwzorowanie kolorów. W połączeniu z bardzo jasnym podświetleniem LED matryca była by idealna dla fotografów gdyby nie błyszcząca, odbijająca szyba. Wprawdzie pokryta jest warstwami antyodblaskowymi, ale dalej można się w niej spokojnie przejrzeć.3

W większym, 27-calowym modelu ciekawostką jest możliwość użycia iMaka jako ekran dla innego komputera. Nie do końca wyobrażam sobie scenariusz, w jakim na co dzień miałbym wykorzystywać tą opcję, ale liczę na was w komentarzach.
W pudełku
Dotychczas z iMakami standardowo dostawało się przewodową klawiaturę (od niedawna wersję bez części numerycznej) oraz Mighty Mouse, również w wersji przewodowej. Teraz klawiatura i mysz są w wersji Bluetooth, a ta pierwsza dodatkowo doczekała się małej zmiany: zasilana jest dwoma, a nie trzema bateriami AA, jak to miało miejsce wcześniej. To jedyna zmiana w klawiaturze.
Niestety Apple nie daje już w standardzie pilota zdalnego sterowania do iMaków. Szczęśliwie można go dokupić i będzie działał z komputerem, więc możliwość zamienienia komputera w domowe centrum rozrywki pozostaje.
Testy wydajności
Standardowo uruchomiliśmy na testowanym komputerze dwa programy: Geekbench (w wersji 32 bitowej) dla testu procesora oraz Cinebench R10, aby zbadać układ graficzny. Poniżej znajdziecie wykresy porównujące wydajność iMaka 21,5″ z kilkoma poprzednio testowanymi maszynami.4

Porównanie Geekbenchem pokazuje wyraźnie, że 3GHz z hakiem daje niezłego kopa. Najbliżej jest poprzednia generacja iMaka z procesorem 2.66GHz, ale następne komputery są już znacznie wolniejsze w tym miejscu.

Jak widać nawet najsłabszy iMac (przypomnę, że pozostałe dostępne iMaki mają układ ATI Radeon HD 4670 z 256MB pamięci GDDR3) z kartą identyczną jak MacBook Pro 15″ testowany jakiś czas temu jest szybszy od „konkurencji”.
Zupełnie subiektywna opinia jest taka, że komputer jest… nieziemsko szybki. To odczucie, że programy uruchamiają się błyskawicznie (jeden podskok w Docku, jakby ktoś liczył) jest mi znane mniej więcej od czasów MacBooka Pro 2.53GHz. Jednak na tym iMaku robiłem także kilka rzeczy związanych z video (najnowszy, podwójny odcinek Apple Blog TV już w piątek) i tam różnica była znaczna – tam gdzie czas konwersji video zwykle wynosił ok. 25 minut, testowany iMac poradził sobie w tym w mniej niż kwadrans.
Uwaga odnośnie wykresów: tylko dwa ostatnie testowane komputery miały zainstalowanego Snow Leoparda na pokładzie. Wszystkie pozostałe były testowane na 10.5. Uwaga druga: porównywane trzy iMaki to:
- 2.0GHz, 4GB ramu, ATI Radeon HD 2400 XT, Leopard
- 2.66GHz, 4GB ramu, NVIDIA 8400M, Snow Leopard
- Testowany model
Podsumowanie
W tej chwili mniejszy iMac jest znakomitym komputerem do domu. Mimo 21.5″ przekątnej ekranu jest stosunkowo nieduży (niższy od poprzedniego modelu, co tylko potęguję wrażenie), a dalej dostarcza wprost niesamowitych doznań z matrycą – jasność, kontrast i kolory są jak z „modelu wyżej”.

Apple ciekawie także podeszło do wyposażenia komputera. W standardzie bardzo mocny procesor, rewelacyjne karty graficzne, bezprzewodowe akcesoria – to robi wrażenie. Włożenie do komputera na start 4GB pamięć i zostawienie dwóch wolnych slotów także powinno przywrócić uśmiech na twarz malkontentów.
W praktyce zaobserwowałem, że model 24″ był kupowany głównie dla rozdzielczości matrycy, a teraz niemal ta sama rozdzielczość trafiła do mniejszego iMaka – to na pewno zadowoli sporo osób. Cena komputera u sprzedawców Apple w kraju to 4999zł, czyli raptem 100zł więcej od sporo słabszego MacBooka Pro 2.26GHz, który ew. mógłby być cenową alternatywą podczas dokonywania wyboru. Jeśli ktoś nie potrzebuje mobilności notebooka, 21.5-calowy iMac będzie dla niego doskonałym wyborem.
Zdjęcia w tekście dzięki uprzejmości parastudio*.5 Komputer do testów dostarczyło Apple.
- Jak się okazało równie łatwy dostęp mam do 24″ modeli z poprzednich generacji. Ale ta wiedza przyda się później… (↩)
- Pomijam absolutnie kwestię estetyczną, bo jeśli będziecie chcieli ładne, np. białe, giętkie kable to spędzicie niejeden dzień na poszukiwaniach. (↩)
- Moje zdanie na ten temat znacie: pracując, a nie koncentrując się na odbiciach nie będzie problemów. Jednak zdaję sobie sprawę, że dla fotografów jest to bardzo ważny element. (↩)
- I MacBookiem Pro 13″, którego test/porównanie z Air 1.8 idzie w piątek. (↩)
- Które nota bene ostatnio zdobyło Chimerę za tę okładkę, gratulacje! (↩)