Mój pierwszy Mac

Przeskocz do:

Apple Blog.pl

17.02
Test Mac Mini Server

Firma Apple ukrywa komputery Mac Mini Server w wyjątkowo niepozornym pudełku. Z zewnątrz nie straszą nas informacje obrazujące nieograniczoną moc sprzętu, ani dziesiątki naklejek o różnych standardach i kompatybilności. Niewielkich rozmiarów papierowy sześcian mieści w sobie zgrabnie upakowanego Maka, zasilacz, przejściówkę do gniazda DVI-D, płyty z systemem oraz standardowe książeczki. Całość wygląda elegancko, ascetycznie oraz ekologicznie.

przod mini 15 113437
Mac Mini prezentuje się dokładnie tak samo, jak jego opakowanie. Jest prosty i zgrabny. Od pozostałych wersji Mini różni go przedni panel. Z racji braku napędu pozbawiony został charakterystycznego otworu. Tył okraszony jest sporą liczbą gniazd. Znajdziemy tam gigabitowy port sieciowy, firewire 800, aż 5 portów USB, wejście oraz wyjście audio, a także dodatek w postaci kensington lock. Zastanawia użycie dwóch złącz do przesyłania obrazu. Mini Server wyposażony jest zarówno w mini DVI, jak i mini Display Port. Osobiście, wolałbym zamiast jednego z nich ujrzeć port eSATA lub dodatkowy port Ethernet.

gniazda tyl 15 113458
Mini w wersji Server kosztuje 999$ (w Polsce około 4400 PLN brutto) i oferowany jest w sprzętowej konfiguracji bliskiej najwyższemu modelowi “zwykłego” Mini. Posiada dwurdzeniowy procesor Core 2 Duo 2.53GHz z 3MB pamięci podręcznej (rdzeń Penryn), 4GB pamięci DDR3 taktowanej 1066MHz, a także chipset NVidii oferujący rdzeń graficzny GeForce 9400M. W środku umieszczone zostały dwa identyczne dyski twarde o prędkości 5400rpm, oczywiście z obsługą NCQ. Mini obsługuje maksymalnie 8GB pamięci RAM. Zwykła wersja oferowana za 799 dolarów posiada napęd optyczny, jeden dysk twardy o pojemności 320GB oraz desktopową wersję systemu Snow Leopard. Tym samym, za dodatkowe 200 dolarów pozbywamy się napędu optycznego, ale otrzymujemy dzięki temu drugi dysk twardy dający łącznie pojemność 1 terabajta, a także nielimitowaną, serwerową edycję systemu Snow Leopard. Sam system kosztuje w wersji pudełkowej 499 dolarów (a nie tak dawno kosztował 999$, czyli tyle co dziś Mini Server). Oferta jest więc dość atrakcyjna.
spod mini 15 113537

Reinstalacja OSX na serwerowym Mini może być koniecznością, ponieważ na początku dość łatwo namieszać w konfiguracji naszego serwera. Pozbawieni napędu optycznego, możemy skorzystać z kilku rozwiązań. Target mode, zewnętrzny napęd, albo zewnętrzny dysk z obrazem dysku jako bootowalną partycją. Mini posiada jak na serwer dość specyficzne ograniczenia sprzętowe. Nie możemy podpiąć dodatkowych dysków przez port eSATA, ani wykorzystywać sprzętowych kontrolerów i kart. Dodatkowa pamięć masowa jest skazana na port Firewire 800 lub USB, a pozostałe rozszerzenia wyłącznie na gniazda USB. Niemniej, wszystko ma swoje uzasadnienie, a powyższym wadom towarzyszą także bardzo istotne zalety.

temperatury-15-113754.png
Zastosowanie dwóch mobilnych dysków oraz oszczędnego sprzętu przekłada się na bardzo niskie zużycie energii. Na zasilenie 1TB pamięci potrzebujemy maksymalnie 5W, podczas gdy cały serwer w typowych warunkach konsumuje zaledwie 15-30W energii. Z odłączonymi peryferiami i w stanie bezczynności zadowala się w czasie pracy liczbą około 12W. Jest to wynik wyjątkowo niski. Sam sprzęt jest także praktycznie bezgłośny. Wiatrak procesora oraz praca dysków jest ledwie słyszalna. Nawet pod sporym obciążeniem Mini nie będzie zwracać na siebie uwagi. Temperatury wewnątrz komputera są zupełnie przyzwoite, a w przypadku procesora oscyluje ona wokół 45°C. Mówiąc szczerze, mój Macbook Pro pierwszej serii jest sporo głośniejszy.

Snow Leopard Server instaluje domyślnie wszystkie usługi na jednym z dysków oraz automatycznie ustanawia backup Time Machine na drugim. Dwa dyski twarde umieszczone w Mini dają jednak kilka ciekawych możliwości. Pozwalają na przykład użyć programowej konfiguracji RAID0 lub RAID1. Pracując w trybie RAID0 staną się jednym dużym dyskiem oferującym (z grubsza biorąc) podwójny transfer. W przypadku Mini Server, uzyskać możemy dzięki temu wydajność ponad 150MB/s, co może przydać się przy tworzeniu lub przenoszeniu bardzo dużych plików. Tymczasem, tryb RAID1 używać będzie drugiego dysku jako stałej sprzętowej kopii zapasowej. Dzięki dobrej obsłudze trybów software raid w OSX, możemy także układać dowolne konfiguracje z wybranych partycji, czyli używać tylko części obu dysków w trybie RAID0, albo RAID1 – dla dodatkowego zabezpieczenia najważniejszych danych.

speedt raid-15-114735.png
Snow Leopard Server to, w uproszczeniu Snow Leopard z dodanymi narzędziami serwerowymi. System przywita nas niebieską wersją tapety znanej z dekstopowego OSX 10.6. Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec inne różnice. Po sprawdzeniu zasobów, okaże się że Mini Server faktycznie potrzebuje 4GB RAM do stosunkowo wygodnej pracy, ponieważ serwerowe procesy potrafią spożyć znaczną część pamięci operacyjnej. Mini obsługuje 64-bity (wszystkie dostępne programy będą pracować w tym trybie), jednak nie obsługuje uruchamiania 64-bitowego jądra systemu. Ograniczenie jest niezbyt zrozumiałe, pretensje należy kierować do Apple. Snow Leopard Server posiada (według opinii użytkowników) naprawdę niezłe narzędzia administracyjne. Jednym z minusów jest jednak to, że w kilku przypadkach potrzebować możemy dla konfiguracji
server prefs-15-114030.png
dość szerokiej wiedzy lub znajomości uniksowej konsoli. Informacja istotna, ponieważ oznacza że nie zawsze możemy poradzić sobie w takim wypadku sami. Z drugiej strony, ciężko oczekiwać, by wszystkie ustawienia rozbudowanego serwera dostępne były dla laików w łopatologicznej formie graficznej. Może jednak takie oczekiwania w przypadku Apple byłyby uzasadnione? Dla najprostszych domowych i firmowych zastosowań można sięgnąć też do rozwiązań opartych o darmowego linuksa. Jeśli więc do obsługi potrzebna staje się bardziej specjalistyczna wiedza, to przewaga serwera Mini nad darmowymi systemami odrobinę maleje.

Trzeba też przyznać, że część zadań w których Mini Server poradzi sobie najlepiej, zostanie równie dobrze spełniona przez zwykłą wersję systemu (oraz zwykłe Mini lub innego Maka). Na przykład, standardowe protokoły transmisji plików, czyli SFTP, FTP, AFP i Samba dotępne są w desktopowej wersji systemu. Równie łatwo dostępne są darmowe narzędzia do synchronizacji/kopii bezpieczeństwa. W odróżnieniu od desktopowej wersji, Snow Leopard
server apps-15-114113.png
Server nie korzysta z systemowego Firewalla (choć jest on dostępny). Używa (prawdę mówiąc również systemowego) unixowego firewalla ipfw z solidnymi zabezpieczeniami. Nie oferuje on jednak monitoringu w sporym zakresie i nie stanowi definitywnej ochrony dla komputerów w naszej sieci. Serwerowy OSX pozbawiony jest także BootCampa (możemy jednak skorzystać z darmowego narzędzia rEFIt). Inne, dość dotkliwe ograniczenia widoczne będą w wybranych usługach. Dla przykładu, Calendar Server oparty na CalDAV działa domyślnie właściwie wyłącznie z urządzeniami Apple. Push w serwerze poczty nie współpracuje natomiast z iPhone1 . Możliwości OSX, szczególnie w wersji Server nie ograniczają się oczywiście do zaledwie kilku pozycji, a kilka mniejszych lub większych wad nie przesądza o atrakcyjności Mini Serwera jako całości. Kreatywne osoby bez trudu zaprzęgną ten skromny komputer do pracy.

zrzut ekranu 2010-02-15 (godz. 11.44.02)-15-114427.png
Dość szybki procesor pozwala rozważyć dla niewielkiego serwera kolejne zastosowania. Mini możemy wykorzystać jako domowe centrum rozrywki, czyli HTPC (używając na przykład darmowego oprogramowania XBMC), albo serwer VLC, który będzie udostępniał materiały video dla użytkowników w sieci lokalnej. Możemy także używać mocy obliczeniowej procesora do konwertowania filmów do formatu iPhone lub Apple TV, albo używać Mini jako serwera telewizji (dzięki EyeTV). Niemniej, ponownie, każde z tych zadań wykonać może równie dobrze zwykły Mac Mini z standardową wersją systemu. Jedynymi funkcjami dostępnymi wyłącznie przez OSX Server są Podcast Producer, a także serwery Address Book, Calendar, Wiki i Blog. Nie są to więc raczej zbyt silne propozycje. Przyrostek “Server” możemy częściowo zapewnić sobie sięgając po otwarte oprogramowanie dla zwykłego Snow Leoparda. Oprócz darmowych możliwości (Apache, PHP, Python, proxy itd.), możemy także zdecydować się na zakup, np. Tenon iTools (349$). Alternatywą dla OSX Server sa więc także płatne pakiety oprogramowania. Tenon Tools oferuje te same podstawowe funkcje co OSX Server, plus wygodne zarządzanie graficzne (phpMyAdmin), a także platformę WordPress, phpBB3 oraz indeksowanie Htdig. W porównaniu do innych komercyjnych rozwiązań, Mini wypada jednak bardzo dobrze. Najbliższy odpowiednik Mini Servera to prawdopodobnie oprogramowanie Windows Small Business Server (1000 dolarów), a do tego niezbędny jest jeszcze stosowny sprzęt. Sumarycznie nie dość, że wychodzi sporo drożej, to jeszcze licencja jest ograniczona w danym przypadku do zaledwie 5 użytkowników.

top wider 15 114536
Muszę przyznać, że serwerowa wersja OSX nie grzeszy stabilnością. Snow Leopard Server lubi się zamyślić, nawet mimo braku jakiegokolwiek obciążenia (nie mówiąc o pracy na cały gwizdek). Zdarzyło się także, że po pobraniu i instalacji aktualizacji, komputer zdecydował zatrzymać się na stałe na ekranie tuż przed ponownym uruchomieniem. W normalnych warunkach oznacza to konieczność ręcznego restartowania Mini, co nie powinno mieć miejsca w przypadku serwera. Przy tej okazji podnieść można także zarzut kierowany pod adresem Apple przez wielu adminów. Chodzi o zwlekanie z naprawą luk w oprogramowaniu. Użytkownicy zwykłej wersji systemu na pewno kojarzą zeszłoroczny problem z dziurawą Javą w OSX, załatany po upływie długich miesięcy od pojawienia się stosownej informacji. Z drugiej strony, Mac Mini nie jest raczej kierowany do korporacji, które zamierzają przechowywać na nim ściśle poufne informacje. Dla użytkowników domowych oraz niewielkich firm, powyższe potencjalne wady nie będą stanowić zbyt wielkiego problemu.

profiler-15-114846.png
Przyznaję się bez bicia… Moje pierwsze odczucia dotyczące serwera napędzanego dyskami 5400rpm, bez możliwości rozbudowy i z jednym portem sieciowym były dość negatywne. W porównaniu do rozwiązań typowo serwerowych, Mini jest wolniejszy i mniej profesjonalny niż Xserve, jednak oferowany jest za ułamek jego ceny, umożliwia znaczne oszczędności względem zużycia energii i nie potrzebuje osobnego pomieszczenia ze względu na emitowany hałas oraz rozmiary. Przede wszystkim jednak, w wielu podstawowych zastosowaniach będzie równie efektywny. Toteż, licznym osobom można polecić wypróbowanie Mini jako pierwszego serwera dla potrzeb niewielkiej firmy (albo dużego domu). Mini Server kierowany jest więc do specyficznego pola odbiorców i ma wbrew pozorom sporo ciekawych atutów. Sprawdzi się doskonale jako prosty serwer WWW, poczty (z obsługą push), proxy, serwer plików lub narzędzie do kopii zapasowych. Swoją drogą Time Capsule o takiej samej pojemności kosztuje 299 dolarów. Możemy także skorzystać przy okazji z innych gotowych rozwiązań: serwera iCal, osobistego bloga, serwera Wiki. Nie sądzę jednak, by były to najsilniejsze punkty OSX Server.

cage1-15-115126.png
Dla oszczędnych (jak ja), opcją pozostaje zakup starszego Maka i dostosowanie go do potrzeb naszego niewielkiego serwera przy pomocy dostępnego w Internecie oprogramowania. Dobrą alternatywą w stosunku do Mini jest też laptop, ponieważ posiada “zintegrowane zasilanie awaryjne” (czyli baterię). Używam z powodzeniem w domu iBooka G4 800MHz, który doskonale sprawdza się jako prosty backup, serwer plików oraz element dający mi dostęp do domowych zasobów przez Internet2.

#social Czy Mini Server znajdzie dla siebie miejsce pośród innych dostępnych rozwiązań? Niewątpliwie tak. Nie ryzykuję chyba zbytnio przypuszczeniem, że dla wielu osób jest to nad wyraz ciekawe rozwiązanie. Inni mogą oczywiście preferować zupełnie odmienne opcje, od typowo domowych do w pełni profesjonalnych. Tak czy owak, w cenie 999$ (4400PLN), Mac Mini Server jest bardzo ciekawą propozycją, skierowaną (być może tylko na pozór) do specyficznej grupy odbiorców. Mini są już od dawna używane z powodzeniem przez wiele firm. Budowane są na nich także niewielkie serwerownie3.

18.jpg-15-113409.jpeg
Myślę, że Mini Server stanowi niski ukłon właśnie w stronę tych użytkowników, którzy od dawna dostrzegali w najmniejszym Maku serwerowy potencjał.

Zdjęcia z serwerowni z Macminicolo.


  1. Przynajmniej takie odnalazłem informacje na ten temat. ()
  2. Ze względu na ograniczenia mojej sieci, muszę w tym celu korzystać na przykład z VPN lub Hamachi. ()
  3. Przy okazji, możecie zaglądnąć na stronę macminicolo.net ()

14 komentarzy do tego tekstu

  1. Remik_K

    Bardzo dobra recenzja. Dodam tylko, ze jesli ktos mysli o nim do domu to zawsze moze wrzucic normylnego SL kupujac plyte za 30€. Chyba bedzie ciekawiej dla tych ktorzy nie potrzebuja wersji Server.

  2. dmatio

    Ciekawy artykuł, czekałem na test “Mini Server’a”. Choć używam na co dzień głównie Mac’a, to nie zdecydowałbym się na zakup Mac’a Mini jako serwera, głównie ze względu na system. O ile OS X sprawdza się jako system Desktop, to na serwera nadal będę wybierał FreeBSD (kwestia gustu, nie traktować tego jako zaczątek Flame War). Za mniejszą kwotę mam płytę z procesorem Atom, który owszem jest wolniejszy, ale równie dobrze oszczędny i cichy. Cenowo również wychodzi taniej, nie licząc już darmowy system.

  3. Ondego

    Brawo za całość. Proponowałbym jednak na przyszłość wyraźne rozdzielenie poszczególnych części recenzji np. na OBUDOWA, WYDAJNOŚĆ, PODSUMOWANIE, itp. Niby szczegół, ale praktyczny z punktu widzenia czytającego.

  4. Paweł

    Kupiłem, uruchomiłem i korzystam choć z pewnymi usługami mam nadal kłopot – najprawdopodobniej będę musiał skorzystać z pomocy bardziej zaawansowanych ode mnie domorosłych administratorów. Serwerka używam w małej sieci domowo-firmowej. Postawiłem go na zwykłej neostradzie z aliasem opartym na dyndns.com. Co taka konfiguracja daje, a raczej na co nie pozwala? Nie pozwala np. na postawienie serwera pocztowego. brak dns zwrotnego w zasadzie traktuje nasz serwer jako spamowy i większość dostawców go blokuje. Mnie z mizernym skutkiem udało się włączyć usługę VPN ale szczerze powiem mam małe pojęcie jak to działa, zresztą po pierwotnym zachwycie że udało się uruchomić, równie szybko przyszło rozczarowanie, gdyż nie mogłem połączyć się z zewnątrz (choć w ustawieniach modemo-routera nic nie zmieniałem na serwerze również). Niemniej jednak mam działający kalendarz, serwer ftp, wiki i bloga (to ostatnie sprawia wielką radość mojej 10 letniej córce, która bez skrępowania zakłada, pisze i kasuje swoje teksty na temat ciągle się wymieniających dziecięcych gwiazd TV).
    Moja konkluzja jest taka, aby Paweł Nowak odkopał ze swojego starego bloga materiał o konfiguracji serwera i o ile to możliwe ktoś mądrzejszy ode mnie przedstawił jak skonfigurować ów mini server do pracy pod najpopularniejszego obecnie dostawcę internetu w Polsce.

  5. filip

    Nigdy nie byłem fanem Mac MINI, ale kiedyś, tknięty jakimś przeczuciem kupiłem dla mamy maczka, nie chciałem dawać jej PC, ani też inwestować kasy w “pełnego maczka”, kupiłem, podpiąłem pod jej monitorek mały… pokazałem, ze to male pudełko to kontakt z synem co daleko mieszka. Kilka dni intensywnej nauki (choć do teraz nie za bardzo rozróżnią ekhm… róznice po między shift i alt), ale działa…no i w miare sprawnie to jej wychodzi…
    Dla kobiety w wieku 55 lat, obcowanie z kompami nie jest proste, ale myśle ze zaczynanie w tym wieku z kompami, a szczegolnie z maczkami naprawde czyni zycie latwiejszym…
    Mac mini jest ok… mini ale wystarcza…

  6. andig

    Świetny tekst i rozwiał moje wątpliwości co do kupna zwykłej, czy serwerowej wersji mini. Teraz wiem, że dla domu wystarczy mi w zupełności NAS i Mini :).

  7. Michał

    Z Mac OS X Server naprawde jest aż tak źle? Wiadomo, że nic nie zastąpi FreeBSD ale twoją wypowiedzi dot serwerowego leoparda troche mnie niepokoją.

    Pozdrawiam.

  8. fascik

    Paweł – jeśli chodzi o VPN to musisz ustawić przekierowanie portów UDP: 500, 1701 i 4500. U siebie skonfigurowałem L2TP over IPSEC i śmiga jak trzeba.

    A ja z kolei mam problem z serwerem iCala :( Odpalić odpalony, uprawnienia nadane dla wszystkich a kalendrz nie chce się podpiąć na kliencie wyrzucając błąd o nieprawidłowym haśle i userze :(

  9. oli

    To mam pytanie czy w takim razie na “zwyklym” SL w zastoswoaniach domowych mozna wpsoldzielic niektore programy uslugi z innymi? czy tylko pozostaje SLS? oraz tak przy okazji czy mini mialby sluzyc jako jeden wspolny hub dla wszystkich to itunes pozwala dzielic sie z podcastami na inne komputery aby mozna bylo sciagnac je na jedne komputer i wsyzsy maja dostep?
    Jezeli do domu wystaczry zwykly mini to w takim razie mzoe bardzije si eoplaca go wziac i wstawic drugi dysk po wyjecia napedu.

  10. fascik

    oli – opcja Home Sharing w iTunes pozwoli Ci dzielić się również podcastami.

  11. adrian

    Mam dokładnie takie samo podejście jak dmatio, czyli płyta na atomie, do tego FreeBSD na pokładzie, który służy za NAS i za TimeMachine jednocześnie, backupując elegancko i w tle nasze domowe maki.

    Dla ciekawskich: http://signalstorm.net/phpSysInfo/

  12. robin

    Jak dokładnie jest z push na iPhone? Faktycznie nie współpracuje? Push był jedna z głównych funkcji, która skłaniała mnie do zakupu do małej firmy Miniaczka… Ktoś wie coś wiecej?

  13. Sewi

    I like, świetna recka!


Strony, które pisały o tym tekście

  1. Poradnik: Jakim jesteś Makiem? | Makowe ABC

    [...] Test Mac Mini Server (AppleBlog) [...]

More in Testy (17 of 29 articles)