W dzisiejszym testowym poniedziałku mam nadzieję odpowiedzieć przynajmniej na część pytań, które pojawiają się podczas zakupu notebooka Apple: wiele osób staje przed przed dylematem czy wybrać przenośnego MacBooka Air czy sporo mocniejszego, ale cięższego MacBooka Pro 13″.

Specyfikacja
Do testów dostaliśmy od Apple MacBooka Pro 13″ w słabszej z dwóch konfiguracji, czyli z procesorem 2.26GHz, 2GB pamięci RAM i dyskiem 160GB. Reszta konfiguracji jest taka sama w obu modelach Pro 13″. Do pojedynku z Pro stanął MacBook Air w słabszej konfiguracji, czyli z procesorem 1.86GHz i dyskiem 120GB.

Jeśli ważne są dla was cyferki, to poniżej znajdziecie wykres prezentujący oba testowane komputery w porównaniu z wcześniej testowanymi maszynami. (Air i Pro 13″ są dwoma ostatnimi pozycjami.)

Oba komputery wyposażone są w 2GB pamięci RAM, przy czym w Air jest to maksimum możliwości, a w Pro można wymieć dwie fabrycznie dostarczone gigowe kości nawet na dwie 4GB i tym samym powiększyć pamięć operacyjną do 8GB.1 W temacie pamięci RAM warto dodać, że w MacBooku Air jest on de facto integralną częścią płyty głównej, więc ani się nie da wymieć kości, ani tym bardziej dołożyć więcej.

Oba komputery są zbudowane w technologii unibody, co oznacza, że dolna część obudowy została wykrojona z jednego bloku aluminium. Apple zaczęło się tym procesem chwalić przy okazji nowych MacBooków Pro (m. in. właśnie tego testowanego), ale prawda jest taka, że właśnie MacBook Air był pierwszym tak wykonanym komputerem Apple.
MacBook Air przez chwilę był najdłużej trzymającym na baterii komputerem z linii notebooków Apple, jednak teraz został zdetronizowany i – ironicznie – jego pięć godzin jest najgorszym wynikiem. Testowany Pro według Apple ma wytrzymać do 7 godzin pracy bezprzewodowej. Do baterii dojdziemy jeszcze.

Oba komputery wyposażone są w podświetlane klawiatury oraz identyczne wyświetlacze 13.3″ o rozdzielczości 1280×800px. Także do podświetlania obu użyto technologii LED, a więc są bardziej niż jasne i kontrastowe. Kamera iSight, mikrofon i czujnik oświetlenia także znajduje się w obu komputerach. Pro wyposażony jest w dwa głośniki, a Air posiada tylko jeden.2
Zwycięzca: MacBook Pro 13″
Kryterium I: cena
W tej chwili MacBook Pro w testowanej konfiguracji został delikatnie przeceniony i kosztuje 5 tys. zł bez złotówki. W kontraście do tej kwoty stoi 6,5 tys. zł, które trzeba zapłacić za testowaną wersję MacBooka Air. Jeśli pod uwagę wziąć wyłącznie kryterium ceny, to bezapelacyjnie wygrywa w tej chwili Pro 13″.

De facto w cenie MacBooka Air można kupić mocniejszą wersję Pro 13″ z procesorem 2.53GHz, 4GB pamięci RAM i dyskiem 250GB i jeszcze zostanie w kieszeni 500zł, np. na przejściówkę do monitora czy dobry obiad. Ok, bardzo dobry obiad.
Zwycięzca: MacBook Pro 13″
Kryterium II: wyposażenie
MacBook Pro delikatnie mówiąc bije Aira na głowę jeśli chodzi o liczbę portów, jakich można użyć do komunikacji ze światem.

Może najpierw Air, bo jest szybciej: jedno USB 2.0, port Mini DisplayPort do podpięcia wyświetlacza/projektora oraz gniazdo słuchawkowe, tzw. mini-jack (3.5mm). W pudełku z komputerem znajduje się obecnie karta sieciowa (gigabit ethernet) na USB, ale osobiście cieszyłem się bardziej kiedy Apple dołączało do pierwszego Aira przejściówki na monitor (zarówno DVI jak i VGA). Przypomnę, że te przejściówki kosztują ok. 160zł każda.
Pro w tej kategorii wygląda zdecydowanie lepiej ze swoimi dwoma USB, jednym FireWire 800, portem sieciowym (gigabit ethernet), Mini DisplayPort oraz wtyczką 3.5mm działają zarówno jako wejście, jak i wyjście audio (wyjście jest także optyczne, jeśli ktoś potrzebuje). MacBook Pro 13″ jest także wyposażony w czytnik kart SD, którego w Air nie doświadczymy, a obie maszyny wyposażone są w karty Wi-Fi w standardzie „n” oraz Bluetooth.
Do komputerów nie jest dodawany pilot, ani wspomniane przejściówki. Zasilacze posiadają długi kabel oraz krótką końcówkę, przy czym zasilacz do Aira (45W, Pro: 60W) jest odrobinę mniejszy i lżejszy niż ten dołączany do MacBooka Pro. Oba zasilacze podłącza się do komputera za pomocą wtyczki MagSafe, a więc przypadkowe szarpnięcie za kabel jest nam straszne.

Dwie rzeczy, na które także zwróciłem uwagę przesiadając się między komputerami: MacBook Pro posiada szklany, wielodotykowy touchpad, a MacBook Air ma ten element starszej generacji: dalej z fizycznym przyciskiem. Oba touchpady są podobnej wielkości, jednak przycisk w Air zabiera nieco z wysokości.

Druga rzecz to diody pokazujące poziom naładowania baterii. W Pro na boku komputera znajduje się poręczny przycisk i rząd ośmiu diód sygnalizujących w przybliżeniu ile można jeszcze na komputerze pracować. Bardzo przydatna rzecz, której niestety w Air zabrakło.
Zwycięzca: MacBook Pro 13″
Kryterium III: mobilność
Apple zapewnia, że MacBook Air z włączoną kartą Wi-Fi wytrzymuje 5 godzin pracy na baterii, a MacBook Pro 13″ do 7 godzin. Wynik Pro 13″ jest osiągnięty dzięki zastosowaniu nowego rodzaju baterii, która oprócz nieprzeciętnej pojemności jest także dużo bardziej wytrzymała na ładowanie – tutaj Apple podaje, że bateria w nowych notebookach może być ładowana nawet tysiąc razy, zanim użytkownik zacznie widzieć spadek pojemności. W Air jest bateria „starego” typu, a więc w okolicach trzysetnego użycia jest szansa na spadek pojemności.3

Aby nie dać się zwieść cyferkami podawanym przez Apple przeprowadziłem bardzo prosty test pracy na baterii obu komputerów: na komputerach odpaliłem film DivX, który zapętliłem i przy pełnym naładowaniu baterii zostawiłem komputer z matrycą na 4 kreski. W obu komputerach zostawiłem włączone Wi-Fi i czasy jakie uzyskały to: 2:55 dla MacBooka Air i 4:45 dla MacBooka Pro. Prawdopodobnie Air uzyskał by lepszy czas, jednak po ok. 2 godzinach temperatura procesora była tak duża, że jeden jedyny wiatraczek chłodzący wnętrzności komputera musiał się sporo napracować i jego zasilanie ukradło kilka minut z ostatecznego wyniku. W Pro wiatraki albo się nie włączyły, albo były na tak małym poziomie, że ich nie było słychać.

W codziennej pracy na Air można bez większego problemu wyciągnąć czas powyżej czterech godzin, jednak osiągnięcie zapowiadanych pięciu wymaga już zmniejszenia podświetlania ekranu do jednej kreseczki4, wyłączania niepotrzebnych programów i unikania prac obciążających procesor i powodujących włączenie się chłodzenia. Pro sprawuje się bardzo podobnie – jeden dzień spędziłem z komputerem odpiętym od monitora, myszy i klawiatury (oba na prądożerny Bluetooth) i po około sześciu godzinach intensywnej pracy komputer zameldował, że ma dość.5

Jeśli pod uwagę bierzemy tylko mobilność, ważną wartością jest waga i rozmiar komputera. W przypadku MacBooka Pro 13″ Apple zeszło z wagą do 2 kg i 40 gramów. Air przy dokładnie tej samej szerokości i głębokości waży 1.36kg. Pro na całej powierzchni ma grubość 2.41cm, a Air dzięki zaokrąglonym krawędziom schodzi z 1.94cm w środku ciężkości do 4mm przy krawędzi. Kiedy pierwszy raz wziąłem nowego Pro 13″ do ręki i zacząłem go używać tak samo jak Air, byłem zdziwiony jego wagą. Wydawało mi się, że różnica będzie wyczuwalna, jednak te 700 gramów nie stanowiło większego problemu. Od razu muszę dodać: noszę mój komputer „pod pachą” w pokrowcu, najczęściej razem z nim podróżują jakieś papiery i gazety, całość jest zwieńczona np. kluczami trzymanymi w palcach i parasolem w drugiej ręce. Przy takim noszenia komputera, kiedy przyciskam go do boku tylko ramieniem, Air spisywał się lepiej: komputer był praktycznie niewyczuwalny przy boku, kiedy Pro w stanowił wyraźny balast.
Zwycięzca: MacBook Air, chyba, że ktoś potrzebuje cały dzień pracować na baterii, to Pro 13″
Kryterium IV: własne preferencje
Używałem Pro 13″ przez niemal 2 tygodnie i kiedy wróciłem do swojego Aira, myślałem, że odczuję spadek wydajności czy krótszą pracę na baterii. W praktyce jednak zwróciłem tylko uwagę na dwie rzeczy:
- wagę komputera (przesiadając się „w dół” różnica wagi jest bardziej wyczuwalna)
- oraz jedno USB, które zmusiło mnie ponownie do używania huba w pracy (np. do konfiguracji mysz+drukarka na raz).

Dalej nie wiem czy wybrałbym Pro 13″ zamiast Air. To jest mój drugi komputer z tej serii i poza bolesnym uświadomieniem sobie ceny6 chyba dalej wybrałbym Air – do moich zastosowań, czyli pracy ciągle w biegu, lekki i cienki komputer jest idealny. Tak jak pisałem, nie zauważyłem różnicy wydajności, ale także prace jakie wykonuje nie są szczególnie procesoro-żerne.
Jeśli macie jakieś pytania, komentarze są do waszej dyspozycji.
Zdjęcia do testów dzięki uprzejmości parastudio*. Komputer dostarczyło Apple.
- Hint: jedna kość 4GB pasująca do MacBooka Pro 13″ to koszt ok. 1300zł. Biorąc to pod uwagę, najpopularniejszą „podmianą” jest 2×2GB. (↩)
- M. in. dlatego np. ostatnio odcinek Apple Blog TV poszedł z osobnymi kanałami lewy/prawy, ponieważ tuż przed wysłaniem pliku na serwer sprawdzałem czy wszystko gra na swoim Air – a tam nie usłyszałem rozdwojenia kanałów. (↩)
- Przy moich 126 cyklach w Air pojemność dalej wynosi 100%. W poprzednim Air (1.6GHz) przy 400. cyklu pojemność wynosiła już 90%. (↩)
- I tak za dużo do oglądania filmów w nocy… (↩)
- Intensywna praca: odpalone ok. 20 programów (niemal wszystkie w docku), najczęściej Mail, Safari, ABlip, czasem jakiś film na YouTube, Coda i drobne manipulacje na obrazkach – słowem dzień blogera… (↩)
- Nie sprawdzam na co dzień, ale na potrzeby tego tekstu musiałem… (↩)