Podczas wczorajszej konferencji podsumowującej pierwszy kwartał rozliczeniowy Apple, Tim Cook, pełniący obowiązki CEO w zastępstwie Steva Jobsa, na pytanie o Netbook1 odpowiedział:
Obserwujemy tę kategorię [komputerów], ale w tej chwili, z naszego punktu widzenia, takie produkty są oparte na sprzęcie, który jest dużo za słaby niż klienci potrzebują, oprogramowaniu, które jest niedobre, ściśniętych klawiaturach, małych wyświetlaczach, etc.
Uważamy, że ludzie nie będą zadowoleni z tego rodzaju produktów, ale zobaczymy w przyszłości.
Jak wiadomo, ok. 3% rynku PC stanowią w tej chwili netbooki więc jest to kategoria, którą obserwujemy. Mamy tutaj pewne pomysły.
W tej chwili uważamy, że netbooki są jeszcze niedopracowane i praca z nimi nie dostarcza wystarczających doświadczeń, z których klienci będą zadowoleni.
Podkreśliłem ostatnie zdanie, ponieważ pokazuje to w jaki sposób Apple podchodzi do komputerów. Co jakiś czas ktoś mnie pyta, dlaczego Apple ma w ofercie tylko 3 komputery stacjonarne i trzy laptopy (teraz cztery de facto). Odpowiedź na to pytanie znajduje się dokładnie w tym zdaniu – Apple nie produkuje każdego możliwego rodzaju komputera, ponieważ uważa, że klienci nie będą z tego zadowoleni.
Takie podejście oczywiście może wywoływać zdziwienie na twarzy obserwatorów, bo niby jaką racją firma ma decydować co jest dla nas dobre a co nie. Jednak dla osób, które pracują ze sprzętem Apple dłuższy czas taka deklaracja ma silne umocowanie w rzeczywistości: przykładem może być choćby system operacyjny, który ma wiele więcej opcji niż te dostępne w Preferencjach systemowych, jednak są one ukryte, ponieważ stanowią zbędny dodatek. Apple wybiera te, które są niezbędne, lub te które są użyteczne i zasłania pozostałe.2
Interesująco wygląda także porównanie tego co mówi Cook ze słowami Jobsa sprzed wprowadzenia iPhone. Wtedy Apple także „obserwowało rynek” i „było zainteresowane”.
Co o tym myślicie?