Apple oficjalnie przyznało się do kilku wad konstrukcyjnych na które cierpi MacBook Air.
- Przy podłączeniu komputera do zewnętrznego monitora znacznemu pogorszeniu spada jakość połączenia WiFi przy częstotliwości 2.4Ghz (spadek zasięgu, słaby transfer). Pomoc dla tego przypadku dostępna jest tutaj.
- Przy jednoczesnym korzystaniu z AirPort oraz połączeniu z kilkoma urządzeniami Bluetooth znacząco może spaść transfer poprzez WiFi – pomoc tutaj.
- Odnotowano wiele przypadków nie działania funkcji “Remote Disc” (udostępniania napędu CD poprzez WiFi z drugiego komputera) w przypadku korzystania z routerów innych firm niż Apple. Firma sugeruje aktualizację firmware routera (o ile takowe firmware istnieje, innego rozwiązania jak na razie nie ma).
- Ostatni z problemów jest właściwie identyczny jak ten w iPhone – głęboko osadzone gniazdo słuchawek (oraz bardzo blisko krawędzi) co uniemożliwia podłączenie każdego modelu bez skorzystania z przejściówki.
Jak widać MacBook Air cierpi jak każdy produkt na choroby wieku dziecięcego (niemowlęcego? :) ). Pewnie wyjdą jeszcze jakieś wady/usterki, ja osobiście bym poczekał te kilka miesięcy na kolejną, bardziej dopracowaną wersję.
Warto też dodać, że użytkownicy którzy zechcą zainstalować Windows (BootCamp) muszą się liczyć z wydaniem 99$ na zewnętrzny napęd CD, w prypadku tej instalacji funkcja “Remote Disc” nie działa, podobnie jak zgrywanie płyt audio do MP3.